Decyzja o uwolnieniu cen energii od stycznia 2008 r. powinna zwiększyć konkurencję między sprzedawcami prądu. Jednak na razie na obniżki nie ma co liczyć, wręcz przeciwnie - odbiorców czeka kolejny wzrost cen na początku 2009 roku.
Po zapowiedzianym w lutym 2008 r. przez Mariusza Sworę, prezesa Urzędu Regulacji Energetyki, uwolnieniu cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych od stycznia 2009 r. sprzedawcy energii czekają na formalną decyzję w tej sprawie. Uwolnienie cen będzie bowiem wymagało zmiany niektórych warunków umów łączących klientów ze sprzedawcami, w tym dotyczących trybu zmiany cen i sposobu informowania o tych zmianach. Regulator zapowiada, że decyzja o uwolnieniu cen energii może zapaść już we wrześniu.
- Jestem zdeterminowany, żeby podjąć decyzję o uwolnieniu cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych od stycznia 2009 roku. Najprawdopodobniej zostanie ona podjęta we wrześniu - mówi Mariusz Swora, prezes Urzędu Regulacji Energetyki.
Operacja uwolnienia cen energii byłaby w praktyce poważną i kosztowną operacją logistyczną. Wszystkie gospodarstwa domowe, czyli około 14,4 mln, przed uwolnieniem cen będą musiały zostać skutecznie powiadomione o wspomnianych zmianach warunków umów. Enion Energia, sprzedawca z grupy Tauron Polska Energia, szacuje, że koszt jednego powiadomienia (koszt wysyłki plus materiały) może sięgać 5 zł. Gdyby wszyscy konsumenci mieli być powiadamiani pocztą, to sprzedawców, a w konsekwencji odbiorców energii, kosztowałoby to około 72 mln zł. Zanim nie będzie decyzji o uwolnieniu cen, nikt nie zaryzykuje ponoszenia tych kosztów, a sprzedawcy uważają, że jeśli decyzja o uwolnieniu cen zapadnie faktycznie we wrześniu, to mogą nie zdążyć na czas powiadomić klientów.
- W przypadku uwolnienia cen energii klienci powinni dostać powiadomienia o zmianach warunków umów i ofertę cenową na 2009 rok w połowie października. Inaczej ze względu na czas zmiany sprzedawcy nie będą mogli go zmienić od stycznia 2009 r. Jeśli decyzja o uwolnieniu cen miałaby zapaść we wrześniu, to powinien to być sam początek września, bo inaczej na pewno zabraknie czasu na właściwe powiadomienie klientów - ocenia Ireneusz Perkowski, prezes zarządu Enion Energia.
W konsekwencji może się więc zdarzyć, że mimo uwolnienia cen od stycznia 2009 r. część klientów na początku 2009 roku będzie płaciła jeszcze obecne ceny, bo sprzedawcy nie zdążą ich zmienić. Sprzedawcy powinni mimo wszystko się starać tego uniknąć, bo dla nich oznaczałoby to straty. Spodziewana jest istotna podwyżka cen energii od stycznia 2009 r. szacowana na 20-50 proc., a nie można tego jeszcze potwierdzić, bo kontrakty na 2009 rok dotyczą ciągle niewielkich ilości energii, co nie daje odpowiedzi na pytanie o ceny na 2009 rok.
- Gdyby ceny w kontraktach rocznych na 2009 rok ukształtowały się na takim poziomie cenowym, na jakim teraz zawierane są takie kontrakty na małe ilości energii, oznaczałoby to niemal 50-proc. wzrost cen energii. Jednak chociaż te małe kontrakty są pewnym sygnałem cenowym dla kupujących, to wcale nie znaczy, że znajdzie on odzwierciedlenie w cenach na duże ilości energii - mówi Piotr Rudziński, wiceprezes EnergiPro Gigawat.
Wszystkie gospodarstwa domowe, czyli około 14,4 mln, przed uwolnieniem cen będą musiały zostać skutecznie powiadomione o wspomnianych zmianach warunków umów. / ST