W ogólnej liczbie wydanych kart już ponad 8 mln (czyli 29,6 proc.) to karty kredytowe, prawie 18,8 mln (czyli 68,9 proc.) to karty debetowe, a ponad 419 tys. to karty obciążeniowe (1,5 proc.).

Używamy kart coraz chętniej

Kartami przeprowadziliśmy transakcje o wartości ponad 66,6 mld zł. To tyle, co prawie jedna piąta tegorocznych wydatków budżetu państwa. W danych o kartach widać tradycyjny spadek ich wykorzystania w pierwszym kwartale roku, a więc po wzmożonym używaniu w sezonie świątecznych zakupów. 66,6 mld zł wartości zrealizowanych transakcji to mniej niż w czwartym kwartale 2007 r. (wtedy wartość transakcji wynosiła ponad 72,1 mld zł). Ale to i tak więcej o 7,6 mld zł niż w pierwszym kwartale zeszłego roku. 

Pierwszy kwartał roku to zarówno spadek wartości, jak i liczby transakcji opłacanych kartą. O ile w 4 kwartale ubiegłego roku takich transakcji było prawie 288,5 mln, to w pierwszym kwartale – niecałe 279,4 mln. Ale rok wcześniej liczba transakcji wyniosła nieco ponad 247 mln, czyli nawet uwzględniając sezonowy spadek i tak widać rosnącą popularność plastikowego pieniądza.

Lubimy karty kredytowe 

Z danych wynika, że klienci chcą używać kart kredytowych, przez pierwszy kwartał przybyło ich ponad 250 tys. W ten sposób udział kart kredytowych w ogólnej liczbie wydanych plastikowych pieniędzy zwiększył się z 29,5 proc. na koniec 2007 r. do 29,6 proc. Ciekawostką jest to, że choć ogólnie spadła wartość transakcji wszystkimi rodzajami kart (kredytowymi, debetowymi i obciążeniowymi), to widać rosnącą popularność kart kredytowych. Ich udział w wydatkach wyniósł ponad 5,8 mld zł i stanowił 8,8 proc. ogółu wydatków, czyli o 0,2 pkt .proc., więcej niż w 4 kwartale. W pierwszym kwartale statystyczny posiadacz karty kredytowej przeprowadził nią 4,39 transakcji, a więc tylko nieznacznie mniej niż w „zakupowym” czwartym kwartale (4,65 transakcji). To nadal nie jest dużo – zaledwie około 1,5 transakcji na miesiąc. Są to jednak przede wszystkim transakcje płacenia za towary i usługi, więc te, na którym wydawcom zależy najbardziej, a nie – wypłacanie pieniędzy z bankomatu. 

Banki też nie próżnują w wydawaniu kart debetowych, czyli podstawowych kart do konta bankowego, przez pierwszy kwartał przybyło ich ponad 500 tys., czyli dwa razy więcej niż kart kredytowych, jednak ich udział w ogólnej liczbie wydanych kart nie zmienił się. Najmniej chętnie korzystamy z kart obciążeniowych, czyli z odroczonym terminem płatności, ale niedających prawa do zaciągania dłuższego kredytu. Ich udział w ogólnej liczbie wydanych kart maleje, jest ich już zaledwie nieco ponad 419 tys., czyli 1,5 proc. wszystkich kart płatniczych w Polsce. 

Technologie się zmieniają

Z danych NBP wynika, że zmienia się technologia wydawanych kart. Karty hybrydowe, wyposażone nie tylko w pasek magnetyczny, ale również w bezpieczniejszy od paska mikroprocesor to już ponad 2,4 mln „plastików”, co oznacza wzrost ich liczby o ponad 400 tys. w ciągu kwartału. Karty te stanowią już 8,8 proc. ogólnej liczby wydanych kart. Jeszcze w 1999 r. było ich w Polsce zaledwie 8 tys. sztuk.

Widać przy tym powoli, ale stale rosnący udział transakcji kartami wyposażonymi w mikroprocesor. O ile liczba transakcji kartami z samym tylko paskiem wyniosła ponad 258 mln i stanowiła 92,4 proc. ogólnej liczby transakcji (268,6 mln i 93,1 proc. w poprzednim kwartale), to najwyraźniej nie tylko mamy kartę z chipem, ale też coraz częściej wyciągamy ją z portfela. Liczba takich transakcji przekroczyła 21,1 mln i stanowiła 7,6 proc. ogółu. Przy typowym dla pierwszego kwartału spadku liczby i wartości transakcji kartami wyróżniają się – na plus – dwie grupy. To właśnie karty mikroprocesorowe i wirtualne. 

Wartość transakcji kartami z chipem rosła i przekroczyła 5 mld zł, czyli 7,6 proc. ogółu wartości transakcji. Kwartał wcześniej wartość transakcji takimi plastikami wyniosła ponad 4,8 mld zł (6,7 proc.). W 4 kwartale ub.r. liczba transakcji tymi kartami wyniosła ponad 19,6 mln, czyli 6,8 proc. ogółu, a w pierwszym kwartale już ponad 21,1 mln (7,6 proc.). Być może na rosnącą popularność kart mikroprocesorowych składa się nie tylko przechodzenie banków na ich wydawanie, ale także nowe ich funkcje, takie jak możliwość płacenia bardzo małych kwot w czytnikach zbliżeniowych. 

Druga grupa kart nowoczesnych technicznie to karty wirtualne, przydatne tylko do zakupów w Internecie. Jest ich zaledwie 53,1 tys., czyli tylko 0,2 proc. ogółu wydanych kart (49,7 tys. kwartał wcześniej). Ale jeśli Polacy już zamówią kartę wirtualną, to jej używają. Wartość transakcji tymi kartami nie była gigantyczna, wyniosła tylko 16,5 mln zł, ale to i tak o 2 mln zł więcej niż w 4 kwartale. No i odsetek tych transakcji w ogólnej wartości wzrósł: z 0,02 proc. do 0,03 proc. Jeszcze lepiej jest z liczbami transakcji. W pierwszym kwartale internauci dokonali 113,4 tys. transakcji kartami wirtualnymi (0,04 proc. ogólnej liczby), w czwartym kwartale – tylko 89 tys. (0,03 proc. liczby wszystkich transakcji kartami). Kart wirtualnych nie dotyczy więc prawidłowość spadku wykorzystania po sezonie gwiazdkowym. W dodatku wiadomo, że karty te są używane do płacenia za towary i usługi, bo pieniędzy z bankomatu wypłacić się nimi nie da. 

Więcej bankomatów i sklepów dla „karciarzy”

Gdzie używamy kart? W 11 917 bankomatach (tyle ich było w 1 kwartale, prawie o 400 więcej niż kwartał wcześniej). W bankomatach przeprowadziliśmy ponad 146,5 mln transakcji o wartości ponad 50,3 mld zł. Te transakcje to nie tylko wypłaty. Także przelewy (w tych bankach, gdzie taka funkcja jest dostępna), składane depozyty oraz opłacanie towarów i usług, czyli w dużej części – doładowań telefonów komórkowych. Średnia wartość transakcji w bankomacie wyniosła 343 zł, o 10 zł mniej niż w 4 kwartale 2007 r. i o 14 zł więcej niż w pierwszym kwartale zeszłego roku.

Z danych NBP widać, że rośnie liczba miejsc, gdzie kartą można zapłacić. W pierwszym kwartale było 71.280 akceptantów przyjmujących karty w 139.319 punktach handlowo-usługowych (w tym – w Internecie). Zaś urządzeń akceptujących karty było 192.922. W tych miejscach przeprowadziliśmy ponad 130,1 mln transakcji o łącznej wartości prawie 14,6 mld zł. A to oznacza, że średnia wartość takiej transakcji wyniosła 112 zł.