Ostateczny podział uprawnień do emisji CO2 na lata 2008-2012 nie został jeszcze dokonany, ale już wiadomo, że kiedy to się stanie, niektóre firmy otrzymają ich zbyt mało. Istotne stają się reguły przesuwania puli uprawnień z jednego roku na drugi. Firmy, którym na przykład w 2008 roku zabraknie uprawnień do wykonania zaplanowanej produkcji, będą miały trzy możliwości: ograniczyć produkcję do limitu uprawnień, dokupić brakujące uprawnienia lub rozliczając emisje za 2008 rok wykorzystać część uprawnień z roku następnego. Brakuje im jednak swobody działania.

- Firma objęta systemem handlu emisjami musi mieć na koniec danego roku uprawnienia odpowiadające rzeczywistej emisji CO2 w tym roku. Jeśli zabraknie uprawnień, to za zgodą administracyjną może uzupełnić deficyt uprawnieniami z roku następnego, ale tym samym musi przyznać się, że na koniec roku nie miała pokrycia w uprawnieniach na rzeczywistą emisję, co grozi karą w wysokości 100 euro za brak 1 tony CO2 - mówi Maciej Wisniewski, prezes zarządu firmy Consus, handlującej uprawnieniami do emisji CO2.

- Ministerstwo Środowiska przygotowuje projekt nowej ustawy, która usprawni przesuwanie uprawnień. Najpóźniej na początku lipca projekt trafi do konsultacji społecznych - odpowiada Wojciech Jaworski, kierownik Krajowego Administratora Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji.

Według oceny Consus większość firm objętych systemem handlu emisjami CO2 na koniec 2008 roku nie będzie mieć ich w ilościach odpowiadających wykonanym emisjom. W obecnym stanie prawa, jeśli by się do tego przyznały chcąc uzupełnić braki uprawnieniami przysługującymi na kolejny rok, to groziłyby im kary. Gdyby elektrowniom zabrakło w 2008 roku uprawnień do emisji tylko 10 mln ton CO2 - a prognozowały, że będzie to więcej - to byłyby zagrożone karą 1 mld euro. Każdy przedsiębiorca, którego dotkną takie obciążenia, będzie chciał odbić sobie straty, na przykład podnosząc ceny.