Nie ma chętnych do kupna 30 proc. nowych mieszkań

autor: Roman Grzyb04.06.2008, 03:00; Aktualizacja: 04.06.2008, 11:14

Deweloperzy mają coraz większe problemy ze sprzedażą mieszkań. Na rynku nowych lokali przybywa, a ich sprzedaż zmniejszyła się o połowę.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:GP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Komentarze (31)

  • zzz(2008-06-04 07:45) Zgłoś naruszenie 00

    Mieszkam w Szczecinie, buduję dom i ze zrozumiałych względów kupuję znacznie lepsze i 40% tańsze materiały niemieckie. I dziwię się jakim cudem polski cement w polsce jest tańszy w niemczech o ok 10zł na jednym worku. To jest ten cud Tuska ale działający w drugą stronę. Proszę mi powiedzieć czemu polska hurtownia dowala do każdego rodzaju materiału budowlanego 1100% marży. Czemu developer na byle jakim mieszkaniu zarabia o 100 tys zł netto.
    I gdyby budowę mieszkań zlecono niemcom z niemieckich materiałów mieszkania byłyby za 3 tys zł metr

    Odpowiedz
  • yyy(2008-06-04 07:47) Zgłoś naruszenie 00

    100% marży nie1100%

    Odpowiedz
  • Vittorio Matta(2008-06-04 08:53) Zgłoś naruszenie 00

    No właśnie! Pazerność, windowanie cen ponad wszelkie granice przyzwoitości zaczyna przynosić łatwy do przewidzenia skutek w postaci załamania koniunktury. Wolny rynek zaczyna brutalnie weryfikować zachłanność deweloperów. Ale oni wciąż nie potrafią zrozumieć, że to, co działo się na rynku nieruchomości w 2006 roku już się nie powtórzy! Do tego dochodzą banki stale śrubujące koszty kredytów oraz kompletna bierność państwa, które w żaden sposób nie promuje budownictwa mieszkaniowego ani nie wprowadza instrumentów finansowych mogących ułatwić zwłaszcza młodym obywatelom zdobycie własnego mieszkania.

    Odpowiedz
  • fagusp(2008-06-04 10:40) Zgłoś naruszenie 00

    Prawda jest taka, że ceny nowych mieszkań mogą jeszcze przez jakiś czas pozostawac w miarę stabilne. Deweloperzy cały czas mają dopływ gotowki z lokali, które zostały zakontraktowane "na górce" i w tej chwili są wykańczane i przekazywane nabywcom. Do tego dochodzą rezerwy gotówkowe, wypracowane dzięki 100% marżom (dane NBP). Pytanie, na ktore nie jestem w stanie odpowiedzieć, to na ile czasu wystawczy tych rezerw? Jednak ogólna tendencja tzn spadku cen nie powinna się zmienić - po prostu brakuje masowego klienta którego stać na zakup mieszkania przy aktualnym poziomie cen. I nie sądze, aby się to prędki zmieniło - podwyżki cen skutecznie eliminują efekt wzrostu płac i kwota powyżej wydatków sztywnych nie wzrasta.

    Odpowiedz
  • as(2008-06-04 11:11) Zgłoś naruszenie 00

    Mieszkania w Polsce sa nadal o polowe tansze niz np. we Wloszech i Francji. Tam najtansze mieszkanie na prowincji, pokoj z kuchnia kosztuje 100-130 tys. euro. Pa dodatek wiekszosc domow buduje sie w nieciekawych lokalizacjach t.j. tam gdzie dzialki sa tanie. Przecietna cena to 3000-4000 tys euro za 1 m2.
    Warszawa jest na szarym koncu jezeli chodzi o ceny mieszkan w stolicach. Duze spadki cen nie wydaja mi sie prawdopodobne, szczegolnie gdy utrzyma sie obecny wzrost gospodarczy. Chyba ze PO zniszczy polska gospodarke tak jak to zrobil premier Buzek, tez obecnie czlonek PO.

    Odpowiedz
  • le(2008-06-04 11:56) Zgłoś naruszenie 00

    Oj AS,oj.... Dobrze się dziś czujesz?

    Odpowiedz
  • Racjonalny(2008-06-04 12:26) Zgłoś naruszenie 00

    As,
    Teoretycznie troche masz racje- ale tylko dla laika.
    Praktycznie sila nabywcza wynikajaca z przecietnej pensji w Polsce a wskazanych przez Ciebie krajach jest nieporowywalnie nizsza. Kto niby mialby kupowac te mieszkania po drakonskich cenach i przede wszystkim dlaczego? Np. Warszawa to nie centrum biznesowe jak Londyn, Frankfurt czy Mediolan ani turstyczne jak Rzym- i nigdy nim nie bedzie.
    Skoro porownujemy ceny z sasiadami to pozostaje jeszcze fenomen porownania cen z najblizsza nam stolica Europy Zachodniej- Berlinem. Jak wytlumaczysz ze przy tamtejszych srednich zarobkach metr mieszkania kosztuje mniej niz w wiekszosci duzych polskich miast? I to przy niemieckiej (socjalnej) strukturze kosztowej? Mam wrazenie ze innego wytlumaczenia niz maksymalizacja rynkow uczestnikow rynku nieruchomosci w Polsce nie ma...

    Odpowiedz
  • as(2008-06-04 12:28) Zgłoś naruszenie 00

    A ty jak sie czujesz, chyba kiepsko bo nie masz sily napisac cos sensownego.

    Odpowiedz
  • as(2008-06-04 13:17) Zgłoś naruszenie 00

    Nie wiem jaka jest sytuacja w Berlinie wiec o tym nie pisze, to bylby absurd. Moge tylko podejrzewac, ze ci ktorzy powoluja sie na niskie ceny wybieraja dane selektywnie. Nie przypuszczam, zeby mieszkanie w nowym domu w Berlinie, polozone w okolicy podobnej jak np. Kabaty, obok metra, obok lasu, z cala infrastruktura i sklepami, w dzielnicy bez slumsow i emigrantow bylo tansze niz w Warszawie.
    Widzialem cany nowych mieszkan w Monachium i sa wyzsze niz w Warszawie.
    Po drugie byc moze w Berlinie nikt nie chce mieszkac bo nie ma pracy, nie ma ciekawej pracy dla specjalistow itp., sa duzo atrakcyjniejsze w Niemczech miejsca do mieszkania.

    Odpowiedz
  • Racjonalny(2008-06-04 14:24) Zgłoś naruszenie 00

    Przeciez mowimy o srednich cenach wiec nie ma co powolywac sie na konkretne dzielnice. Bylo o tym sporo artykulow pare miesiecy temu wiec sugeruje sie odwolac. Mieszkania w Berlinie sa tansze niz w Warszawie- Monachium tradycyjnie jest bardzo zamoznym miastem wiec porownanie jest od czapy- znow punkt odniesienia to sredni dochod/zamoznosc.
    Problem z wyzszymi niz w Polsce cenami we Francji czy Wloszech polega na tym ze poza wyzszym poziomem rozwoju gospodarczego sa to kraje o wysoko rozwinietej tursytyce (i takich walorach turystycznych)- wiec mozliwe jest ze czesc z poziomow cenowych jest nadmuchana spekulacyjnie. O sile nabywczej juz pisalem- jesli juz chcesz porownywac to popatrzylbym w ilu ze wspominanych przez Ciebie rynkow nieruchomosci sa finansowane z kredytu na 50 lat. I ile z nich ma kredyty udzielane w innych, nieskorelowanych walutach, przy 100% albo wyzszym LTV. Zareczam ze niewiele wiec moze to da Ci dodatkowo do myslenia jesli poprzednie argumenty Cie nie przekonaly

    Odpowiedz
  • Racjonalny(2008-06-04 14:29) Zgłoś naruszenie 00

    A w ramach dodatkowych ciekawostek to proponuje przypomniec sobie jak dobrych kilka lat temu rozni "eksperci" na podstawie sprzedazy nowych samochodow w Niemczech robili ekstrapolacje z ktorej wynikalo ze w Polsce bedzie sie co roku sprzedawalo 1 mln aut rocznie. Argumenty byly podobne- "bogadace sie spoleczenstwo", "konwergencja do standardow europejskich" i takie tam dyrdymaly. Statystyki mowia za siebie. Owszem uwazam, ze sa i beda nieruchomosc w ktorych m2 mieszkania bedzie kosztowal killkadziesiat tysiecy zl ale to segment luksusowy ktory rzadzi sie swoimi prawami. Poki co czasy tanich kredytow sie skonczyly i obecne ceny nie sa wypadkowa "konwergencji" tylko spekulacji wspieranej przez bankowy system liberalnego udzielania kredytow np. bez wkladu wlasnego co jest idealna zacheta wlasnie do spekulacji. Zapewniam Cie, ze blizajace sie spowolnienie gospodarcze albo recesja zweryfikuje takie podejscie- co oznacza kolejna fale podazy tanszych mieszkan-czyli spadki (a nie wzrosty) cen

    Odpowiedz
  • proste jak drut (zbrojeniowy)(2008-06-04 14:37) Zgłoś naruszenie 00

    deweloperzy nie będą obniżać cen na mieszkania przez ..... miesięcy. Proszę wpisać dowolną liczbę z przedziału od 6 do 24 :-)

    Co potem? Deweloperzy zostaną zmuszeni sytuacją rynkową do obniżenia cen na mieszkania lub zaprzestaniem budowy nowych mieszkań.

    Co potem? Ceny mieszkań zaczną spadać, lub deweloperzy będą musieli się przekwalifikować (trzeba coś-cokolwiek sprzedać, aby zarobić na pensje i utrzymanie biur).

    Ostatecznie w naszym kraju brakuje rąk do pracy także w innych sektorach gospodarki.

    Odpowiedz
  • Waldek(2008-06-04 17:13) Zgłoś naruszenie 00

    Prosty rachunek:
    Zakup ziemi za 1 m mieszkania - 1500 za PUM (poza centrum)
    Koszt budowy (firma budowlana) - 4000 za PUM ( skromnie)
    KOszty zarzadzania 500 zł zaPUM
    Koszty finansowe....
    Razem daje ok 6000 za m mieszkania
    A gdzie zysk

    Odpowiedz
  • fagusp(2008-06-04 17:47) Zgłoś naruszenie 00

    Waldek, zajrzyj na str 6 raportu NBP "Składowe ceny m2 w Warszawie". Kolumna rok 2007. Zwróć uwagę na jasnoniebieską część słupka (narzut). Jezeli jesteś daltonistą to podpowiadam - to największa część. Przy cenie brutto 8,7 tys. PLN narzut dewelopera to 4 tys. PLN (o,6 to VAT i 4,1 koszt łączny budowy). Ktoś kłamie, ale kto?
    PS. JW bez bicia przyznawał, że ma 80% narzut. Od 6 tysi to by dawało cenę sprzedaży netto 10,8 + 0,75 VAT. A ja jakoś nie słyszałem, żeby JW doszło do cen sprzedaży 11,5 kzł/m2.

    Odpowiedz
  • eddie(2008-06-04 18:08) Zgłoś naruszenie 00

    powoli pęka bańka spekulacyjna. Ceny mieszkań, gruntów i domów w Polsce są wyższe niż w wielu miastach w Europie Zachodniej. W końcu ceny spadną, tak jak w stanach.

    Odpowiedz
  • mieszkaniec Warszawy(2008-06-04 18:22) Zgłoś naruszenie 00

    Ludzie, porównujecie ceny w Warszawie i w innych stolicach europejskich. Przecież tam jest o klasę lepsza infrastruktura i poziom życia. To jak porównywanie Legii Warszawa z Chelsea Londyn.

    Odpowiedz
  • BI(2008-06-05 08:16) Zgłoś naruszenie 00

    W mojej opinii nie będzie znaczącego spadku cen (choć chciałbym), najwyżej 2-3 letnia stagnacja, nim zniknie ten spekulacyjny nawis podażowy. Rosnąca inflacja i koszty budowy nie pozwolą na powrót do niskich cen.

    Odnośnie tego czy ceny w stosunku do dochodów obywateli są obecnie wyższe czy niższe niż kiedyś, to podam taka ciekawostkę: W roku 1978 czyli 30 lat temu, gdy nabywałem pierwsze mieszkanie, metr kwadratowy w przeciętnym 50-tysięcznym mieście kosztował 6 000zł i oczywiście trzeba było być członkiem spółdzielni mieszkaniowej, czekając w kolejce na otrzymanie. Cena metra kwadratowego wynosiła więc ok. 130% ówczesnej średniej krajowej płacy. Dzisiaj w tym mieście średnia cena to ok. 4 000zł/m2, czyli w stosunku do średniej krajowej jest podobnie i mieszkanie można można kupić od ręki.

    Odpowiedz
  • Vittorio Matta(2008-06-05 08:17) Zgłoś naruszenie 00

    Oj Waldku, Waldku? Ten Twój rachunek być może jest prosty, ale z pewnością mocno przekłamany. Jestem dziwnie spokojny, że już Ty dobrze wiesz, gdzie jest ten twój zysk... Nie opowiadaj takich koszałków - opałków! Znam branżę i wiem, że koszt wybudowania 1m2 to z reguły 3,5 - 4 tys. zł - mam tu na myśli duże miasto.

    Odpowiedz
  • Francis(2008-06-05 13:23) Zgłoś naruszenie 00

    Odnośnie wypowiedzi nr 13: Pytasz gdzie zysk? Odpowiem Ci - jeżeli podajesz, że koszt wybudowania 1 m2 wynosi 6 tys. zł, to tak wysoka kwota może dotyczyć tylko mieszkania w wysokim standardzie, w dużym mieście i w niezłej lokalizacji. Cena sprzedaży 1 m2 takiego mieszkania wynosi (w zależności od miasta) od 8 (Poznań, Gdańsk) do 18 (Warszawa) tys. zł. Na jednym metrze zarabiasz zatem 2 - 12 tys. zł. czyli marża wynosi tu 33 do 200 % Proste prawda?! Ale ponarzekać lubi sobie każdy. Nawet "ubodzy" deweloperzy...

    Odpowiedz
  • ccc(2008-06-05 14:29) Zgłoś naruszenie 00

    Developerzy są niewinni - to wina lichwiarzy hurtowników materiałów budowlanych. Oni ładują 100% marży. A 100% marża developera jest mu należna bo to on zmaga się zwykonawcą zawyżającym koszt robót także o 100%.

    A to że nabywca będzie spłacał kredyt do smiercu kupując zawyżone cenowo mieszkanie to już problem nabywcy nie państwa które - jak widac po oświadczeniach majatkowych posłów i członków rządu nie mają bladego pojęcia o cenach ww

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane