Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad zmianą ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która ma usprawnić uchwalanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i procedury inwestycyjne. Zgodnie z planem, na przełomie czerwca i lipca projekt ma zostać przyjęty przez rząd, a do końca 2008 roku będzie skierowany do Sejmu.

Lokalne przepisy urbanistyczne

Resort chce dopuścić możliwość prowadzenia inwestycji na podstawie parametrów urbanistycznych oraz lokalnych przepisów urbanistycznych. Mają one określać rodzaje budynków, jakie mogą powstawać na danym terenie. Na ich podstawie inwestor będzie mógł prowadzić inwestycje, bowiem Ministerstwo Infrastruktury chce zlikwidować decyzje o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu i wprowadzić zgłoszenie rozpoczęcia inwestycji.

- Jest wiele zurbanizowanych obszarów, na których tylko nieliczne działki są niezabudowane. W takiej sytuacji gminie nie opłaca się uchwalanie planu, z którego skorzystają nieliczni właściciele niezabudowanych działek. Chcemy więc wprowadzić przepisy prawa materialnego i procedury charakteryzujące wykorzystanie wolnych terenów - mówi Olgierd Dziekoński, wiceminister infrastruktury.

Lokalne przepisy urbanistyczne obowiązywać mają na obszarze urbanizacji, który będzie powiązany z tzw. dyrektywą o aglomeracji ściekowej. Obszar ten określany będzie w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, które ma 99 proc. gmin. To właśnie na tych obszarach dopuszczalne będzie prowadzenie inwestycji według uproszczonych procedur - bez konieczności posiadania pozwolenia na budowę.

- Niepotrzebne jest uchwalanie drogich planów dla centrów miast czy osiedli. Wystarczą ogólnie obowiązujące przepisy, które wskażą, gdzie i co można budować i wyeliminują konieczność ubiegania się o decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania przestrzennego - mówi prof. Hubert Izdebski z UW.

Poza obszarem urbanizacji prowadzenie inwestycji, według uproszczonych procedur, będzie możliwe jedynie w przypadku budownictwa zagrodowego.

Działki budowlane

Resort infrastruktury chce także, by wszystkie grunty wewnątrz obszarów urbanizacji zostałyby odrolnione z mocy prawa, to znaczy bez konieczności prowadzenia procedury odrolnieniowej.

- Pomysł odrolnienia gruntów w granicach obszaru urbanizacji jest słuszny. W wielu miastach jest duża liczba gruntów rolnych, których nikt nie uprawia - mówi Jacek Bielecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Dodaje, że mała liczba terenów budowlanych sprawia, że ceny gruntów są wysokie.

- Gwałtowny rozwój gmin i miast może być kosztowny dla samorządów. Jeżeli powstaje osiedle, to gmina musi doprowadzić do niego drogę, kanalizację, media - mówi Mariusz Poznański, wójt gminy Czerwonak koło Poznania i prezes Związku Gmin Wiejskich.

Uproszczone procedury

Resort zdaje sobie sprawę, że nie wszystkie rodzaje budynków i nie na każdym obszarze mogą być budowane na podstawie lokalnych przepisów urbanistycznych. W związku z tym powstaje konieczność uproszczenia procedury uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Projektuje się zastąpienie obowiązkowych uzgodnień opiniami.

- Uzgodnienia są wiążące, a opinie nie. Dziś, jeżeli organ negatywnie oceni jakieś rozwiazanie, to trzeba wstrzymać procedurę i zacząć wszystko od nowa. Po zmianach tak nie będzie - mówi Jerzy Tokajuk, naczelnik Wydziału Planowania i Zagospodarowania Przestrzennego w Białymstoku.

Olgierd Dziekoński zapowiada, że inwestorzy odczują zmiany już od początku przyszłego roku.