Forum pozwala spojrzeć poza swój własny nos

dr Dominik Wagner, LL.M., adwokat niemiecki (Rechtsanwalt) i partner w kancelarii gospodarczej TIGGES Rechtsanwälte z główną siedzibą w Düsseldorfie

Jak ocenia pan tegoroczną edycję Forum Ekonomicznego?

Bardzo pozytywnie, biorąc pod uwagę obecne okoliczności pandemii. Organizatorowi należą się ukłony, że w obecnej sytuacji i związanych z nią problemam, udało się po raz kolejny zapewnić uczestnikom Forum dużą platformę do wzajemnej wymiany. Oczywiście Karpacz różnił się od Krynicy w poprzednich latach, ale wynikało to z obecnych okoliczności. Krynickie Forum Ekonomiczne ma swoją własną, specyficzną aurę, za co doceniają je liczni uczestnicy.

Czy takie wydarzenia są potrzebne? Jaki korzyści mają z nich uczestnicy?

Uważam, że takie wydarzenia stwarzają doskonałą okazję do nawiązywania, utrzymywania i odświeżania kontaktów. Gdzie jeszcze spotyka się tak wielu przedstawicieli różnych branż w ciągu trzech dni, jeśli nie na takich kongresach? Oczywiście trzeba umieć korzystać z takich platform, przygotować się do nich w pewnym stopniu i przygotować sobie jakiś własny harmonogram spotkań i zajęć. W przeciwnym razie można szybko zgubić się w „młynie Forum” i z trudem czerpać z takiej imprezy korzyści.

Jakie elementy Forum wydawały się panu najciekawsze?

Typowe dla Forum jest oczywiście szerokie założenie tematyczne. Każdy tak naprawdę znajdzie coś dla siebie. Z jednej strony można uznać taki model za dobry, ale z drugiej – można też krytykować, jeśli własne zainteresowania zostaną na zbyt małą skalę omówione. Niektórzy preferują typowe spotkania branżowe i uważają je za bardziej efektywne. Jeżeli podchodzi się do Forum jednak w sposób otwarty, ma się wspaniałą możliwość zajęcia się obszarami i tematami, z którymi nie ma się do czynienia na co dzień. Pozwala to spojrzeć poza swój własny nos. W szybkim świecie biznesu raczej rzadko poświęca się na to czas.

Jakie wnioski można wyciągnąć z tegorocznych debat?

W tym przypadku trudno jest dać jednoznaczną odpowiedź ze względu na liczbę debat i paneli – przecież czasem nawet do 16 jednocześnie. Jeśli chodzi o panele i rundy dyskusyjne, w których uczestniczyłem jako publiczność czy prelegent – głównie na tematy związane z dalszym rozwojem i internacjonalizacją polskich firm – mogę powiedzieć, że w Polsce należy z pewną dumą spoglądać na to, jak dobrze wiele polskich firm rozwinęło się w ostatnich latach i że można oczekiwać dalszego pozytywnego rozwoju, także w odniesieniu do dalszej internacjonalizacji i wejścia na rynki zagraniczne. Oczywiście pod warunkiem, że czynniki zewnętrzne pozostaną bez zakłócających zmian.

Jak pan ocenia Forum Ekonomiczne w kontekście relacji polsko-niemieckich?

W tym przypadku, szczerze mówiąc, wiele można jeszcze zrobić. Szczególnie w odniesieniu do postrzegania Forum Ekonomicznego w Niemczech. W niemieckim krajobrazie medialnym Forum odgrywa jedynie niewielką rolę. Ze strony niemieckiej Forum Ekonomiczne jest raczej mało znane. Oczywiście w tym roku również odbyła się bardzo ciekawa polsko-niemiecka debata, a Forum ma swoich stałych gości z Niemiec; w kontekście relacji polsko-niemieckich odgrywa obecnie jednak jedynie niewielką rolę. Przynajmniej w moim odczuciu.

Sukces nie byłby możliwy bez dialogu

Grzegorz Słomkowski, członek zarządu Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu

Jak można podsumować tegoroczną edycję Forum Ekonomicznego?

Forum Ekonomiczne, jak większość obecnie tego typu przedsięwzięć, musiało stawić czoła wyzwaniom i obostrzeniom związanym z trwającą pandemią spowodowaną COVID-19. To wciąż największa w tej części Europy przestrzeń do dyskusji o rozwoju gospodarczym, bezpieczeństwie, współczesnych wyzwaniach i o przezwyciężaniu kryzysów. Tym razem, dzięki elastycznemu podejściu i determinacji, również udało się zrealizować to, z czego Forum słynie – debaty i spotkania.

Co przedstawicielom sektora publicznego daje obecność na FE?

Sektor publiczny od lat uczestniczy w obradach Forum. Dzięki temu buduje wspólnie z przedstawicielami biznesu demokratyczną, wolnorynkową przystań gospodarczą dla ambitnych i przedsiębiorczych ludzi. Patrząc z perspektywy pozycji Polski w Europie, gdzie nasza gospodarka plasuje się na szóstym miejscu i od 1990 r. notujemy niemal dziewięciokrotny wzrost gospodarczy, uważam, że sukces ten nie byłby możliwy właśnie bez takiego wspólnego dialogu.

Co jest największym atutem takich wydarzeń? Co okazało się najbardziej interesujące?

Niezmiennym od lat atutem kongresu jest możliwość spotkania w jednym miejscu ludzi decydujących o gospodarce zarówno Polski, jak i regionu Europy Środkowej i Wschodniej. Tak jak wspomniałem wcześniej, przestrzeń do dialogu, wymiana poglądów i opinii sprawiają, że nawet dziś, mimo pandemii spotkanie cieszyło się sporym zainteresowaniem i dobrą frekwencją.

Jakie nastroje dominowały w obliczu trwającego kryzysu?

Cieszy mnie bardzo, że wśród uczestników Forum panowały optymizm i chęć poszukiwania nowych rozwiązań w obecnych warunkach. Widać to też na przykładzie inwestycji w Polsce. Pandemia koronawirusa nie odwróciła korzystnego inwestycyjnego trendu. Według analityków FDI Markets w pierwszych czterech miesiącach 2020 r. zrealizowano w Polsce 165 nowych inwestycji – o 15 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Co więcej, pandemia ma umiarkowany wpływ na kolejne duże inwestycje nad Wisłą, które mają zwłaszcza w przypadku dużych inwestycji wieloletnią perspektywę.

Co wynika z Forum Ekonomicznego w kontekście inwestycji polskich firm?

Nasi przedsiębiorcy potwierdzali, że pandemia spowodowała rozerwanie dotychczasowych łańcuchów dostaw, co wymusiło na wielu rewizję swoich strategii. W efekcie Polska – łącząca Azję z Europą Zachodnią, posiadająca świetną infrastrukturę transportową, utrzymująca bardzo dobre relacje handlowe z USA i mająca opinię sprawdzonego europejskiego kooperanta (choćby w branży automotive) – może być jednym z największych beneficjentów nowego układ i obserwowanego już zjawiska nearshoringu.

Było bardzo elitarnie

Zygmunt Berdychowski, przewodniczący Rady Programowej Forum Ekonomicznego

Czego nauczyła organizatorów tegoroczna odsłona Forum Ekonomicznego?

Przede wszystkim chciałbym podziękować naszym partnerom i gościom, którzy mimo trudności związanych z pandemią koronawirusa obdarzyli nas zaufaniem i licznie zjechali do Karpacza. Zaproszenie na Forum Ekonomiczne 2020 przyjęło wielu znanych ludzi polityki, biznesu i NGO. Kancelarię Prezydenta RP reprezentował minister Paweł Mucha. Przybyło troje wicepremierów: Jadwiga Emilewicz, Jacek Sasin i Piotr Gliński oraz siedmiu ministrów. Udział w Forum wzięli także m.in.: Paweł Borys – prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, Daniel Obajtek – prezes PKN Orlen, Jerzy Kwieciński – prezes PGNiG, Beata Daszyńska-Muzyczka – prezes zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego, Tomasz Zdzikot – prezes Poczty Polskiej, Paweł Jan Majewski – prezes Grupy LOTOS, Włodzimierz Wlaźlak – prezes Lidl Polska. W sumie do Karpacza przyjechało ok. 1600 gości z Polski i z zagranicy. Wśród tych ostatnich najbardziej oczekiwana była Swiatłana Cichanouska – liderka białoruskiej opozycji. Mnie osobiście szczególnie cieszy obecność naszego wieloletniego głównego partnera – województwa małopolskiego, które zostało z nami mimo zmiany lokalizacji.

Dlaczego warto było w tym roku pojawić się w Karpaczu?

Ze względu na mniejszą, w porównaniu z poprzednimi latami, liczbę uczestników, Forum było bardziej elitarne. Zorganizowaliśmy spotkanie, które gwarantowało możliwość autentycznego kontaktu, bezpośredniej rozmowy, a nie tylko oglądania kogoś na ekranie komputera. Taką szansę dawał bogaty program prawie 200 paneli dyskusyjnych, ale także wysoko przez naszych gości ceniona możliwość indywidualnych, kuluarowych rozmów. Właśnie dlatego podjęliśmy ogromny wysiłek organizacji Forum – aby zapewnić gościom przestrzeń do spotkań.

Globalna pandemia i sytuacja na Wschodzie zdominowały Forum.

Od lat dyskusje Forum Ekonomicznego skupiają się na najważniejszych sprawach dla życia społeczno-polityczno-gospodarczego Europy Środkowo-Wschodniej. W tym roku naszymi gośćmi byli przedstawiciele niezależnej polityki białoruskiej, ze Swiatłaną Cichanouską na czele. Pierwszy raz mogli wziąć udział w ważnym wydarzeniu politycznym i gospodarczym o skali europejskiej. Uczestnicy Forum Ekonomicznego i akredytowani dziennikarze mogli z pierwszej ręki dowiedzieć się, jak wygląda spór na Białorusi. To był bardzo mocny punkt tegorocznych obrad.

Jakie wnioski płyną z debat?

Dyskutowaliśmy o tym, jak po pandemii Europa będzie budować na nowo swoją tożsamość, solidarność, wolność. Mówiliśmy o przewartościowaniu pojęć, które wcześniej traktowano jak dogmaty. Ich symbolem jest stwierdzenie kanclerz Angeli Merkel, która powiedziała, że jeżeli w obecnej sytuacji pojawią się próby przejęcia ważnych niemieckich firm, to jej rząd zaangażuje się finansowo, by do tego nie dopuścić. Dożyliśmy czasów, gdy szef państwa, które ma najsilniejszą gospodarkę w Europie, mówi coś, co jest zaprzeczeniem – intensywnie promowanych przez ostatnie kilkanaście lat – idei wolnego rynku. Podobne zdziwienie budzi postawa Europejskiego Banku Centralnego, Komisji Europejskiej czy władz Stanów Zjednoczonych. Podejmują one decyzje o dodruku pieniędzy i zaciąganiu ogromnych zobowiązań, nie oglądając się na niepodważalne do niedawna dogmaty, np. na zasadę, że deficyt budżetowy nie może być wyższy niż 3 proc. PKB.

Jaką wizję gospodarki kreślili tegoroczni prelegenci?

Dyskutowaliśmy o długotrwałych, gospodarczych konsekwencjach koronawirusa. Związane jest to z przerwaniem globalnych łańcuchów dostaw. Przecież do niedawna 90 proc. substancji aktywnych w antybiotykach sprowadzano z Azji Środkowej i Wschodniej. Lockdown spowodował, że mieliśmy w Europie olbrzymie kłopoty z produkcją leków czy pozyskiwaniem środków ochrony osobistej. Tak więc dotychczasowe spojrzenie na globalizację musi zostać zredefiniowane.

Czego możemy spodziewać się w kolejnych edycjach Forum?

Podsumowujemy tę edycję, za wcześnie na rozmowy o kolejnej. Mogę jednak zapewnić, że na pewno ją zorganizujemy i na pewno będzie na najwyższym poziomie. To znak rozpoznawczy Forum Ekonomicznego.