Ministerstwo Skarbu od kilkunastu tygodni sygnalizowało, że jest gotowe do rozmów w sprawie rozwiązania sporu o PZU. Ostatnio zrobiło to po informacji, że Eureko potrzebuje 1 mld euro dokapitalizowania, resort wydał komunikat, w którym ponowił deklarację gotowości do rozmów i wskazał rozwiązanie sporu jako sposób na uzdrowienie sytuacji finansowej Eureko. Wygląda na to, że resort doczekał się reakcji.

Ministerstwo zadowolone

- Cieszymy się, że Eureko chce zawrzeć ugodę przed polskim sądem, szczególnie w tak trudnej sytuacji, w jakiej znajdują się instytucje finansowe na świecie - powiedział GP Aleksander Grad.

Dodał, że lepszym rozwiązaniem byłoby najpierw wypracowanie kompromisu i dopiero potem pojawienie się w sądzie z gotową ugodą. Resort oczekuje też, że negocjacje będą oparte na faktycznych stratach Eureko.

- Nie chcę teraz komentować propozycji Eureko za pośrednictwem mediów. Już wcześniej mówiłem, że podstawą ugody nie mogą być wielokrotnie powtarzane te same warunki. Ona musi się opierać na nowych rozwiązaniach - mówi Aleksander Grad.

Podtrzymał swoje wcześniejsze stanowisko, że nie dopuszcza możliwości oddania kontroli nad PZU Eureko w ramach ugody, zaznaczając jednocześnie, że możliwe jest wejście spółki na giełdę.

Wygląda jednak na to, że Holendrzy traktują złożone w warszawskim sądzie gospodarczym pismo tylko jako sygnał gotowości do rozmów. Widać też, że zależy im na bardzo szybkim porozumieniu. To efekt coraz trudniejszej sytuacji finansowej grupy, nie tylko samego Eureko. Perspektywa ratingu Eureko już została obniżona i spółka potrzebuje około 1 mld euro od udziałowców: Achmea i Rabobank. Może to być dla nich problem, bo wygląda na to, że bank hipoteczny Achmea ma podobne kłopoty i niewykluczone, że cała sytuacja odbije się negatywnie na ratingu Rabobanku.

Ugoda na starych zasadach

W porównaniu z propozycją ugody z 2005 roku różnice są niewielkie. Pierwszym punktem jest wprowadzenie PZU na giełdę, i to do końca listopada 2009 r., co wymaga przedstawienia harmonogramu IPO do końca lutego.

Może to być jednak zbyt krótki termin na podjęcie wiążącej decyzji o przyjęciu takiej propozycji ugody. Tym bardziej że do ubiegłego piątku ministerstwo nie dostało jeszcze oficjalnego zapytania od sędziego. Nie wiadomo zresztą, czy sprawa nie przedłuży się, że względów proceduralnych, bo stroną w takim sporze, którego wartość przekracza 1 mln zł, jest od strony formalnej Prokuratoria Generalna, a nie minister skarbu państwa, która jest adresatem wezwania do ugody. Prawnicy resortu mają też wątpliwości co do celu tego wezwania, czy nie jest to po prostu sposób na przerwanie biegu przedawnienia roszczeń Eureko.

Nie zmienił się też punkt mówiący o przekazaniu obiecanych 21 proc. akcji spółki, przy cenie 116,5 zł, czyli według wartości z momentu prywatyzacji (obecnie ich rynkowa wartość jest niemal trzy razy wyższa). Miałoby to nastąpić do końca marca.

Coraz wyższe odszkodowanie

Trzecim punktem jest żądanie 35,6 mld zł odszkodowania za opóźnienia w prywatyzacji, choć na końcu dokumentu można znaleźć zastrzeżenie, że Eureko jest gotowe do redukcji, a nawet rezygnacji z odszkodowania. Poprzednio żądali 6 mld zł, a Ernst Jansen, wówczas wiceprezes Eureko, mówił, że kwota ta rośnie o 1 mld zł za każdy rok zwłoki. Propozycja Eureko jest wiążąca do końca kwietnia lub w dniu, w którym sąd zamknie postępowanie bez zawarcia ugody.

GŁÓWNE PUNKTY PROPOZYCJI UGODY EUREKO

Debiut PZU na giełdzie - do końca listopada 2009 r. (z przygotowaniem harmonogramu IPO do końca lutego 2009 r.)

Przekazanie 21 proc. akcji PZU w cenie po 116,5 zł za akcję (niemal trzy razy niższej od obecnej ceny rynkowej) - do końca marca 2009 r.

35,6 mld zł odszkodowania za opóźnienia w prywatyzacji PZU

CORAZ WIĘKSZE KŁOPOTY HOLENDRÓW

W grudniu 2008 r. Standard & Poor's obniżył perspektywę Eureko ze stabilnej na negatywną

Z początkiem stycznia Marteen Dijkshoorn zrezygnował z funkcji prezesa Eureko, która do tej pory nie jest obsadzona

9 stycznia 2009 r. okazało się, że Eureko potrzebuje około 1 mld euro dodatkowych kapitałów, o które poprosiło udziałowców m.in. Rabobank i Achmea.

22 stycznia agencja ratingowa Moody's ogłosiła, że rating hipotecznych listów zastawnych Achmea Hypoteekenbank, należącego do grupy Achmea, może być obniżony.