Na pytanie, jak kształtować się będą ceny mieszkań w tym roku, nie ma jednoznacznej odpowiedzi, choć eksperci przewidują obniżki cen mieszkań o 20 - 30 proc. Takie prognozy znacznie spowolniły rynek. Potencjalni nabywcy wstrzymują się z decyzją o zakupie. Z kolei banki nie chcą udzielać kredytów, których zabezpieczenie w postaci mieszkania może stracić na wartości. Nie wszyscy jednak przewidują tak drastyczne zniżki. Część ekspertów - po minimalnej korekcie - przewiduje ponowny wzrost cen mieszkań. Deweloperzy nie rozpoczynają nowych inwestycji, a to w przyszłych latach wpłynie na ograniczenie podaży nowych mieszkań i ponowny wzrost cen - uważa Jacek Bielecki z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

W poprzednich latach większość transakcji na rynku była finansowana z kredytu. Obecnie przy prognozowanych rekomendacjach Komisji Nadzoru Finansowego liczba osób mających zdolność kredytową znacznie spadnie. Najprawdopodobniej banki utrzymają w tym roku wymóg, że trzeba mieć wkład własny i ograniczą podaż kredytów walutowych - wskazuje Norbert Jeziołowicz ze Związku Banków Polskich.

W tym roku można spodziewać się trudnej sytuacji na rynku nieruchomości - twierdzi Michał Macierzyński, analityk portalu Bankier.pl.

W związku z prognozowanym spadkiem ceny nieruchomości zmniejszy się również wartość zabezpieczenia kredytów. Dlatego banki będą obciążać ryzykiem kredytowym klientów. Obecnie, żeby kupić mieszkanie za pół miliona złotych, trzeba mieć około 100 tys. zł wkładu własnego plus pieniądze na koszty związane z nabyciem, które wynoszą średnio kilka procent wartości transakcji - wyjaśnia.

Największą przeszkodą w nabyciu mieszkania będzie właśnie kilkunastoprocentowy wkład własny. W opinii analityków będzie to warunek uzyskania kredytu zarówno w walucie obcej, jak i złotówkach. Gdzie zatem szukać okazji? Najpewniej u dewelopera. Wykończenie mieszkania, pomoc w zdobyciu wkładu własnego, obniżki cen - to sprzyja nabyciu mieszkania na rynku pierwotnym - uważa Robert Chojnacki, prezes zarządu RedNet Consulting. Jeżeli ktoś jest zdecydowany na zakup mieszkania, teraz jest najlepsza okazja, bo deweloperzy są najbardziej elastyczni. Za utrzymaniem popytu świadczyć może nie tylko obniżka cen, ale także pomoc z programu Rodzina na swoim. W czasach hossy w miastach takich jak Warszawa, skorzystanie z pomocy państwa przy spłacie kredytu było niemożliwe - wskazuje Chojnacki.

Spadek cen najpewniej dotknie nieruchomości położone na obrzeżach miast, zbudowanych w starszej technologii. Najmnniej stracą nieruchomości położone w bardzo dobrej lokalizacji. Eksperci przewidują nawet, że ich cena nie spadnie. Inflacja obniży natomiast ich realną wartość.