Cześć, czytałeś »Dynamikę i strukturę dochodów w warunkach globalizacji? Nie, odpadłem już przy tytule«”. Nawet jeśli taki dialog się nie wydarzył, to w zasadzie powinien był się wydarzyć. Wydawcy robią czasem bardzo wiele, by odstraszyć potencjalnego czytelnika od książki. Pół biedy, jeśli dzieło jest słabe, szkoda, gdy nieatrakcyjny tytuł zniechęca do zapoznania się z ciekawymi treściami. I tutaj właśnie mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem.
Proponuję zbojkotować tytuł „Dynamika i struktura...” i nazwać tę książkę – powiedzmy – „Nierówności w XXI wieku”. Bo właśnie o tym traktuje świetna praca Jacka Tomkiewicza. Jej autor to ekonomista ze stajni Grzegorza Kołodki, związany z Akademią Leona Koźmińskiego oraz działającym przy niej think tankiem TIGER. Co jest kolejnym dowodem na to, że w środowisku naukowym stworzonym przez byłego wicepremiera temat nierówności ekonomicznych jest cały czas badany. Wcześniej (2016 r.) książkę na podobny temat („Nierówności i wzrost gospodarczy”) opublikował przecież inny wychowanek Kołodki – Grzegorz Malinowski.
Punktem wyjścia dla Tomkiewicza jest konstatacja, że w epoce globalizacji doszło do zmiany podziału dochodów. Zmiany wyraźnej, której nie da się zagadać. Wzrost nierówności w ramach najbogatszych społeczeństw jest tak dotkliwy, że nie sposób już dziś odbyć żadnej poważnej rozmowy politycznej bez odwoływania się do Piketty’ego i innych badaczy tego tematu. Tomkiewicz nie zatrzymuje się w tym miejscu i poszerza obrazek o dynamikę nierówności między różnymi regionami świata. A czerpiąc z badań serbskiego ekonomisty Branko Milanovica (nie mniej ważny od Piketty’ego) przypomina, że globalny wskaźnik Giniego wprawdzie się ostatnio trochę zmniejszył (głównie dzięki podciągnięciu się Chin czy Indii), to jednak świat początku XXI w. jest bardzo nierównym miejscem. Bardziej nawet niż w czasie rewolucji przemysłowej XVIII w. Jeśli któryś czytelnik jakimś sposobem przegapił ostatnią dekadę i nie śledził debat o przyczynach takiego stanu rzeczy, to u Tomkiewicza znajdzie solidną repetycję zaległego materiału. Jest tu i o finansjalizacji, i o słabości pracy względem kapitału, i o tendencjach deregulacyjnych.