Polska ciągle jest atrakcyjnym miejscem dla inwestorów - oceniła w opublikowanym w czwartek raporcie agencja ratingowa Moody's. W długim terminie, perspektywy dla wzrostu gospodarczego w Polsce zależą od podwyższenia wydajności pracy - uważa agencja.

"Polska pozostaje atrakcyjnym miejscem do inwestowania, z pokaźnej wielkości rynkiem, sprzyjającą lokalizacją, coraz lepszą infrastrukturą oraz dobrze wyedukowaną oraz relatywnie tanią siłą roboczą" - napisano w raporcie.

"(...) w ubiegłym roku kraju nie opuścił żaden duży inwestor, a napływy portfelowe utrzymały się na solidnym poziomie" - dodano.

12. maja Moody's potwierdziła rating Polski na poziomie A2 i podniosła jego perspektywę do stabilnej z negatywnej. Agencja oceniła w uzasadnieniu do decyzji, iż polski rząd podjął działania zmierzające do odwrócenia lub osłabienia niektórych rozwiązań, które zostały podjęte krótko po dojściu do władzy (np. odłożenie w czasie redukcji stawki VAT, zmiana pierwotnie zakładanych planów związanych z przewalutowaniem kredytów w CHF).

Reklama

W raporcie z 18. maja analitycy Moody's ocenili, iż rząd Prawa i Sprawiedliwości do 2019 r. będzie nadal prowadził umiarkowaną politykę.

Reklama

"Oczekujemy, że rząd PiSu zachowa umiarkowanie w swojej polityce w okresie przed wyborami powszechnymi, zaplanowanymi na 2019 r., by stworzyć takie gospodarcze i społeczne rezultaty, które pozwolą (tej partii - PAP) utrzymać się u władzy" - napisano w raporcie.

W DŁUGIM TERMINIE DLA WZROSTU ISTOTNA POPRAWA WYDAJNOŚCI PRACY

Zdaniem analityków agencji, w długim terminie wzrost gospodarczy w Polsce w dużej mierze zależeć będzie od dalszej poprawy wydajności pracy.

"Biorąc pod uwagę przewlekłe niedobory siły roboczej, perspektywy dla wzrostu (gospodarczego - PAP) w Polsce w przyszłości zależą od dalszego domykania luki wydajności (pracy - PAP), tak jak miało to miejsce po globalnym kryzysie finansowym. Biorąc pod uwagę, że rolnictwo jest najmniej wydajnym sektorem gospodarki, istnieje potencjał do wzrostu całkowitej wydajności poprzez przeniesienie siły roboczej do innych, bardziej produktywnych sektorów. Rząd ma na celu podniesienie wydajności poprzez lepsze wykorzystanie wykwalifikowanej siły roboczej, zmniejszenie niedopasowania kwalifikacji (na rynku pracy - PAP) oraz poprawę otoczenia biznesowego" - napisano w raporcie z 18. maja.

"Wydajność pracy w Polsce jest niższa niż w krajach regionu, zarówno jeżeli chodzi o produkcję w jednostce czasu, jak i na pracownika. Podczas gdy aktywność zawodowa jest relatywnie niska, patrząc z perspektywy liczby osób pracujących, to zatrudnieni pracują dłużej niż pracownicy w krajach regionu" - dodano.

Wśród głównych negatywnych czynników ryzyka dla wzrostu gospodarczego w Polsce w długim terminie Moody's wymienia: wzrost protekcjonizmu na świecie; zacieśnienie na globalnych rynkach finansowych wynikające z burzliwej reakcji rynków na podwyżki stóp procentowych przez Fed; nadmierny wzrost płac, który mógłby negatywnie wpłynąć na konkurencyjność.

STABILIZACJA DŁUGU PUBLICZNEGO PODATNA NA SZOKI FISKALNE ORAZ DLA WZROSTU

Moody's spodziewa się, że dług publiczny w Polsce ustabilizuje się w okolicach 55 proc. PKB w latach 2017-2021. Wśród zagrożeń dla tego scenariusza agencja wymienia możliwe szoki: fiskalny oraz dla wzrostu gospodarczego.

"Przewidywana przez nas stabilizacja ścieżki długu jest podatna na szok dla salda pierwotnego i/lub niższy od oczekiwań wzrost PKB. W scenariuszu szoku bilansu pierwotnego, relacja długu do PKB wzrosłaby do 60 proc. w 2021 r., podczas gdy szok PKB mógłby doprowadzić do wzrostu tego wskaźnika do 57 proc. PKB w 2021 r. Mocny wzrost (gospodarczy - PAP) historycznie odgrywał istotną rolę w utrzymywaniu relacji długu do PKB na zasadniczo stabilnym poziomie. Wzrost jest kluczowym założeniem dla utrzymania długu na umiarkowanym poziomie 55 proc. PKB oraz dla (zdolności - PAP) utrzymania go w średnim terminie" - napisano w raporcie.

"Szok dla stóp procentowych mógłby doprowadzić do wzrostu relacji kosztów obsługi długu do przychodów - do 5,4 proc. w 2017 r. z 4,3 proc. w 2016 r." - dodano.

W scenariuszu szoku fiskalnego - według Moody's - wydatki pierwotne są o 0,5 odchylenia standardowego wyższe niż w scenariuszu bazowym agencji. Szok PKB zakłada wzrost gospodarczy niższy o 0,5 odchylenia standardowego, a szok dla stóp procentowych przewiduje wzrost nominalnych stóp procentowych o 0,5 odchylania standardowego od poziomu bazowego.