- Cieszę się, że to, iż PiS-owi spada poparcie, nie ma nic wspólnego z sytuacją gospodarczą. Inne rzeczy zdecydowały. Dla wyborców nie ma znaczenia sytuacja na rynku pracy, tylko jakiś Misiewicz czy 27 do 1 - stwierdza Marek Belka, były premier i prezes Narodowego Banku Polskiego.
W jakiej kondycji jest polska gospodarka? Pani premier przedstawia na jednej z konferencji optymistyczne dane dotyczące np. wzrastających wynagrodzeń czy zatrudnienia, z drugiej – okazuje się, że stopa inwestycji w 2016 r. była najniższa od 1995 r.
Okres dobrej koniunktury trwa, i to od wielu lat, czego najlepszym dowodem jest sytuacja na rynku pracy. Mamy rekordowo niskie bezrobocie. To jest przedłużenie trendu, który rozpoczął się kilka lat temu. Natomiast to, co mieliśmy w roku poprzednim, czyli ta wpadka inwestycyjna, wydaje się, że jest związane przede wszystkim ze słabą absorpcją środków unijnych. Jest przypuszczenie, że w tym roku będzie lepiej. W porównaniu do bardzo złego pod tym względem roku poprzedniego, rok 2017 musi być lepszy. Dlatego uzasadnione jest oczekiwanie, że tempo wzrostu gospodarczego będzie wyższe niż 2,7–2,8 proc. PKB.