OECD, organizacja 30 najbogatszych państw świata, w najnowszej edycji raportu Information Technology Outlook prognozuje, że w 2008 roku tempo wzrostu branży teleinformatycznej (ICT) w krajach OECD spadło do 4 proc. W 2007 roku światowy rynek miał wartość 3,4 bln dolarów, z czego 78 proc. przypadało na kraje OECD.

Przez następne 18 miesięcy wzrostu nie będzie, a powodem są olbrzymie kłopoty sektora finansowego, który jest jednym z największych klientów branży, oraz spodziewane spowolnienie lub wręcz recesja w poszczególnych krajach członkowskich, co odbije się na wydatkach zarówno firm, jak i konsumentów.

Według OECD sektor ICT odpowiada w krajach członkowskich za ponad 8 proc. ich PKB i daje ponad 15 mln miejsc pracy.

Nakłady sektora na badania i rozwój są dwa i pół razy wyższe niż branży motoryzacyjnej i ponadtrzykrotnie przekraczają wydatki na ten cel ponoszone przez sektor farmaceutyczny. W 2006 roku wyniosły 151 mld dolarów, a w kolejnych dwóch latach rosły.

OECD podkreśla, że nie wszystkie segmenty ICT ucierpią w jednakowym stopniu. Firmy oferujące usługi teleinformatyczne oraz producenci oprogramowania mogą się spodziewać wzrostu. Kryzys zmusi przedsiębiorstwa z różnych branż do zweryfikowania swej dotychczasowej polityki i skorzystania w IT z usług zewnętrznych firm. Firma badawcza Gartner spodziewa się, że wartość rynku oprogramowania dla przedsiębiorstw wzrośnie w tym roku o 6,6 proc., do 244 mld dolarów.

Stabilna powinna być sytuacja w handlu internetowym (Amazon.com, internetowy hipermarket, ogłosił, że tegoroczny sezon świąteczny był rekordowy w historii tej firmy, ale prognozy mówią, że obroty całego handlu internetowego w USA spadły). OECD ocenia też, że nie powinny spaść nakłady na inwestycje infrastrukturalne, bo nadal będzie popyt na coraz szybszy internet szerokopasmowy. A to z kolei dobry znak dla dostawców sprzętu.

Ofiarą kryzysu padną producenci półprzewodników. OECD ocenia, że w 2008 roku ich przychody wzrosły o 2,2 proc., ale w tym spadną o 5,9 proc. Gartner jest większym pesymistą i już w 2008 roku prognozuje spadek o 4,4 proc., do 262 mld dolarów, a w 2009 roku zniżkę aż o 16,3 proc. Pewny wydaje się też kilkuprocentowy spadek sprzedaży telefonów komórkowych. Niejasna jest sytuacja na rynku komputerów PC.

- Wzrost na rynku PC będzie zależał od rozwoju sytuacji makroekonomicznej, lokalnego popytu oraz rozwoju nowych produktów - stwierdzono w raporcie.

OECD ocenia, że w kryzysie, który zostanie przezwyciężony dopiero po 2009 roku, branża ICT będzie radzić sobie nieco lepiej niż reszta gospodarki. Po 2009 roku firmy z sektora IT i telekomunikacyjnego mają szanse na szybszy wzrost niż gospodarka ogółem. Przyczyni się do tego rozwój telekomunikacyjnej infrastruktury szerokopasmowej oraz związane z nią liczne nowe usługi.

Zagrożeniem w 2009 roku, a także później jest finansowanie rozwoju firm i inwestycji. Sektor IT był stałym i dobrym klientem funduszy venture capital czy private equity, które w zamian za udziały w spółkach dostarczały finansowanie, by po kilku latach sprzedać z zyskiem firmy, czy to inwestorom branżowym, czy to na giełdach. W ostatnich miesiącach zarówno rynek fuzji i przejęć, jak i pierwszych publicznych ofert niemal zamarł. W ocenie OECD w efekcie spadnie skłonność do finansowania firm ICT przez fundusze. W 2007 roku fundusze w spółki ICT zainwestowały 15,5 mld dolarów, a w I połowie 2008 r. - 7,4 mld dolarów, ale od III kwartału obserwowany był wyraźny spadek inwestycji.

SZERSZA PERSPEKTYWA - RYNEK

Analitycy są zdania, że największe notowane na warszawskiej giełdzie firmy informatyczne odnotują w 2009 roku wzrost sprzedaży. W telekomunikacji oczekiwany jest spadek przychodów wynikający przede wszystkim ze zmniejszenia przez regulatora stawek za kończenie rozmów w sieciach komórkowych. Z publicznych wypowiedzi przedstawicieli zarządów telekomów - grupa TP, Polkomtel - wynika, że sumaryczne nakłady inwestycyjne w 2009 roku będą niższe niż w 2008 roku.