Mieli dostać 500 proc. rocznie od ulokowanego kapitału. Wiedzą już, że połowa zainwestowanych środków przepadła, a spółką, której zaufali, interesuje się KNF.
Recyclix. Tak nazywa się spółka, która postanowiła wzniecić ekologiczną rewolucję. Pomysł na biznes – przedstawiany potencjalnym inwestorom – jest prosty. Człowiek wpłaca Recycliksowi pieniądze, w zamian za to otrzymuje wirtualne... śmieci. Firma skupuje odpady, po czym je przetwarza i sprzedaje. Zyskiem dzieli się zaś z inwestorami. Ile można na tym zarobić? 14 proc. miesięcznie. Co daje dokładnie 481 proc. w skali roku. Według szacunków samej firmy zaufało jej ok. 100 tys. Polaków. Według naszych wyliczeń ta liczba może być nawet trzykrotnie mniejsza, choć nadal imponująca.
Spółka chwaliła się, że jej model biznesowy popiera nawet łotewskie ministerstwo ochrony środowiska. A jak jest w rzeczywistości?