• Jakie są szanse na budowę superszybkiego połączenia między Warszawą a Wrocławiem?

- Rząd uruchomił przygotowania związane z programem budowy kolei dużych prędkości, ale ten program ma szansę na realizację dopiero za kilkanaście lat. Ja zajmuję się znacznie bliższą przyszłością. Nasze obecne inwestycje modernizacyjne głównych linii do prędkości 160-200 km/godz. zagwarantują sprawne poruszanie się koleją po kraju.

• A o ile pogorszą się czasy przejazdu podczas największych prac? Czy to prawda, że podróż z Warszawy do Gdańska będzie zajmować nawet siedem godzin?

- Utrudnienia będą, ale nie będzie to siedem godzin, jak czasami czytam w prasie. Gwarantuję, że podróż z Warszawy do Gdańska nie wydłuży się z powodu startujących niedługo prac na kolejnych odcinkach trasy. Gdy tu zaczną się prace, pociągi będą szybciej jeździły po już zmodernizowanych fragmentach, m.in. ze stolicy do Nasielska, którego modernizacja zakończy się na początku przyszłego roku. Żeby usprawnić ruch pociągów ekspresowych na tej trasie, składy towarowe będą jeździły przez Bydgoszcz.

• Jeszcze nigdy kolej nie miała tak ogromnych pieniędzy na inwestycje. Do 2013 roku kolei wyda na modernizację blisko 20 mld zł. Jak pani przekona czytelników, że PKP PLK, która ma fatalna opinię, podoła temu zadaniu?

- Nie zgodzę się z panem, że PKP Polskie Linie Kolejowe mają fatalną opinię, chociaż firma, która zarządza tak wielkim majątkiem i realizuje tak olbrzymie inwestycje zawsze narażona jest na krytykę. Proszę pamiętać, że zakres prac obejmuje obszar całego kraju, roboty prowadzone są przy utrzymanym ruchu pociągów, co ma wpływ na codzienne życie podróżnych. To te trudności, a nie sposób i skala realizacji inwestycji, przekładają się na krytyczną opinię o PLK. Przez większość życia zawodowego pracowałam przy budowie dróg i przyznaję, że ja również kontaktów z pracownikami kolei nie wspominam najlepiej. Dziś mogę powiedzieć, że moje obawy były przesadzone. Nie zrobiłam rewolucji kadrowej, ale krok po kroku zaczęłam wpajać moim współpracownikom zupełnie nowe podejście do inwestycji: najpierw dokładne planowanie, a potem żelazna konsekwencja w realizacji zadania, punkt po punkcie, zgodnie z harmonogramem.

• I stał się cud?

Zmieniła się mentalność ludzi zajmujących się inwestycjami. Duże pieniądze przeznaczone na inwestycje pozwoliły mi wprowadzić nowe systemy zarządzania, w których ci sami ludzie doskonale się odnaleźli. Dziś zamiast sterty papierów są sprawnie realizowane ogromne projekty. Przekonałam ich, że jak nie wykorzystamy wielkiego worka pieniędzy na inwestycje z Unii Europejskiej, to drugiej szansy już nie będzie. I okazało się, że ten hermetyczny kolejarski światek mnie, drogowca, zaakceptował.

• Widać już efekty?

- W 2006 roku zaczęliśmy wykorzystywać ponad 90 proc. środków na inwestycje. Rok wcześniej kolei udało się wydać niewiele ponad połowę z niecałego wówczas miliarda. W tym roku wydamy ponad 3 mld zł. Walczymy, żeby to było znów ponad 90 proc. planu. Zaczynamy oddawać odcinki, na których roboty zaczynały się dwa, trzy lata temu, np. I etap modernizacji linii Warszawa - Łódź, czy kończący się I etap modernizacji 120 km z Siedlec do Terespola. Trzeba jednak pamiętać, że proces inwestycyjny na kolei jest trudny i długi. Około 60 proc. stanowią przygotowania, tj. dokumentacja przedprojektowa i projektowa, pozyskanie decyzji lokalizacyjnych, środowiskowych, pozwoleń na budowę, wywłaszczenia i zabezpieczenie środków finansowych. Sama budowa to zaledwie 30-40 proc. czasu potrzebnego na realizację inwestycji.

NOWE PRAWO

Nowe prawo środowiskowe, które wchodzi w życie 15 listopada, skróci procedurę wydawania zgody na realizacje inwestycji na obszarze Natura 2000 do 30 dni. Obecnie wydanie decyzji środowiskowej trwa nawet pół roku. Postanowienia będą wydawane przez regionalne dyrekcje ochrony środowiska.

• O zmianie prawa, które uprości proces inwestowania, mówi się od lat.

- A zamiast lepiej jest coraz gorzej. Kiedyś można było pewne fragmenty torów modernizować na tzw. zgłoszenie, a dziś na wszystko potrzebne jest pozwolenie na budowę. Nawet modernizacje istniejących linii traktowane są jako nowe budowy. Niektóre przepisy prawa unijnego w dużym stopniu nas ograniczają. Przykładem mogą być obszary Natura 2000 i związane z nimi rygorystyczne uregulowania prawne, które mogą zablokować każdą inwestycję. Czekamy na skrócenie czasu trwania przetargów, żeby wybór wykonawców nie ciągnął się miesiącami, albo nawet latami. Uzgodnienia lokalizacyjne i środowiskowe są jak droga przez mękę. A my czasami tracimy rok, bo nie udało się wykonać wycinki drzew w wyznaczonym terminie, trwającym kilka dni.

KOLEJĄ NA LOTNISKO

Kolei nie uda się wybudować do Euro 2012 połączenia Katowic z lotniskiem w Pyrzowicach. PKP wycofała się z budowy - unieważniła właśnie przetarg na studium wykonalności inwestycji. Koszt budowy 24-km odcinka torów wyceniono na 176 mln zł, tymczasem najnowsza wycena mówi o 1 mld zł.

• Czy PLK starczy pieniędzy na wszystkie inwestycje?

- Inwestycje na listach indykatywnych Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko mają zapewnione finansowanie europejskie. Do tego potrzebne są jeszcze środki budżetu. I na razie pod tym względem nie jest źle. Za każdym razem, gdy występujemy o nie, dostajemy je. Na pewno zostaną zrealizowane wszystkie projekty zaplanowane przed Euro 2012, czyli np. modernizacja połączenia między Wrocławiem a Poznaniem, odcinki linii E30 Zgorzelec-Opole i Rzeszów-Munina i, co najważniejsze dla UEFA, planowane połączenia kolejowe z lotniskami w Warszawie i Krakowie. Pewna jest także modernizacja E65 do Gdańska, ale też trasa do Łodzi. Zmodernizujemy odcinki, na które mamy przygotowaną dokumentację. Na pozostałych wykonamy punktowe naprawy bieżące. Liczymy, że pogoda pozwoli na kontynuowanie prac także w zimą.

• AGNIESZKA SAFUTA-PAWLAK

członek zarządu (ds. inwestycji) w PKP PLK od lipca 2006 r. Przez 9 lat w Miejskim Przedsiębiorstwie Robót Drogowych. Absolwentka Wydziału Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej