- Przede wszystkim należy rozszerzyć możliwość prowadzenia postępowania naprawczego. Zawarte w obowiązującej ustawie Prawo upadłościowe i naprawcze wymogi dopuszczające możliwość prowadzenia postępowania naprawczego przez przedsiębiorców okazały się zbyt rygorystyczne. Dlatego przepisy regulujące postępowanie naprawcze są martwe, bo zezwalają na prowadzenie go tylko przedsiębiorcom, którzy na bieżąco płacą długi, a tylko przewidują, że mogą być niewypłacalni.

Dlatego projekt pozwala na przeprowadzenie postępowania naprawczego przez przedsiębiorców, którzy mają niewielkie zadłużenie, nieprzekraczające 10 proc. wartości księgowej firmy, a zwłoka ze spłatą zobowiązań nie przekracza trzech miesięcy. Przedsiębiorcy z drobnymi zadłużeniami będą mieli szansę przeprowadzić postępowanie naprawcze zamiast upadłościowego. W projekcie zaproponowano, aby w takim wypadku sąd każdorazowo wyrażał zgodę na przeprowadzenie go. Umożliwi to większej liczbie przedsiębiorców przeprowadzenie postępowania naprawczego, restrukturyzację zobowiązań w drodze negocjacji z wierzycielami i odzyskanie zdolności konkurowania.

• Dlaczego dotychczasowe procedury prawa naprawczego uważane są za zbyt restrykcyjne?

- W polskich realiach niewielu przedsiębiorców nie jest zadłużonych. Zadłużenie występuje już wówczas, gdy przedsiębiorca zapomni zapłacić fakturę. Wówczas nie może przeprowadzić restrukturyzacji firmy w ramach postępowania naprawczego, lecz musi wnioskować o upadłość. Złagodzenie restrykcji nie może prowadzić do tego, aby niewypłacalny przedsiębiorca mógł prowadzić postępowanie naprawcze zamiast upadłościowego. Projekt przewiduje, że przy niewielkim zadłużeniu na krótki termin sąd będzie mógł oddalić wniosek o upadłość i zezwolić na prowadzenie postępowania naprawczego.

• Jakie zalety ma postępowanie naprawcze?

- Toczy się ono poza sądem i prowadzi je sam przedsiębiorca. Natomiast sąd pełni funkcję kontrolną. Gdy dojdzie do układu z wierzycielami, to wówczas sąd go zatwierdzi. Postępowanie to odciąża pracę sądu, co jest dziś istotne, gdyż bessa doprowadza do wzrostu liczby upadłości, a przecież gwałtownie nie zwiększy się liczba sędziów w sądach gospodarczych.