Nie budujmy systemu emerytalnego na sto lat, tylko patrzmy co rok, jak działa, i zmieniajmy go – mówi Bogusław Grabowski, prezes TFI Skarbiec, członek Rady Gospodarczej przy Prezesie Rady Ministrów
Publikacja: 23 lutego 2011, 03:00 Aktualizacja: 23 lutego 2011, 13:36
Czy wprowadzenie przed ponad dekadą reformy emerytalnej było pionierskim krokiem, jak uważa Marek Belka?
Dla części Europy był to krok pionierski. Do reformy kwalifikowały się tylko kraje posiadające duży majątek przeznaczony do prywatyzacji. Tego modelu nie da się kontynuować też w państwach, które nie mają strukturalnej nadwyżki finansów publicznych. Jednak fundamentem wprowadzonej w 1999 roku reformy emerytalnej było przejście w systemie emerytalnym do tzw. systemu zdefiniowanej składki. Istota reformy koncentruje się na pierwszym ZUS-owskim filarze. Przynależny OFE drugi filar jest dodatkiem, który może być albo może go nie być. Reforma i tak ma sens.
Ten system miał nam zapewnić przyzwoite emerytury. Teraz ma wyglądać inaczej.
Przy wprowadzaniu reformy nie wszyscy zdawali sobie sprawę z jej konsekwencji makroekonomicznej. Będąc pionierami, nie mogliśmy się uczyć od innych. Budowanie OFE wymaga refinansowania tego projektu przez finanse publiczne. Budowa oszczędności z długu nie ma sensu, nie jest żadnym zabezpieczeniem. Sama budowa kredytu powoduje poważne negatywne konsekwencje.
Jest pan za utrzymaniem obecnego systemu, propozycją rządową zmniejszenia wielkości składek do OFE czy czasowym ich zawieszeniem?
Do OFE zapisało się dwa razy więcej osób, niż przewidywali twórcy reformy, co znacznie podwyższyło koszty. A przychody z prywatyzacji okazały się o wiele mniejsze. Profesor Balcerowicz mówi, że państwo ma jeszcze co sprzedawać, np. akcje spółek giełdowych. Ich wartość szacuje się na ok. 100 mld zł, a cały majątek do sprywatyzowania to prawie dwukrotnie więcej. Transfery do OFE do czasu zakończenia budowy tego filaru to prawie 800 mld zł. Musimy podjąć decyzję. Wygenerować przez najbliższe 30 lat skumulowaną nadwyżkę finansów publicznych, która sfinansuje OFE, czy też mniej obciążać gospodarkę i społeczeństwo? Nie jestem za rujnowaniem finansów publicznych przez ich zadłużanie, emisję obligacji i wpłatę pieniędzy na prywatne konta w OFE. To nas przed niczym nie zabezpiecza. A zwiększanie długu publicznego grozi zamknięciem drogi do strefy euro, wzrostem kosztów finansowania gospodarki. Możemy OFE usprawniać, ale nie budujmy ich z kredytu.
Czy tych wątpliwości nie należało mieć parę lat temu?
Musimy wyciągać wnioski z błędów. Ja to zrobiłem. Pisałem list do premiera, protestując przeciw dyskusji na temat przesunięcia składki z OFE. Nawet będąc członkiem Rady Gospodarczej namawiałem go, aby nie przesuwał tej składki. Za to mogę teraz publicznie premiera przeprosić. To premier nas zobowiązał do zdiagnozowania sprawy i po raz pierwszy Rada Gospodarcza zbadała ten problem. Jestem w stanie stanąć w szranki z profesorem Balcerowiczem, z innymi oponentami. Nie mówmy o efektywności OFE, o wysokości składek, ale o istocie makroekonomicznej. Nie popełnijmy drugi raz tego samego błędu. Nie budujmy docelowego systemu na sto lat. Patrzmy co rok, jak działa, jak się bilansuje. Gdy tempo prywatyzacji było słabsze, to trzeba było dostosować poziom składki lub zmniejszyć deficyt. Dostosowywać parametry reformy do sytuacji bieżącej.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Marek K. z IP: 95.160.109.* (2011-02-23 08:40)
Pan Balcerowicz broni kieszeni kolegów. Może też jest zainteresowany materialnie, nie wiem. W jakimś sensie broni jakby też swojego dziecka, jak matka, nawet jak dziecko narozrabiało. Też chciałbym nie wychodząc z domu czy biura zarabiać 7% (teraz mniej), i mieć to jako pewniak. I tu o to chodzi. Sam bym lepiej rozporządził tymi pieniędzmi niż OFE, np. kupując małe mieszkanko na wynajem, trochę złota. OFE pewnych ruchów nie wolno wykonywać.
2: Zgadzam się z IP: 87.207.247.* (2011-02-23 10:29)
Balcerowicz robi jeszcze jeden błąd - chce podtrzymywać OFE kosztem najsłabszych ekonomicznie - TO JEST MORDERSTWO WŁASNEGO NARODU.
NAROBIŁ WIELKIEJ NĘDZY POPEGEEROWSKIEJ, OBSZARNIKÓW Z MARSZAŁKOWSKIEJ /którzy samych dopłat biorą rocznie po kilkset tysięcy i pojedyncze miliony zł/ i nie wyciągnął z tego żadnych wnisków - PANIE BALCEROWICZ DLACZEGO PAN NISZCZY WŁASNY NARÓD ??
3: Janeczek z IP: 83.20.168.* (2011-02-23 10:47)
Można się z wieloma poglądami czy ocenami prof. Grabowskiego nie zgadzać, ale jak profesor dziś mówi że się pomylił, źle oceniał, to dobrze.
Rzadko, bardzo rzadko jest tak, że ktoś z dużym dorobkiem zawodowym i naukowym ma w sobie przyzwoitość która pozwala powiedzieć : pomyliłem się, przepraszam.
Zapieniona ekipa lobbystów Ofe na czele z Balcerkiem straszy, że Zus-państwowy nie ma pieniędzy, że w ZUS to wirtualne pieniądze, a Ofe to mają i będą mieć.
Komu te bzdety ?
OFe kupując obligacje za 60% swoich przychodów dało prawdziwe pieniądze dla państwa, wypłaciło dywidendy - też prawdziwe pieniądze - za resztę kupiło –też za prawdziwą gotówkę- akcje, więc w szufladach ma "kolorowe papierki" w postaci obligacji i akcji a nie pieniądze! Gdy płacimy składki do ZUS to niby nie są prywatne pieniądze obywateli, ale jak ZUS część tych pieniędzy daje dla Ofe , to jest metamorfoza - te pieniądze są już prywatnymi ?
Dalej nie dociera do wielu że Ofe i inne instytucje finansowe mają stabilny i pewny zarobek tylko na obligacjach państwowych , których koszt wykupu finansujemy z naszych podatków.
Przeciętny Polak płaci dla państwa w formie rozmaitych podatków ponad 65% rocznego wynagrodzenia więc nie ma powodu, by to państwo po 40 latach płacenia składek np. do ZUS coś do tego dopłaciło skoro dopłaca ogromne kwoty np. do zaciągniętych kredytów : 6 mld zł i to wcale nie dla biednych ? Nie jest przecież tajemnicą, że dziś do prywatnego rolnictwa dopłacamy ( w formie rozmaitych dopłat , subwencji, ulg, KRUS) prawie 42 mld zł rocznie!
i trzeba będzie dopłacać co rok to więcej ! a skąd na to brać ?
Co przeciętny Polak wie o zusowskim systemie emerytalnym i rentowym, co wie o sposobie kształtowania i partycypacji w gromadzeniu tej składki ?
ZUS jest dobrym system jak na nasze europejskie warunki, a byłby modelowym gdyby był powszechny. Nie ma powodu walić sobie w kolano.
Z czego, z jakich wyliczeń wynika, że pozostałe systemy, dziś funkcjonujące są dobre i sprawiedliwe ?
Przecież systemy emerytalne to nie jest dopust boży, ale wyłącznie wola 231 posłów!
Uwzględniając zapis art. 2 i 32 i 67 Konstytucji można i trzeba wprowadzić jeden zamiast kilku kosztownych i sprzecznych z Konstytucją.
Dziś prof. Rzepliński mówi, że TK musi się liczyć z realiami finansowymi państwa. To rzeczowa konstatacja.
TK wypowiadał się w sprawie stosowania zasady ochrony praw nabytych. Sędziowie orzekli zakaz ingerencji w prawa, ... ale tylko uzyskane słusznie i zgodnie z ideą sprawiedliwości społecznej.
Z jakiej przesłanki i wyliczenia miało by wynikać że po zmianach ustrojowych lat 90-tych obecnie funkcjonujące systemy emerytalne w Polsce są słusznie i zgodnie z ideą sprawiedliwości społecznej?
Wg jakiej oceny należy określić oczekiwania danej grupy zawodowej, że ich prawa nabyte w innych realiach politycznych i ekonomicznych dziś są usprawiedliwione i racjonalne?
W obecnym systemie normatywnym dopuszczalne jest ograniczenie, a nawet pozbawienie praw nabytych za zgodą ustawy, oznacza to, że prawa nabyte nie są niezmienne.
TK stwierdził, że przez nabycie prawa należy rozumieć np. decyzję ZUS-u o przyznaniu wcześniejszej emerytury. W sytuacji osoby, która jeszcze nie jest emerytem, nie ma mowy o żadnym nabyciu prawa a więc i nie można mówić o złamaniu zasady demokratycznego państwa prawa.
Jakie są argumenty, że zasada ta nie dotyczy również pozostałych systemów emerytalnych ?
Ile razy -już tylko po roku 1999 - zmieniano zasady w systemie ZUS?
To czy dostaniemy emeryturę w danym wieku czy po określonym stażu pracy jest co najwyżej oczekiwaniem nabycia prawa a nie samym nabyciem prawa. Przeciwne rozumowanie mogłoby sparaliżować cały system prawny i doprowadzić do sytuacji, w której nic nie można nowelizować lub zmieniać. Zasada praw nabytych nie powinna chronić przed jaskrawym wyzyskiem jednych obywateli przez drugich.
4: Piętaszek z IP: 83.9.159.* (2011-02-23 11:57)
Raz się mówi o Państwie, jako instytucji władczej wobec obywatela, a raz przypisuje się tożsamość obywateli z Państwem. To kontekstowa manipulacja. Skoro instytucja Państwa wytyka OFE, że musi u nich pożyczać w formie obligacji forsę, to niech uwolni OFE od wymagań inwestowania m.in. w obligacje i pożycza gdzie indziej, nie pchając łapy do kieszeni obywateli. A jak Państwo - to my obywatele - to nie życzymy sobie przymusu wpłacania do OFE i do ZUS naszych pieniędzy, bo chcemy mieć prawo dbania na własne ryzyko o emerytury, bo Państwo-instytucja , mimo pobieranego haraczu, w żaden sposób nam tego nie gwarantuje, nawet na poziomie minimum. A dziurą budżetową niech sobie zawraca głowę rząd z Zielonej Wyspy i Robinson Tusk.
5: Do 4 z IP: 87.207.247.* (2011-02-23 12:36)
Jesteś BAJARZEM.
6: postskriptum z IP: 83.20.184.* (2011-02-23 13:09)
Piętaszu ! pisałem : "Co przeciętny Polak wie o zusowskim systemie emerytalnym i rentowym, co wie o sposobie kształtowania i partycypacji w gromadzeniu tej składki ?
Wypadało by wiedzięć, że od 1 stycznia 99r. nasze płace zostały ubruttowione. Składka ubezpieczeniowa nadal wynosiła 45% naszego wynagrodzenia, zmieniła się jednak zasada opłacania składki ZUS-owskiej. Jedną część - 23% płacił ubezpieczony, drugą - 22% płacił pracodawca. Składkę w całości odprowadzał pracodawca.
Ubruttowienie polegało na tym, że nasze wynagrodzenie powiększyło się o tę część składki (23%), którą sami powinniśmy zapłacić.
Nie było tak, że od 1 stycznia 99r dostaliśmy podwyżkę za pracę i to były nasze pieniądze !
I tak np., jeżeli do 1.12.1998 pracownik zarabiał brutto 1000 zł, jego wynagrodzenie zwiększyło się o 23 procent, czyli do kwoty 1230 zł. Tych dodatkowych pieniędzy nie otrzyma jednak do ręki, ponieważ pracodawca przekazuje je do ZUS jako składkę.
7: Andrzej z IP: 149.156.151.* (2011-02-23 13:36)
Nie wchodząc w dyskusje makroekonomiczne, bo nie trzeba być Balcerowiczem aby udowodnić, że przekazywanie własnych pieniędzy na emeryturę, nie jest w stanie wygenerować żadnego długu publicznego, to przeraża mnie roczna perspektywa w myśleniu o systemie emerytalnym. Jak tacy ludzie doradzają Premierowi to dramat. Pokajał się Stechyna pokaja się i Grabowski. Czyli jak za Stalina. Może pora powiedzieć Król jest nagii. Czy Panie Grabowski przyczyna deficytu nie leży po stronie wydatków? No cóż albo uczciwość intelektualna albo kariera. Szkoda, że ludzie mądzy mają tylko taki wybór.
8: granice okradania obywateli z IP: 95.51.211.* (2011-02-23 13:44)
Co rok jak działa... ? Działa tak, że rząd rozdaje pieniądze podatników na coraz liczniejsze uposażenia uprzywilejowane, gnębi przedsiębiorców i obywateli coraz wyższymi podatkami oraz lawinowo zwiększa liczbę urzędników, pieniądze się skończyły... pieniędzy będzie coraz mniej a liczba emerytowanych 30-latków będzie rosła... i po zjedzeniu oszczędności w OFE jak potem się dostosuje system na pokrycie rozrzutnej polityki budżetowej... ? Może prywatne oszczędności obywateli w bankach też "się dostosuje" do panującej sytuacji w kraju ?
9: Adam z IP: 87.205.23.* (2011-02-23 15:52)
Różnica między pieniędzmi w OFE a w ZUS jest taka, że te z OFE (prócz marży, w dalszym ciągu za dużej, mimo zjazdu z 7 do 3%) są Twoje na podstawie umowy między Tobą a OFE. A ten w ZUS należą do aktualnego składu rządu, ewentualnie parlamentu. Jak za 20 lat rząd albo parlament uzna, że nie stać Państwa (i ZUS) na wypłacanie tego co obiecał kiedyś p. Tusk, to nic nie zrobisz. Jeśli OFE zbankrutuje, na przykład, to istnieje cały system zabiezpieczeń, które zapewni Ci wypłatę istniejących aktywów. Oczywiście Grabowski ma rację, że żeby wpłacić pieniądze do OFE to Państwo musi pożyczać. Ale Państwoi m usi pozyczać nie z powodu OFE tylko swoich zobowiązań wobec obywateli. JAk się je traktuje teraz mamy próbkę.
10: Sprawa jest złożona z IP: 87.207.247.* (2011-02-23 16:22)
- OFE, ZUS, BUDŻET, to naczynia połaczone - prawdziwym gwarantem chociaż nie ponad wszystko jednak jest budżet;
- śmiesznym jest mówienie, że OFE jest niezależne - musi ratować budżet bo 12 lat temu żle zaplanowano;
- jeżeli OFE będzie dobrowolne - to jak zbakrutuje to po prost nie będzie nic;
- jak jest obligatoryjne, to budżet daje gwarancje.

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.




