ROZMOWA

MICHAŁ DUSZCZYK:

W ostatnich miesiącach w kraju panuje wrzawa wokół gazu z łupków, który w przyszłości może sprawić, że Polska uniezależni się od dostaw surowca z Rosji. Na razie gaz z własnych złóż zaspokaja jedynie około 30 proc. naszych potrzeb. Czy PGNiG przewiduje zwiększenie wydobycia krajowego we wcześniejszym terminie niż perspektywa 2015 r.?

WALDEMAR WÓJCIK*:

Zwiększenie wydobycia to rzeczywiście jeden z bardziej gorących tematów, ale i jeden z głównych filarów naszej strategii. Począwszy od 2008 roku przeznaczamy na inwestycje w poszukiwania i zagospodarowanie złóż około 2 mld zł rocznie.

Trzeba również pamiętać, że ze względów technicznych pewnych spraw nie uda się załatwić w ciągu roku czy dwóch lat. Proces przygotowania wydobycia trwa kilka lat, a do tego musimy pamiętać, by racjonalnie wykorzystywać krajowe zasoby. Dlatego w najbliższej pięcioletniej perspektywie krajowe wydobycie na poziomie 5 mld m sześc. rocznie to maksimum polskich możliwości. W dalszej perspektywie wiążemy nadzieje z pozyskaniem gazu ze złóż niekonwencjonalnych, czyli tzw. shale gazu i tight gazu. Bardzo aktywnie włączyliśmy się w ten projekt. Pozyskaliśmy 11 koncesji poszukiwawczych, na przyznanie dwóch kolejnych czekamy. Jednak trzeba jasno powiedzieć: na odpowiedź, jak bogate mamy złoża gazu niekonwencjonalnego, musimy poczekać dwa, trzy lata, kiedy zakończą się wiercenia na wszystkich naszych koncesjach. Pierwsze wydobycie ze złóż niekonwencjonalnych ruszy prawdopodobnie za 8 – 10 lat.

Ile zainwestujecie w poszukiwania gazu niekonwencjonalnego?

Koszt odwiercenia pojedynczego otworu za gazem z łupków, wraz z koniecznymi zabiegami dodatkowymi, szacowany jest w polskich warunkach na około 15 mln dol. W tym roku chcemy przeprowadzić kilka takich odwiertów. Pierwszy, w poszukiwaniu tight gazu, już przeprowadziliśmy w kwietniu na położonej na Lubelszczyźnie koncesji Markowola-1. Wyniki są obiecujące. Wkrótce rozpoczną się zabiegi szczelinowania, które dadzą odpowiedź, jaka jest jakość tego złoża. Pod koniec 2010 roku planowane są kolejne odwierty m.in. – w rejonie Siekierek (woj. wielkopolskie, koncesja Kórnik-Środa – red.) oraz w okolicy Wejherowa, gdzie będziemy szukać gazu z łupków.

Ile w tym roku spółka wyda na projekty związane z poszukiwaniem ropy i gazu?

W ostatnim czasie podjęliśmy decyzję o zwiększeniu środków na poszukiwania w kraju. Łącznie w Polsce przeznaczymy 500 – 600 mln zł. Na prace na zagranicznych koncesjach chcemy wydawać około 350 mln zł. Większość tych środków zamierzamy skierować na badania geofizyczne i wiercenia.

A zatem kiedy rozpoczną się przygotowania do intensyfikacji wydobycia krajowego ze złóż konwencjonalnych?

Te projekty są realizowane nieustannie. Najistotniejszy z nich to zagospodarowanie największych w Polsce złóż Lubiatów-Międzychód-Grotów (LMG). Zakończenie inwestycji umożliwi zwiększenie wydobycia ropy o niemal 100 proc. oraz znaczny wzrost wydobycia gazu ziemnego. Prace na złożu LMG przebiegają szybciej, niż wynikałoby to z harmonogramu. Spodziewamy się, że ich zakończenie nastąpi rok wcześniej, czyli pod koniec 2012 r.

O jakich zasobach ropy i gazy mówimy w przypadku tego złoża?

Udokumentowane zasoby wydobywalne ropy w rejonie Lubiatowa, Międzychodu i Grotowa wynoszą około 7,2 mln ton, zaś gazu – 7,3 mld m sześc. W wyniku realizacji tej inwestycji roczne wydobycie ropy może wynieść 900 tys. ton rocznie.