- Jesteśmy zdziwieni i zaskoczeni propozycjami Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Uderzają one w rolników prowadzących gospodarstwa ekologiczne. Resort nawet nie zapytał ich o zdanie, a chce im odebrać dopłaty do upraw ekologicznych. W grę nie wchodzą duże kwoty, bo maksymalnie jest to 1,8 tys. zł do hektara rocznie za spełnienie bardzo restrykcyjnych wymagań. Płatności do upraw ekologicznych są stosowane przez wszystkie państwa UE. Jeśli ministerstwu uda się przeforsować zmiany, to będziemy jedynym państwem w UE, w którym gospodarstwa ekologiczne zostaną pozbawione wsparcia.

• Ile gospodarstw rolnych mogłoby skorzystać z dopłat?

- W 2007 roku dopłatami było objęte 12 tys. gospodarstw. Ponieważ resort rolnictwa chce zawiesić od przyszłego roku przyjmowanie nowych wniosków o wsparcie, to ta liczba będzie się co roku zmniejszała. W tym roku prawo do dopłat straci około 3,5 tys. najstarszych gospodarstw ekologicznych. Ministerstwo zaoszczędzi na nich 30 mln zł, chce dodatkowe miliardy złotych przesunąć na wsparcie innych rolników. Taki krok doprowadzi do tego, że polska wieś straci szansę zostania ekologicznym spichlerzem UE. Polskie gospodarstwa ekologiczne zaczną upadać, bo trudno będzie konkurować z dofinansowanymi gospodarstwami z innych krajów UE, nie będzie eksportu żywności ekologicznej, a na nasz rynek wejdą produkty z innych państw.

• Czy dobrym posunięciem będzie przesunięcie finansowania z firm działających na obszarach wiejskich na rolników?

- Jeśli zamiast wspierać przetwórstwo rolno-spożywcze czy przedsiębiorczość, inwestujemy w rolników w formie rent strukturalnych lub wsparcia dla gospodarstw niskotowarowych, to nie ma w tym żadnego rozwoju, to tylko pomoc społeczna. Dodatkowo wszystkie te zmiany planuje się z naruszeniem unijnego rozporządzenia 1974/2006, które mówi, że zmiany w programie mogą być jedynie zaproponowane od drugiego roku wdrażania programu. Tymczasem PROW 2007-2013 nie jest wdrażany nawet rok.