● Czy uzasadnione są opinie, że obecnie związki zawodowe w Polsce zachowują się nieodpowiedzialnie i psują gospodarkę? Częste są w odniesieniu do górniczych związków.

– Nie zgadzam się z takim uogólnieniem. Znam różne kategorie związkowców. I tych, którzy spełniają swe funkcje znakomicie, ale również i takich, którzy myślą głównie o sobie. Są dwie powinności związkowca – dbanie o interes załogi oraz dbanie o interes firmy. Niestety, znacząca grupa działaczy związkowych dołącza tu dodatkowy element w postaci dbałości głównie o własną kieszeń. Trzeba pamiętać, że wielu związkowców miałoby ogromne problemy z odnalezieniem się na wolnym rynku pracy, gdyby przestali pełnić funkcje związkowe. Krzywdząca jest opinia, że związki zawodowe psują gospodarkę i zachowują się w sposób nieodpowiedzialny. Natomiast jest całkiem spora grupa działaczy związkowych, którzy zabiegając o własne partykularne interesy, zapominają o potrzebie dbałości o pracowników i firmę, którą reprezentują. Pamiętamy strajk w kopalni Budryk, kiedy związkowcy zapomnieli o dobru zakładu. Tamten strajk przyniósł duże straty Budrykowi i Jastrzębskiej Spółce Węglowej, w której strukturach Budryk się znajduje. Związkowcy też zmieniają spojrzenie na otaczającą rzeczywistość. Dawniej byli stanowczo przeciwni jakiejkolwiek prywatyzacji górnictwa. Teraz już widzą, że bez środków na inwestycje wydobycie będzie coraz mniejsze, a górnictwo będzie tracić na znaczeniu. Prywatyzować należałoby wtedy, kiedy jest dobra koniunktura na rynku węgla, a nie wtedy, gdy mamy do czynienia z bessą na rynku węglowym. Choć przykład Bogdanki, która udanie zadebiutowała na giełdzie i ściągnęła z niej 528 mln zł, pokazuje, że nawet w trudnym kryzysowym czasie dobra i perspektywiczna firma może liczyć na sukces. Oby za Bogdanką poszli inni. Katowicki Holding Węglowy ma wyemitować obligacje węglowe na 900 mln zł i być może za rok, dwa też trafi na parkiet. O potrzebie prywatyzacji kopalń mówi się w Polsce od 1989 roku. Trzeba wreszcie zacząć coś robić, podjąć decyzje, odpowiednio przygotować się do prywatyzacji. Tutaj potrzebny jest rzeczywisty dialog ze stroną społeczną.