● Jesteśmy przed nowelizacją budżetu, wie pan już, jakie będą potrzeby pożyczkowe w tym roku?

– Na razie działamy według obowiązującej ustawy budżetowej i jednocześnie przygotowujemy się do nowelizacji. Czekamy na informacje, których uwzględnienie pozwoli trafniej zdiagnozować i przygotować prognozę pod nowelizację budżetu państwa. Wtedy też będzie można mówić o potrzebach pożyczkowych.

● Zazwyczaj w drugiej połowie roku trudno jest plasować obligacje skarbowe. Nie obawia się pan, że po nowelizacji, gdy zapewne trzeba będzie bardziej się zadłużać, te trudności będą większe niż zazwyczaj?

– Nie spodziewam się jakichś szczególnych napięć. Po pierwsze ze względu na strukturę zapadalności. Największe wykupy obligacji mieliśmy w maju, przed nami jeszcze tylko jeden duży wykup w lipcu. Poza tym w zasadzie będziemy finansować bieżące potrzeby budżetu. Po drugie, po danych o wzroście PKB w I kwartale oczekujemy stabilizacji sytuacji gospodarczej. Rynkowej także. Już dziś jest ona inna niż na początku roku, dużo bardziej przewidywalna. Problem wyschnięcia rynku już nam raczej nie grozi.

● A problem wzrostu rentowności po ewentualnym zwiększeniu deficytu w nowelizacji?

– Też nie, już w tej chwili rynki dyskontują fakt, że prawdopodobnie poziom deficytu będzie wyższy. Koszt finansowania deficytu budżetowego już wzrósł.

● Czy Ministerstwo Finansów w II półroczu postawi przede wszystkim na krótkoterminowe bony? W finansowaniu deficytu odgrywają one ostatnio bardzo dużą rolę.

– Nie można powiedzieć, że MF emituje przede wszystkim bony. W strukturze zapadalności naszego długu udział bonów jest stosunkowo niewielki w porównaniu z innymi krajami europejskimi. Nie zamierzamy tego zmieniać. Nadal będziemy sprzedawać obligacje benchmarkowe, czyli dwu- i pięcioletnie.

● A oprócz tego MF przygotowuje jakąś nową ofertę?

– Zamierzamy przetestować nowy kanał dystrybucji obligacji złotowej o dłuższym terminie zapadalności – być może dłuższym niż 20-letni. Jest już konsorcjum banków, które to przeprowadzi. Być może uda się taki instrument sprzedać jeszcze przed końcem czerwca. Postanowiliśmy przenieść nasze doświadczenia z rynku euroobligacji na rynek polski. Ministerstwo Finansów nie sprzedawało jeszcze obligacji w tym trybie. System będzie dokładnie taki sam, jak przy emisjach w euro, czyli będzie się opierał na budowaniu księgi popytu. Na podstawie złożonych w niej zgłoszeń dokonamy wyceny obligacji i ich przydziału.

● Czy działania NBP pomagają w sprzedawaniu papierów skarbowych?

– Nasza współpraca przebiega bardzo dobrze. Ostatnia decyzja Rady Polityki Pieniężnej – o obniżeniu rezerwy obowiązkowej – z pewnością wspomoże płynność na rynku bankowym. Wesprze więc również – na początku pewnie nawet w dużej części – popyt na krótkoterminowe papiery skarbowe.