• Jak pan ocenia mijający rok z punktu widzenia rozwoju rynku energii?

- W roku 2008 liczba odbiorców energii korzystających z prawa zmiany sprzedawcy energii zwiększyła się w symbolicznym stopniu, możemy więc mówić o stagnacji na rynku energii. Niepokojące jest to, że nie są kontynuowane prace dotyczące modelu rynku energii elektrycznej, co mogłoby doprowadzić do jego szybszego rozwoju. Jedyny obszar sektora energetycznego, w którym zauważalna jest jakaś aktywność, to promowanie źródeł odnawialnych i kogeneracji. W tym zakresie realizowane są wytyczne Unii Europejskiej. Jednak liberalizacja rynku energii elektrycznej została, moim zdaniem, zahamowana.

• Co jest głównym powodem zastoju w rozwoju rynku?

- Podstawowym problemem w rozwoju rynku energii jest utrzymanie taryf dla odbiorców z grup G, czyli gospodarstw domowych. Sprzedawcy nie przedstawiają atrakcyjnych ofert sprzedaży energii elektrycznej odbiorcom indywidualnym, ponieważ ceny w taryfach utrzymywane są na zbyt niskim poziomie w stosunku do ceny rynkowej. Co więcej, sygnały o konieczności obniżki cen w kolejnych taryfach nie napawają optymizmem, a nawet mogą mieć ogromne negatywne skutki dla całej branży.

Zaproponowany przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE) poziom cen energii elektrycznej na 2009 rok może spowodować wielomilionowe straty po stronie każdego z taryfikowanych przedsiębiorstw. Zmuszanie przedsiębiorstw obrotu do prowadzenia działalności ze stratą jest sprzeczne z zasadami prowadzenia działalności gospodarczej, a w niedługiej perspektywie może skutkować ich upadłością, co z kolei zagraża bezpieczeństwu dostaw energii elektrycznej do odbiorców końcowych na niespotykaną nigdy dotąd skalę. Należy zaznaczyć, że ani przepisy prawa, ani decyzja organu administracji nie mogę wymuszać na przedsiębiorcy prowadzenia działalności ze stratą. Brak możliwości skutecznego stosowania nowych cen detalicznych wynikających z uzasadnionych cen hurtowych od 1 stycznia 2009 r. z każdym dniem zwłoki przynosić będzie spółkom obrotu stratę sięgającą nawet kilkaset tysięcy złotych dziennie.

Zatwierdzone przez prezesa URE taryfy dla odbiorców indywidualnych mogą być na poziomie poniżej rynkowego poziomu cen energii elektrycznej, co oczywiście zniechęca do przedstawiania konkurencyjnych ofert. Może to prowadzić również do tego, że sprzedawcy będą sobie te straty rekompensowali, podnosząc ceny odbiorcom z pozostałych grup. Odbiorcy przemysłowi, którzy muszą częściowo ponosić koszty wzrostów cen energii za odbiorców z grup G, przerzucą koszty na swoich klientów, podnosząc ceny towarów i usług.

• Odbiorcy przemysłowi narzekają na proponowane ceny przez sprzedawców w kontraktach na rok 2009. Czy ceny energii mogą spaść?

- Obecny poziom cen energii na rynku hurtowym zaskoczył odbiorców przemysłowych. W pewnym stopniu można winić za to samych odbiorców, ponieważ trudno było spodziewać się, że listopad i grudzień przyniosą znaczną obniżkę cen energii. Część odbiorców wierzyła, że ceny spadną lub będą oni chronieni przez regulatora, co nie powinno mieć miejscach w chwili, gdy rynek jest otwarty.