Ile środków zostało przeznaczonych na inwestycje w IT w programach operacyjnych na lata 2007-2013?

- Jeśli chodzi o wydatki na cele związane ze Strategią Lizbońską, to w Narodowych Strategicznych Ramach Odniesienia przewidziano ok. 42 mln euro na realizację zadań związanych z konwergencją. Natomiast na realizację tej strategii w ramach regionalnych programów operacyjnych (RPO) przeznaczono ok. 7 mld euro. To one oferują najciekawsze możliwości uzyskania unijnej dotacji na inwestycje w sferze IT. W programach krajowych można realizować działania związane z wysoką innowacyjnością, czyli wdrożeniem wyników prac badawczo-rozwojowych. Jeśli firma, która ma mniej niż 250 pracowników, chciałaby uzyskać dotacje na informatyzację, powinna skupić swoją uwagę na RPO. W regionach jest łatwiej o fundusze na inwestycje.

Czy firmy, które chciałyby pozyskać unijną dotację na inwestycję informatyczną z RPO, muszą konkurować o środki z przedsiębiorcami, którzy chcą pozyskać fundusze na inne cele?

- To zależy od województwa. Część województw poszło także w rozwój konkurencyjności przedsiębiorstw. W takich regionach pod tym hasłem może kryć się wszystko: począwszy od prostej innowacji procesowej, na zakupie nowoczesnych systemów informatycznych skończywszy. Natomiast pozostałe RPO mają specjalne fundusze na wdrożenie technologii innowacyjnych. Na przykład tak jest na Mazowszu, gdzie aplikacje CRM są wymienione z nazwy jako jeden z rodzajów inwestycji, na które można otrzymać dotacje.

Jak wygląda sytuacja z dotacjami na IT dla sektora samorządowego?

- Samorządy są w lepszej sytuacji niż firmy - mają do wyboru dwa podstawowe działania. Pierwsze to budowa infrastruktury społeczeństwa informacyjnego (to działanie jest w każdym programie operacyjnym). Są to pieniądze na budowę sieci informatycznych, czyli infrastruktury dostępowej. Oprócz tego samorządy mogą starać się o środki na zakup aplikacji. Zazwyczaj dotacje na ten cel są oddzielone od środków na infrastrukturę. Mogą o nie starać się przede wszystkim jednostki samorządu terytorialnego. W przypadku dotacji dla samorządów nie ma także konkurowania o pieniądze. Jeśli mamy projekt związany z infrastrukturą, to zazwyczaj albo realizują go władze województwa, albo też mniejsze samorządy łączą się w grupę. Podobnie jest w przypadku zakupu aplikacji na potrzeby świadczenia e-usług dla obywateli czy wdrażania rozwiązań z zakresu inteligentnych systemów transportowych, poprawy bezpieczeństwa, digitalizacji zasobów kultury lub zarządzania sieciami elektroenergetycznymi.

Na razie Polska we wszystkich rankingach pod względem dostępności e-usług jest na szarym końcu. Nasza administracja jest słabo zinformatyzowana. Jak fundusze unijne mogą zmienić Polskę?

- Musimy zinformatyzować administrację. Musimy to zrobić ze względu na prawo unijne, które wymaga, by część usług publicznych była świadczona za pośrednictwem internetu. Tak, by obywatele mogli korzystać z usług publicznych administracji zdalnie i na odległość. Moim zdaniem, w momencie gdy skonsumujemy środki unijne na lata 2007-2013, powinniśmy mieć już administrację, która w przyzwoitym zakresie spełnia wytyczne unijne.

Dużo mówiliśmy o regionalnych programach operacyjnych. Jak wygląda sytuacja z dotacjami z programów krajowych?

- Z nich przede wszystkim polecam program Innowacyjna Gospodarka oraz działania 8.1 i 8.2, w których są środki na e-biznes oraz aplikacje typu B2B. Pomijając te dwa działania, jeśli chodzi o projekty inwestycyjne o charakterze wysoko innowacyjnym, to w tym programie małe i średnie firmy konkurują z dużymi, a wartość ich inwestycji musi wynosić ponad 8 mln zł. Rzadko spotykam przedsiębiorcę, który zatrudnia mniej niż 250 pracowników i jest w stanie zrealizować tak duży projekt informatyczny.