Powstają również wątpliwości, czy można dokonać wydłużenia terminów realizacji umowy w przypadku, gdy te terminy już upłynęły?

Na wstępie trzeba wyjaśnić, że niewykonanie przedmiotu umowy nie powoduje automatycznego jej rozwiązania czy też wygaśnięcia. W takim przypadku można zazwyczaj mówić jedynie o niewykonaniu lub nienależytym wykonaniu umowy przez jednego z przedsiębiorców. Skutki, jakie może natomiast pociągać za sobą taka sytuacja, uzależnione są przede wszystkim od przyczyn, które doprowadziły do niewykonania danej umowy.

Jeżeli niewykonanie umowy nastąpiło wskutek okoliczności, za które wykonawca nie ponosi odpowiedzialności, to przekroczenie terminu wykonania nie powoduje popadnięcia wykonawcy w zwłokę, czyli zawinione przekroczenie terminu. To z kolei oznacza, że nie powstaje możliwość naliczania na rzecz zamawiającego kar umownych czy też domagania się wykonania zobowiązania w dodatkowym, wyznaczonym jednostronnie przez zamawiającego terminie.

W konsekwencji, wydłużenie terminów wykonania umowy, także po upływie tych terminów, uznać należy w tej sytuacji za umowne doprecyzowanie skutków niezawinionego niewykonania umowy. Tego rodzaju umowne doprecyzowanie, jako takie, jest dopuszczalne w świetle obowiązujących przepisów prawa cywilnego. Potwierdza to bardzo istotna zasada swobody kontraktowej, która wynika z regulacji zawartych w ustawie z 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz.U. nr 16 poz. 93 z późn. zm.).

Można zatem stwierdzić, że brak jest – co do zasady – przeszkód prawnych do wydłużenia terminów realizacji umowy w przypadku, gdy terminy te już upłynęły.

Jednocześnie należy jednak zastrzec, że w przypadku, gdyby przekroczenie terminu wykonania kontraktu nastąpiło z winy wykonawcy, to – obok przedłużenia terminów wykonania – konieczne byłoby jednocześnie uregulowanie w aneksie kwestii odpowiedzialności odszkodowawczej wykonawcy (w tym kar umownych) w związku z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem umowy.

Mirella Lechna

radca prawny, wspólnik w kancelarii Wardyński i Wspólnicy