Polska waluta wyceniana jest przez rynek następująco: 4,3920 PLN za euro, 3,543 PLN wobec dolara amerykańskiego oraz 3,656 PLN względem franka szwajcarskiego. Rentowności polskiego długu wyraźnie wzrosły i wynoszą obecnie 5,478% w przypadku instrumentów 10 – letnich.

Wczorajszy handel przyniósł spadek wartości polskiej waluty, aż o -0,75% ( do euro) podczas, gdy forint (EUR/HUF) stracił -1,04%, a korona (EUR/CZK) czeska zniżkowała -1,06%. Wskazuje to jednoznacznie, iż pogłębienie dołków na eurodolarze (-0,95%) bezpośrednio przełożyło się na przecenę walut typu emerging markets.
Negatywne nastroje na rynkach utrzymują się po tym jak wczoraj na nowo powróciły obawy o stan hiszpańskich banków oraz sytuację finansową Hiszpanii. Powszechnie oczekuje się, iż tamtejszy Rząd nie dysponuje środkami pozwalającymi na dokapitalizowanie sektora bankowego oraz pomoc zadłużonym regionom.

Ponadto warto przypomnieć, iż już poprzednio Hiszpanii nie udało się spełnić założeń budżetowych. Obawy związane z potencjalnym bail out’em Hiszpanii najlepiej obrazuje sytuacja na tamtejszym rynku długu, gdzie oprocentowanie obligacji 10 – letnich konsekwentnie kieruje się w obszar 7,00% (aktualnie 6,668%) powyżej, którego Grecja, Irlandia i Portugalia musiały zwrócić się o pomoc finansową z Unii. Nastroje chwilowo polepszył wczorajszy raport Komisji Europejskiej nawołujący o utworzenie Unii Bankowej, rozpatrzenie euroobligacji czy wspólny nadzór. Rynki szybko jednak zdały sobie sprawę, iż jest to bardziej manifest obaw niż propozycja realnych rozwiązań, gdyż postulaty tam zawarte stoją w sprzeczności ze stanowiskiem Niemiec z ostatnich kilkunastu miesięcy.

Ponadto obawy o stabilność Strefy Euro wzmocniła publikacja wczorajszego sondażu przedwyborczego w Grecji, gdzie ankietowani ponownie wskazali, iż większość głosów otrzymałaby anty-reformatorska, lewicowa SYRIZA. 

Z punktu widzenia regionalnego walutom koszyka Europy Środkowo – Wschodniej nie pomogła informacja, iż KE rozważa odblokowanie zamrożonych funduszy spójności dla Węgier. Środki te zostały wstrzymane po tym jak MFW i KE/UE negatywnie oceniły zmiany w tamtejszej legislacji, które w opinii europejskich decydentów ograniczać mogły niezależność MNB ( Węgierski Bank Centralny).

Złoty nie zareagował również na czynniki lokalne po tym jak KE utrzymała prognozy wzrostu dla Polski w latach 2012 – 2013r. W opinii instytucji bieżący rok przyniesie wzrost PKB 2,7%, a w roku 2012 2,6%. W dokumencie czytamy, iż utrzymująca się recesja w Strefie Euro prawdopodobnie spowoduje znaczne spowolnienie wzrostu gospodarczego w Polsce. Warto jednak pamiętać, iż nawet w przypadku realizacji negatywnego scenariusza większość instytucji prognozuje, że dynamika wzrostu wyniesie więcej niż zostało założone w planie budżetowym na rok 2012 - 2,5%. 

W trakcie dzisiejszej sesji o godz. 10:00 poznamy wstępny odczyt PKB za I kw. 2012r. dla Polski. Oczekuje się, iż GUS poda dane na poziomie 3,5% r/r. Pomimo istotności tej publikacji (szczególnie w świetle ostatniej decyzji RPP o podwyższeniu stóp procentowych o 25pb) należy oczekiwać, iż jej wpływ na rynek pozostanie raczej ograniczony i krótkotrwały, a uwaga inwestorów w dalszym ciągu skupiać się będzie na informacjach płynących z Europy. 

Ponadto podczas dzisiejszego handlu opublikowane zostaną znaczące odczyty z gospodarki Stanów Zjednoczonych: o godz. 14:30 poznamy rewizje dynamiki PKB za I kw. (oczek. 1,9%), gdzie można oczekiwać, iż wartość ta zbliżona będzie do 1,8% z uwagi na znaczną rewizje poziomów zapasów. Ponadto o godz. 14:15 zaplanowany została publikacja raportu ADP (oczek. 148 tys.), który zwyczajowo rozpatrywany jest jako „wstęp” do piątkowych payroll’i, czyli zmiany zatrudnienia w sektorze pozarolniczym w Stanach. Oczekiwana wartość wynosi 148tys., jednak nie brak głosów, iż wartość ta zbliżona będzie do 135 tys.

Z technicznego punktu widzenia polska waluta znajduje się blisko poziomu 4,40 EUR/PLN powyżej którego byliśmy niedawno świadkami zaostrzenia się retoryki ze strony przedstawicieli instytucji centralnych. 16 maja br. w okolicach aktualnych poziomów nastąpiła wzmożona wymiana środków na rynku przez BGK, która przyniosła chwilową stabilizacje notowań. Pogłębianie dołków na eurodolarze wywiera bezpośrednią presje sprzedażową na złotego (kolejny znaczący poziom to dopiero 4,45 EUR/PLN), stąd można oczekiwać, iż rynek będzie dale wyprzedawał złotego, przy jednocześnie niższej dynamice ruchu z uwagi na „zagrożenie” interwencji instytucji centralnych. Stricte z technicznego punktu widzenia znaczący opór w okolicach 4,40 EUR/PLN powinien wygenerować korektę spadkową w kierunku 4,35 EUR/PLN, jednak, aby realizacja takiego scenariusza była prawdopodobna musiałoby dojść również do nieznacznego odbicia na eurodolarze.

Konrad Ryczko