Notowania na większości giełd w środę zaczęły się od dużych spadków. Japoński Nikkei zakończył notowania na 1,1 proc. minusie i dał sygnały do kolejnej przeceny na europejskich parkietach. Po pierwszej godzinie notowań londyński FTSE tracił ponad 1 proc. Niemiecki DAX spadał o 1,5 proc., a francuski CAC40 startował ok. 0,8 proc. poniżej kreski. Polska giełda dołączyła do grona jednoprocentowych spadków -  indeks WIG20 rozpoczął dzień na poziomie 2090 pkt. (20 pkt. poniżej poprzedniego zamknięcia).

Nic nie zapowiadało zmiany nastrojów do momentu publikacji danych o rozpoczętych budowach domów ze Stanów Zjednoczonych, które poznaliśmy o 14:30. Prognozy przewidywały wartość 683 tys., więc odczyt na poziomie 717 tys. rozpoczętych nowych budów domów okazał się impulsem do odwrotu tendencji spadkowej na europejskich parkietach. Kolejną dobrą informacją okazał się odczyt danych dotyczących produkcji przemysłowej w USA, który w kwietniu wyniósł 1,1 proc. m/m i był lepszy od poprzedniego o 1,7 proc. m/m.

To rozgrzało nadzieje inwestorów i byki przystąpiły do odrabiania strat z porannego otwarcia. Determinacja okazała się duża porównując poziom obrotów na warszawskiej giełdzie z dnia poprzedniego. Największe odbicie i wzrost notowań obserwowaliśmy na akcjach PKO BP, które zaczynając notowania na minusie w pewnym momencie osiągnęły wzrost wartości o ponad 2 proc. powyżej kreski. Dobrym wyborem okazały się też akcje dostawcy gazu dla polskich odbiorców spółki PGNIG, która zakończyła notowania na wzroście o ok. 3 proc. 

W czwartek trudno będzie o kontynuację poprawy nastrojów. Dane, które mogą cos zmienić poznamy o 14:30. Dowiemy się o ilości wniosków o zasiłki dla bezrobotnych w USA (prog. 365 tys.). O 16:00 opublikowane zostaną kolejne informacje zza oceanu o wysokości indeksu Fed w Filadelfii, poprzednia wartość wyniosła 8,5 pkt. Analitycy spodziewają się wzrostu do poziomu 10 pkt. Również o 16:00 poznamy jeden ze wskaźników wyprzedzających koniunkturę - publikowany przez Conference Board to wskaźnik kierunku zmian gospodarczych w nadchodzącym okresie.

Okaże się, czy tendencja spowolnienia gospodarczego w największej gospodarce świata stała się faktem, czy jest tylko przejściową tendencją. Po ogłoszeniu terminu nowych wyborów w Grecji nie spodziewam się wpływu tej informacji na dzisiejsze notowania. W tym przypadku problem grecki został odłożony na kolejne tygodnie, ale odpływające grubymi strumieniami depozyty z greckich banków stawiają pod ścianą bank centralny, który w ciągu kilku dni może zostać zmuszony do dokapitalizowania instytucji finansowych. 

Ok. godz. 11 WIG20, podobnie jak główny indeks ateńskiej giełdy, tracił na wartości ok. 0,3 proc., a na innych europejskich parkietach, np. w Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii indeksy znalazły się powyżej poziomów z zamknięcia środowej sesji.

Michał Chudy