Nie oszukujmy się, tę wojnę firmom budowlanym nie będzie łatwo wygrać. Dotychczasowa praktyka zarówno urzędu, jak i sądów jest bowiem ugruntowana i jak dotąd nie budziła poważniejszych wątpliwości wśród prawników. Deweloper nie może podwyższać ceny mieszkania, gdy zmieniają się stawki podatku od towarów i usług. Innymi słowy, nie może przerzucać ciężaru podwyżki VAT na kupującego mieszkanie. Taka reguła prawna, wpisana przez UOKiK do rejestru niedozwolonych klauzul umownych, obowiązuje już od paru ładnych lat. Dodatkowo otrzymała ona nawet niespodziewane wzmocnienie ze strony Sądu Najwyższego. Sąd ten w jednym z orzeczeń wyraźnie stwierdził, że skutki niedozwolonej klauzuli wpisanej przez UOKiK do swojego rejestru rozciągają się nie tylko na umowę, która została zaskarżona do sądu, lecz także na każdego innego przedsiębiorcę, który zakazane postanowienie wprowadzi do umowy z nabywcą mieszkania.

Skargi, rzecz jasna, pisać każdy może. Dla sądów i trybunałów ważne jest jednak to, co w tych skargach jest napisane. Deweloperzy chcą dokonać w dotychczasowej praktyce orzeczniczej prawdziwego przewrotu kopernikowskiego. Tylko czy znajdą wystarczająco mocne argumenty prawne? Jak do tej pory w natarciu jest UOKiK. W ubiegłym roku urząd ten doszukał się w umowach deweloperskich aż 297 paragrafów, które naruszyły prawo kupujących mieszkania. Nie jest to mało. Blisko jeden bezprawny paragraf na dzień roboczy.