Raz na jakiś czas czołówki gazet informują nas o kolejnych pomysłach rozwiązania problemu otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Słowo „problem” zostało użyte nieprzypadkowo. Głównym bowiem argumentem za propozycjami zmian jest założenie, że z oszczędzaniem na przyszłe emerytury nie tylko w ZUS, ale również w znacznie mniej zależnych od działań polityków prywatnych funduszach jest coś nie tak.
Publikacja: 17 sierpnia 2010, 10:35 Aktualizacja: 17 sierpnia 2010, 11:13
FELIETON
Trudno inaczej zrozumieć przyczyny coraz bardziej radykalnych pomysłów. O ile wcześniejsze propozycje zmian zasad systemu emerytalnego były tłumaczone zbyt wysokimi kosztami funkcjonowania OFE, o tyle ostatnie pozbawione są już tak wyrafinowanej argumentacji. Dziś argumenty są jaśniejsze i bardziej bezpośrednie. Im mniej przekażemy do OFE, tym lepiej dla budżetu, czyli niby dla nas wszystkich.
Nie mogę pojąć, skąd te ciągłe próby wywrócenia do góry nogami systemu emerytalnego. Oprócz zawieszania na jakiś czas przekazywania składek do OFE padają inne, ciekawsze pomysły. Na przykład wprowadzenie dobrowolności uczestnictwa w systemie kapitałowym czy też możliwość jednorazowej wypłaty całości zgromadzonych w funduszu emerytalnym oszczędności. To groźne pomysły. Brzmią z pozoru atrakcyjnie, pachną liberalną wolnością wyboru. Jednak za atrakcyjnym opakowaniem kryje się rzeczywisty powrót do dominacji ZUS.
Na świecie wprowadzano różne rozwiązania emerytalne. Polski system, działający od 1999 roku, bazował na doświadczeniach wielu krajów, w tym również takich, którym się nie udało. Jednym z ważnych doświadczeń niektórych krajów Ameryki Łacińskiej była na przykład zgoda na możliwość wypłaty wszystkich zgromadzonych środków w formie jednorazowej wypłaty. Rozwiązanie to było znane z wielu europejskich dobrowolnych prywatnych systemów emerytalnych. Problem polega na tym, że czym innym jest wypłata jednorazowa dodatkowo zbieranych do podstawowej emerytury środków, a czym innym wypłata jednorazowa części podstawowej emerytury. W tym drugim wypadku, po tym jak skończą się wybrane pieniądze, trzeba żyć z połowy emerytury podstawowej. I to w okresie, kiedy człowiek jest jeszcze starszy niż wówczas, gdy tę emeryturę w formie jednorazowej wypłaty pobierał. Nie ma się co łudzić, że ludzie będą przezorni i wszystkich pieniędzy na raz nie wydadzą. Po pierwsze dlatego, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć swojej dalszej długości życia. Po drugie – im jesteśmy biedniejsi, tym większą mamy presję na to, aby wydawać tu i teraz. A to przecież o najbiedniejszych chodzi. Osoby bogatsze, bardziej przezorne będą w stanie w inny sposób zabezpieczyć swoją przyszłość. Dla nich rozwiązanie jednorazowej wypłaty mogłoby być nawet korzystne. Natomiast osoby biedniejsze będą musiały prędzej czy później wrócić na garnuszek państwa. A jedyna emerytura, jaką będą otrzymywać, będzie wyjątkowo marna, bo będzie to emerytura z ZUS, w połowie już skonsumowana.
Z kolei pachnąca wolnością propozycja wyboru pomiędzy ZUS i OFE spowodowałaby, że osoby bardziej dynamiczne i pewne przyszłości wybrałyby OFE, a osoby o gorszych perspektywach i mniej optymistyczne wybrałyby ZUS. Czyli OFE dla bardziej przedsiębiorczych, a ZUS dla mniej. Prędzej czy później stworzyłby się podział na biednych w ZUS i bogatych w OFE.
Szkoda, że dyskusja o najnowszych propozycjach dotyczących OFE spadła z porządku obrad zeszłotygodniowego Komitetu Stałego Rady Ministrów. Dyskusja ta przebiega obok zasadniczych problemów, takich jak potrzeba podwyższania wieku emerytalnego czy też potrzeby szybkiego rozpoczęcia reformy KRUS. Czas przerwać ją raz a dobrze.
1: jerzy7731 z IP: 83.9.63.* (2010-08-17 11:45)
Prawdziwa reforma ZUS powinna wyglądać mniej więcej tak:
1. Wprowadzenie jednolitego liniowego podatku ZUS dla wszystkich dla dochodów
osiąganych z pracy.
2. Uzależnienie wielkości wypłat rent i emerytur od wkładu zgromadzonego
przez obywatela.
3. Dokapitalizowanie ZUS w celu pokrycia wkładów obywateli poprzez przekazanie
wszelkich własności majątkowych państwa ( np. udziałów w spółkach skarbu
państwa ) do majątku ZUS na pokrycie wkładów ubezpieczonych.
Ad. 1. Zrealizowanie zasady powszechnego podatku liniowego ZUS powinno przynieść
skarbowi państwa dodatkowe dochody wielkości ok. 500mld PLN. Pieniądze te pojawiły
by się dzięki opodatkowaniu szarej strefy i racjonalizacji stosunków społeczno
ekonomicznych w kraju!!! Państwo przestałoby okradać obywateli, a obywatele państwo!!!
Ad. 2. Zrealizowanie tej zasady jest jedynym społecznie sprawiedliwym
uzasadnionym mechanizmem. Jedynie w celu polepszenia zasad społecznych
ubezpieczeń rentowo emerytalnych część środków najbogatszych powinna być
przesunięta dla najbiedniejszych. Spłaszczenie charakterystyk wypłat!!!
Ad. 3. Zgromadzone wkłady obywateli powinny mieć pokrycie w majątku ZUS. W tym
celu wszystko co państwowe należy oddać obywatelom poprzez przekazanie majątku
państwowego ZUS'owi.
Podobnie skonstruowany system posiada np. Szwajcaria!!!
2: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-17 11:53)
Dyskusja skonczona. Rzadowe plany sa dobre i oki.
3: ob z IP: 109.129.183.* (2010-08-17 15:49)
Cala skladka emerytalna powinna byc kierowana do ZUS, aby wypelnic zobowiazania w stosunku do obecnych emerytow, bez obciazania budzetu panstwa. Do OFE powinny zapisywac sie osoby, ktore stac na dodatkowa skladke na emeryture. Za skladki zamozniejszej czesci spoleczenstwa powinny byc wykupywane obligacje SP w celu potrzymania ledwo zipiacego naszego kraju, abysmy nie zostali "golodupcami bez aktywow, za to z wielkimi dlugami" jak pisze K. Rybinski dzisiaj na forsal.pl.
4: shaqu z IP: 95.160.36.* (2010-08-17 18:48)
Prawdziwa reforma powinna polegać na likwidacji przymusu ubezpieczenia.
W demokracji człowiek nie powinien być głupią krową posądzaną o to, że nie potrafi zadbać o swoją przyszłość.
Uważam, że większość ludzi jest normalna i potrafiłaby się zabezpieczyć na przyszłość. A ludzi leniwych i głupich mi nie szkoda.
No chyba, że mamy socjalizm. To wtedy proszę bardzo zabierajmy 100% przychodów od ludzi i niech państwo zadba o wikt i opierunek.
5: mateusz z IP: 109.243.89.* (2010-08-18 06:51)
Też jestem za dobrowolnością ubezpieczenia emerytalnego, tylko kto zagwarantuje, że za 30 lat nie ustawią się kolejki nędzarzy po "zasiłek emerytalny" i że tego zasiłku nie dostaną z podatków innych, bardziej zapobiegliwych? Presja społeczna może złamać najtwardszy rząd w szczególności w perspektywie nadchodzących wyborów.
6: Rafał z IP: 89.229.0.* (2010-08-24 19:15)
Na co ten ZUS??? Przecież pracujący wypracowują swoją emeryturę na bieżąco. Po co była reforma? Pani Fedak zapomniała jak to jest się "średniakiem". Usłyszała jak to na Słowacji i gdzie indziej zamrozili II filar
i kombinuje, że niby sama taka myślicielka. Za chwilę wypadnie "nasza racjonalizatorka" i zostawi te swoje pomysłowe bobony. A my zostaniemy
w kartonach pod mostem.

Od początku maja baryłka ropy potaniała o 15 proc. Nie oznacza to jednak, że możemy się spodziewać spadku cen na stacjach w Polsce, bo przeszkadza w tym umacniający się dolar.




