Polska dostaje od UE niemal 10 mld euro rocznie, gdyby podobnie było w kolejnym okresie budżetowym (2014 – 2020), mamy szansę skrócić dystans gospodarczy do głównych członków Wspólnoty. To gra warta determinacji. Polska dobrze wykorzystuje pomoc, nie przejadamy jej jak niegdyś Grecja i Włochy. Możemy śmiało spojrzeć w oczy płatnikom netto do unijnej kasy i powiedzieć: nie zmarnowaliśmy waszych pieniędzy.

Ograniczenie pomocy strukturalnej w nowym budżecie w imię europejskiej zrzutki na niedoszłych bankrutów, głównie Grecję, byłoby złym sygnałem. Unia przedłożyłaby bowiem łatanie dziury w jezdni nad położeniem nowej nawierzchni. Dobrze, że Polska chce stoczyć bój o utrzymanie pomocy. Nie walczymy w imię sytych brzuchów, ale rozwoju całej Unii.