statystyki

Na założenie własnego kiosku z drobnymi artykułami wystarczy już 35 tys. zł

autor: Patrycja Otto09.12.2008, 11:38; Aktualizacja: 09.12.2008, 11:42
  • Wyślij
  • Drukuj

Prowadzenie kiosku należy do tej kategorii biznesu, który można uruchomić naprawdę niedużym nakładem środków. W zależności od lokalizacji zyski mogą dochodzić do 5 tys. zł miesięcznie.

reklama


reklama


Pomysł na własny biznes, niewymagający dużych nakładów finansowych? Kiosk. Mimo że konkurencja w tym sektorze ogromna, to z pewnością zarobić w nim jeszcze można. Chociażby dlatego, że w Polsce wciąż istnieje silna tradycja kupowania prasy w kioskach.

Musi jednak zostać spełnionych kilka warunków. Najważniejszym jest lokalizacja. Bez względu na wielkość miasta najlepszym miejscem są skrzyżowania większych ulic, dworce autobusowe, kolejowe, przystanki komunikacji miejskiej, a więc wszędzie tam, gdzie panuje duży ruch pieszych.

- Nie polecam otwierania placówki blisko kościoła, bo wówczas mogą pojawić się trudności w sprzedawaniu niektórych produktów, w tym zwłaszcza papierosów oraz gazet dla osób dorosłych, a na tym asortymencie zarabia się najlepiej - zauważa właściciel jednego z kiosków.

Zbuduj miejsce pracy

Gdy już znajdziemy odpowiednią lokalizację pod przyszły biznes, należy postarać się o pozwolenie na budowę, którego uzyskiwanie może trwać nawet kilka miesięcy. Konieczne jest też wykonanie niezbędnej dokumentacji.

- Obie te czynności wiążą się z wydatkiem około 3 tys. zł - mówi Maciej Topolski z Grupy Kapitałowej Kolporter.

Następny etap to postawienie kiosku i dokonanie przyłączy energetycznych. Na te czynności, jak dodaje Maciej Topolski, potrzeba 1-2 tys. zł.

Chyba że decydujemy się na zakup istniejącego już obiektu - wówczas warto jednak dokładnie sprawdzić, dlaczego właściciel pozbywa się kiosku. Najczęstszym powodem jest brak ruchu w interesie, co sprzedający starają się ukryć. Minusem jest też to, że na rynku wtórnym znajdują się przeważnie mało atrakcyjne architektonicznie pawilony. A jak zauważają eksperci z branży, kończy się czas blaszanych kiosków z małym okienkiem, przez które trudno dostrzec samą ekspedientkę, nie mówiąc już o towarze.

Klientów przyciągają nowoczesne kioski, z dużymi witrynami, w których mają możliwość szybkiego przejrzenia prasy przed podjęciem decyzji o zakupie. Zakup takiego kiosku to wydatek około 20 tys. zł.

- Najnowocześniejsze kioski z wiatą, wejściem do środka dla klientów, kosztują ponad 38 tys. zł netto - zauważa Maciej Topolski.

Do tego dochodzą jeszcze wydatki na zatowarownie - około 10-15 tys. zł. Mowa zarówno o prasie, jak i artykułach FMCG. Bo współczesny kiosk to minimarket, w którym można kupić nie tylko bilety i gazety, ale także słodycze, kosmetyki, chemię gospodarczą leki i oczywiście papierosy.

- Bywa jednak, że małe lokalne hurtownie udzielają kredytów kupieckich - zaznacza właściciel kiosku z Wrocławia.

W pierwszych miesiącach działalności bardzo trudno o taką ulgę, zwłaszcza gdy jest się nowym w branży. Jeśli nawet uda się uzyskać kredyt kupiecki, jest on przyznawany najwyżej na kilka dni. Często jest też tak, że od małych hurtowni towar trzeba odbierać osobiście. W związku z tym do comiesięcznych kosztów związanych z prowadzeniem działalności trzeba doliczyć, poza wydatkami związanymi z utrzymaniem pawilonu, także opłaty na paliwo.

Na czym zarobić

Najwyższe marże można wygenerować na prasie.

- W nowym punkcie wynosi ona około 15 proc. W kioskach, które są bardziej dochodowe i już działają jakiś czas na rynku, jest ona wyższa o 2-3 proc. - wyjaśnia Maciej Topolski z Kolportera.

Oczywiście, nie na wszystkich gazetach tak samo się zarabia. Najwięcej dochodu przynosi sprzedaż periodyków, miesięczników i prasy kolorowej. Ich cena jest bowiem najwyższa.

Dzienniki, choć są tanie, to też potrafią wygenerować dobry dochód. Każdego dnia sprzedaje się ich bowiem najwięcej. Jednak to nie prasa daje kioskowi wyłącznie profity. Duża część zysku pochodzi też z artykułów pozaprasowych. Dlatego warto rozbudowywać o nie swoją ofertę. Na papierosach marża wynosi 11-12 proc.

- Na słodyczach natomiast sięga ona 15-20 proc., a na doładowaniach do telefonów 5-6 proc. - wymienia Jerzy Lewandowski z RUCH-u.

Kiosk w sieci

Zdecydowanie najprościej uruchomić jest kiosk wspólnie z jedną z działających na rynku sieci.

- Osoba, która się do nas zgłosi, może liczyć na fachowe doradztwo zarówno przy wyborze lokalizacji, jak i prowadzeniu biznesu - zauważa Maciej Topolski.

Otrzyma też atrakcyjną ofertę na zakup kiosku - dodaje. Umowa na kolportaż prasy w ramach programu Twój Własny Kiosk zawierana jest na dwa lata. Osoba prowadząca obiekt jest jego właścicielem, a jej zyskiem jest to, co uda jej się wypracować.

- Proponujemy duży rabat wynoszący do 20 proc. od sprzedaży prasy. Oprócz tego za przestrzeganie zaleceń reklamowych dostawcy można mieć dodatkowe 300 zł co miesiąc, a za obłożenie miejsc reklamowych 100 zł miesięcznie - wymienia Maciej Topolski.

Decydując się na współpracę z RUCH-em, stajemy się natomiast ajentem wskazanego przez nich kiosku. Dodaje, że podpisanie umowy, która zawierana jest na czas nieokreślony z miesięcznym okresem wypowiedzenia, następuje po wniesieniu zabezpieczenia finansowego w wysokości 1,5 tys. euro lub wystawieniu weksla poręczonego.

- Przekazujemy przyszłemu partnerowi w pełni wyposażony i zatowarowany kiosk. Oczekujemy więc stosownego zabezpieczenia - podkreśla Jerzy Lewandowski ze spółki RUCH.

Tym zatowarowaniem jest prasa, jeśli ktoś chce handlować innymi produktami, musi wyłożyć na nie własną gotówkę. Średnio jest to około 10 tys. zł.

Co miesiąc ajent otrzymuje wynagrodzenie od osiągniętego obrotu.

- Sięga ono 10-11 proc., co przy obrocie w dużym mieście na poziomie poniżej 40 tys. zł jest mało opłacalne - mówi Jerzy Lewandowski.

Według niego interes w największych aglomeracjach przynosi finansowe efekty, gdy miesięczny obrót wynosi 50-55 tys. zł.

- Wówczas po poniesieniu wydatków związanych z prowadzeniem obiektu, opłaceniem składki ZUS czy nawet zatrudnieniem dodatkowego pracownika zostaje na rękę rozsądna kwota - uważa Jerzy Lewandowski.

W mniejszym miastach, jak dodaje, gdzie koszty prowadzenia działalności są niższe, miesięczny obrót powinien sięgać przynajmniej 35 tys. zł.

Poza Kolporterem i RUCH-em sieć kiosków rozwija też spółka Eurokiosk. Z tą jednak różnicą, że punkty sprzedaży ma wyłącznie w Poznaniu.

- Przyszły nasz partner musi dysponować kwotą w wysokości 12-15 tys. zł. Trzy czwarte tej sumy przeznaczane jest na zatowarowanie. Reszta to tzw. opłata za wejście do sieci i kaucja zwrotna - informuje Mariusz Młodzikowski, wiceprezes zarządu spółki Eurokiosk.

Oprócz tego franczyzobiorca co miesiąc płaci czynsz za obiekt, w którym pracuje, oraz wnosi zryczałtowaną opłatę za działanie w ramach sieci wynoszącą 120 zł.

- Z naszych obliczeń wynika, że jego zysk przed opodatkowaniem to minimum 2-3 tys. zł miesięcznie - mówi Mariusz Młodzikowski.

CO WARTO SPRZEDAWAĆ

• bilety komunikacji miejskiej

• chemię gospodarczą

• artykuły higieniczno-sanitarne

• artykuły papiernicze

• artykuły biurowo-szkolne

• znaczki pocztowe

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:GP
  • kioskarka(2010-03-03 16:17) Odpowiedz 00

    To prawda co pisze prowadzący kiosk. zastanow się dobrze.

  • Doświadczony(2010-07-31 15:50) Odpowiedz 00

    Kiosk to najgorszy pomysł na biznes ja prowadziłem przez dwa lata temu. To była totalny nie wypał, ponieważ koszty są wysokie, a marże niesamowicie niskie. Średnio na początku zysk wynosił ok. 20%, a na koniec tak marżę spadły, że zysk spadł do 12%. Natomiast obecnie są jeszcze niższe.

  • może otworze kiosk(2010-02-15 17:55) Odpowiedz 00

    to jak to w końcu jest warto otwierać kiosk czy nie warto?

  • prowadzący kiosk(2009-12-22 13:27) Odpowiedz 00

    A z moich obliczeń wynika że u mnie po obliczeniu kosztów zostaje max 800 zł a i tak nieźle mi idzie. Tak jak większość czekam do końca umowy. Odradzam wszystkim z całego serca. Jedyne punkty godne uwagi są na dworcu PKP ale te oczywiście są pozajmowane. Ps najlepsze są bajeczki pewnego Pana, który próbuje Cie nakłonić do przyszłej współpracy, wymieniąc kilka super lokali do objęcia a na pytanie czemu stoją puste zawsze znajdzie jakąś ciekawą anegdotkę

  • Przyszły Kioskarz(2009-07-27 09:27) Odpowiedz 00

    Mirex i Były Kioskarz możecie przybliżyć nam miejsce swoich kiosków. Czy znajdowały się one w małych miastach na uboczu czy w centrum Warszawy ?

  • nila(2010-08-16 14:00) Odpowiedz 00

    a kiosk nie w ajencje też nie warto?

  • Ma Urycy(2010-11-18 00:32) Odpowiedz 00

    Jest 2010 rok, czy warto? Warto ale trzeba nieźle się nagłowić czym nie handlować, by nie utopić pieniędzy. Generalnie, na biletach to g... nie zarobek - do kilku groszy, więcej od kioskarza, na biletach zarabia fiskus, radzę dobrze to policzyć. I jeszcze na każdy bilecik drugi, z kasy fiskalnej. Znaczki pocztowe - zdecydowanie nie polecam, jeśli już to same koperty do tych znaczków, 100 sztuk przez cały rok może pójdzie, większość przed kolędami. Jak doładowania to tylko terminal bo nie musi się inwestować w zdrapki ale jedna uwaga, bardzo uważnie czytać umowy bo można wdepnąć w niezłe szambo! I jest taka zasada z terminalami, po wydaniu kuponu, nie uwzględnia się reklamacji a i na sam wydruk kuponu należy mieć potwierdzenie - to bardzo ważne aby tak oprogramować terminal, by samemu wiedzieć co się sprzedało niezależnie od raportów fiskalnych. Gazety sprzedają się w kioskach słabiej bo w każdym warzywniaku można je teraz kupić, dlatego kioskarze handlować muszą teraz warzywami, napojami, ciasteczkami, batonikami, lodami i innymi pierdołami na których jest znacznie wyższa marża jak na typowych kioskowych towarach ale zalegają one trochę dłużej. I jeszcze jedna uwaga, nie ma takiego towaru o który nie zapytałby kioskarza klient. Warto mieć wszystkiego po trochę by odszedł od budki zadowolony. Papierosów na rynku jest ponad 400 gatunków a na szybach pomieścić można do 100. Dobrze sprzedaje się z tego może z 30 ale które z nich to zależy od rejonu. Generalnie wiadomo, że jak nie będzie najtańszych papierosów to nie będzie klientów meneli ale i nie sprzedadzą się menelskie gazety i spirytus salicylowy. A propos gazet, to też trzeba umieć nimi przetasować by zarobić. To kwestia wprawy i trzeba się tego samemu nauczyć. Bardzo ważny jest stosunek do klienta, w 2 sekundy należy zrobić dobre wrażenie! Nigdzie tego nie uczą, z tym trzeba się urodzić albo zamknąć kiosk. I najważniejsze! Żadna sieć, wyłącznie na własną rękę, daje to pełną swobodę w wyborze kontrahentów. Wiadomo, że prasę musi ktoś dostarczyć ale na tym koniec. Dlaczego napisałem o menelach? Otóż przychodzi taki jeden z drugim by coś rzekomo obejrzeć i daje dyla nie płacąc a ty zostajesz z głupią miną wgapioną w dziurę na zewnątrz. Dlatego jak nie będziesz handlował menelskim towarem to nie będziesz oglądał przez tę dziurę zakazanych mord i nie narazisz się na dodatkowe koszty. Na koniec dobra rada! Buda koniecznie ubezpieczona od właściwej wartości i dodatkowo monitorowana. Na zwykły alarm szkoda pieniędzy - zero skuteczności!!! Życzę tysięcy kulturalnych klientów.

  • andrew(2011-12-31 19:12) Odpowiedz 00

    Witam .Mam swój kiosk w centrum miasta w bardzo dobrym punkcie .Oprócz biletów prasy , słodyczy ,zabawek ,tabletek , doladowan do tel. napojów posiadam również lotto . Obroty miesięczne sięgają do 100tyś zł . Oczywiście nie licząc obrotu z lotto i zysku. Nie mam na co narzekać :)

  • Wariola(2011-11-15 15:58) Odpowiedz 00

    nie dajcie się wrobić w RUCH. Oni tylko chętnie współpracują z jeleniami i naiwniakami, jak zorientują się, że kadydat do współpracy ma trochę kasy i pojęcia o spisywaniu umów to RUCH wycofuje się rakiem tak jak w moim przypadku. Na początek jak chciałam wziąć kiosk to proponowali wesel na poczet nieruchomości a jak oznajmiłam, że dysponuję gotówką to miny im zrzedły. Oni szukają ludzi zdesperowanych którzy łapią kqażdą okazję do zarobienia a nie dysponują kasą. Łapią właśnie na zabezpieczenia. Również fikcją w RUCH jest tzw. ubezpieczenie towaru, należy bardzo dokładnie czytać umowę bo w efekcie po kradzieży ajent ponosi większość kosztów. Miną są również szafy wolnostojące na napoje uważajcie, bo za nie odpowiadacie osobiście. RUCH to jedna wielka ściema dla osób zielonych w branży, z kogo by się utrzymywała cała rada nadzorcza opiekunowie rejonów odpicowqani w garniturki i służbowymi komórkami, wiecznie wyjeżdzajcy na kilkudniowe szkolenia w bardzo atrakcyjne miejca. Przecież to te szare robaczki w kioskas muszą zarobić na urzędnicze klony.

  • ktoś 889(2011-11-07 01:25) Odpowiedz 00

    Pracuje w Kiosku który stoi koło szkoły i przystanków autobusowych ,w kiosku można kupić jedynie słodycze,napoje,lody,gumy,lizaki,zapałki,chusteczki,bilety, drożdżówki,precle,chipsy.Powiem szczerze że idzie dobrze a Kiosk istnieje już z 2 lata jak nie więcej.Zastanawiam się czy nie otworzyć również taki kiosk oczywiście koło szkoły pods lub gim bo w tedy będzie ruch.

  • KOSTAM(2011-05-13 23:08) Odpowiedz 00

    Witam, właśnie jestem w trakcie podpisania umowy z kolporterem. Wynajełam lokal na terenie szpitala.Jestem przerażona waszymi "uwagami"na temat tej formy zarobkowania.Po przeczytaniu Waszych wypowiedzi,mam nadzieję że chociaż na domowe opłaty zarobie na tym"biznesie"!

  • umiejący czytać(2009-07-17 14:01) Odpowiedz 00

    Rob
    >>- Przyszły nasz partner musi dysponować kwotą w wysokości 12-15 tys. zł. Trzy czwarte tej sumy przeznaczane jest na zatowarowanie. Reszta to tzw. opłata za wejście do sieci i kaucja zwrotna - informuje Mariusz Młodzikowski, wiceprezes zarządu spółki Eurokiosk.<< Czytaj ze zrozumieniem. Eurokiosk to nie firma Ruch.

  • syla(2009-07-14 09:55) Odpowiedz 00

    to ciekawe... 1200 zotych na rękę???/ jakoś uwierzyć nie mogę. to po co tyle kisoków w miastach powstaje i te co sa już od lat jakoś dalej są. chyba za 1200 zl nie oplacaloby się. szkoda zachodu na te 1200. porażka jak dla mnie taki pieniądz...chyba ktoś tu troche chce zaniżyć tę pŁacę by mu kokurencja nie rosla...

  • Kuba(2015-03-16 16:44) Odpowiedz 00

    Mój brat pracuje w firmie Pakart, zajmującej się dystrybucją taśm i folii. Mówi, że absolutnie nie narzekają na barak klientów. Myślę, że jest to również dobra działka.

  • Beata(2013-08-22 23:46) Odpowiedz 00

    Warto z wartą:)

  • Eluś(2013-02-05 22:56) Odpowiedz 00

    ale misz masz ,co jeden to mądrzejszy i dalej z tego nic nie wynika...
    no i dalej trzeba kierować się własnym rozsądkiem...

  • net(2012-11-06 21:11) Odpowiedz 00

    praktykant, obrót czy zysk? i co to znaczy płacą 2000 zł wszystkich opłat? płacą czy płacę?

  • gosc(2015-03-27 15:57) Odpowiedz 00

    A ile wynosi oplata za dzierżawę i kto taką przestrzeń wynajmuje?

  • mirex(2009-02-07 18:31) Odpowiedz 00

    Wyliczenia zysków macie bardzo błędne. Marża co kwatrał spada np. papierosy to teraz maksymalnie 7 do 8% i jeszcze spadają obroty. art.chemiczne i kosmetyczne to jest już historia niewielo osób to kupuje. prasa jest wszędzie i obrót spada. realny marża z 40000 zł obrotu to jakieś 3500 zł. a koszty około 2300zł. zysk 1200. za 12 godzin pracy . sorry to nie jest to.
    miałem kiedyś cztery kioski . zostały dwa i tez ledwozipie.

  • kornel(2008-12-09 17:49) Odpowiedz 00

    dobry pomysł na biznes

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

reklama