Dla wielu firm z branży deweloperskiej, motoryzacyjnej, sektora finansowego czy wydawniczego nadchodzące miesiące mogą oznaczać być albo nie być ich firmy.

Zdaniem analityków i doradców biznesowych wielu spośród tych przedsiębiorców dostrzegło istniejące zagrożenie niemal w ostatniej chwili. Pod koniec września i października przez polskie duże i średnie firmy przeszła fala burzliwych dyskusji i narad, jak odnaleźć się w czasie nadchodzącego spowolnienia, samodzielnie dokonywać cięć kosztów, czy wynająć do tego zadania odpowiednio przygotowanych, zewnętrznych specjalistów. Część przedsiębiorców, u których w grę wchodziły duże pieniądze, zdecydowała się na to drugie rozwiązanie.

Koło ratunkowe

- Istotny wzrost zainteresowania planami oszczędnościowymi i restrukturyzacyjnymi obserwujemy od ok. dwóch miesięcy. W tym czasie liczba zleceń znacząco wzrosła - przyznaje Janusz Sękowski, dyrektor zespołu ds. restrukturyzacji PricewaterhauseCoopers.

Firmy najczęściej zwracają się z prośbą o przygotowanie całościowych planów restrukturyzacyjnych: począwszy od analizy możliwości obniżenia kosztów i wydatków, poprzez usprawnienie procesów operacyjnych, zmianę struktur organizacyjnych, redukcję zatrudnienia, renegocjację umów z bankami, aż po zbadanie nowych możliwości rozwoju.

- W takiej sytuacji rynkowej firmy najczęściej oczekują wskazania szybkich sposobów poprawy rentowności i płynności. Wiąże się to często z koniecznością zbudowania odpowiednich modeli finansowych. Dodatkowo oczekują pomocy w określeniu tych obszarów działalności, które należy zamknąć lub ograniczyć - mówi Janusz Sękowski.

Z kolei Maciej Korzeniowski, dyrektor w firmie Roland Berger, przyznaje, że zapytań od firm mają coraz więcej, ale to, co dzieje się na rynku, nazywa zdrową optymalizacją, a nie dramatyczną restrukturyzacją. - Wiele branż podchodzi do problemu spowolnienia gospodarczego bardzo racjonalnie: następuje przegląd asortymentu, kosztów oraz zaplanowanych inwestycji, po to, aby m.in. uwolnić jak największą gotówkę i wejść z dobrą sytuacją finansową w okres spowolnienia - wyjaśnia ekspert.

Z jego wiedzy wynika, że jedynie w branży finansowej trwa obecnie wyczekiwanie na rozwój sytuacji i następuje przekładanie planów na przyszły rok.

Ustawianie do linii wiatru

Eksperci nie podają nazw swoich klientów. Firmy zatrudniające ekspertów od cięcia kosztów zwykle robią to w największej tajemnicy i nie chcą, aby ujawniać ten fakt. Dzieje się tak z obawy przed kontrahentami oraz silną konkurencją. Upublicznienie informacji, że firma przechodzi proces restrukturyzacji, może wzbudzić niepokój wśród kontrahentów i osłabić pozycję firmy na rynku, ale wyniki pracy cost cutterów i tak widoczne są szybko gołym okiem. Można to zaobserwować chociażby na przykładzie niektórych wydawnictw, które zamykają swoje niedochodowe wydania papierowe i przenoszą się do internetu. Inne firmy z kolei rezygnują z działalności na rynkach, gdzie sprzedaż nie przynosi oczekiwanych wyników. Wiele firm z sektora bankowego, IT czy telekomunikacji decyduje się też na zlecenie świadczenia pewnych usług - np. księgowości, HR, marketingu - tanim centrom offshoringowym czy outsourcingowym, które rozwijają się w okresie kryzysu bardzo dynamicznie.

Usługi cost cutterów nie należą do najtańszych, sięgają 10 proc. tego, co uda się im w firmach zaoszczędzić w skali roku, ale w wielu przypadkach dla firm to i tak świetny interes, tym bardziej że zidentyfikowanie oszczędności przynosi efekty również w kolejnych latach.