Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zapowiada ułatwienia, które mają ułatwić wydawanie pieniędzy unijnych. Najbardziej sensacyjne to wydłużenie okresu, w którym będzie można wydawać fundusze unijne na lata 2004-2006 do końca czerwca 2009 r. Obecnie samorządy mogą to robić do końca roku, a firmy do lutego 2009 r. Jak dowiedziała się GP, w poniedziałek resort ma wysłać do KE prośbę w tej sprawie.

- Powołamy się na przepisy unijne, które mówią, że w nadzwyczajnych okolicznościach można wydłużyć okres kwalifikowalności wydatków ponoszonych przez beneficjentów. Taką okolicznością jest kryzys - tłumaczy wiceminister Hanna Jahns.

Dodaje, że dzięki temu resort będzie mógł zareagować, jeśli część beneficjentów zrezygnuje z realizacji inwestycji wskutek kryzysu. Dodatkowe pół roku pozwoli znaleźć innych chętnych na pieniądze.

Zgoda KE jest przesądzona, bo dostała ją już Portugalia. Bruksela sama sugeruje takie rozwiązanie.

To nie koniec niespodzianek dla beneficjentów. W ubiegłym tygodniu KE zaproponowała plan przeciwdziałania kryzysowi. Część rozwiązań dotyczy funduszy unijnych i - jak zapowiada Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego - zostaną one wdrożone w Polsce. Ich celem jest skrócenie czasu, w jakim firmy i samorządy dostają pieniądze z UE.

Najważniejsze z nich dotyczą wprowadzenia zaliczek na dotacje dla przedsiębiorców oraz możliwości uzyskiwania wcześniejszych płatności przy dużych projektach infrastrukturalnych.

- Możliwość korzystania z zaliczek chcemy wprowadzić od stycznia. Musimy zmienić rozporządzenie w tym zakresie - mów Elżbieta Bieńkowska.

Dodaje, że nie ustalono, ile pieniędzy mogłoby trafić do firm w postaci zaliczek. Doświadczenie pokazuje, że zaliczki są rzadkie, bo urzędy boją się nieuczciwych beneficjentów.

Drugie rozwiązanie spowoduje, że krótsza będzie droga do beneficjentów unijnych pieniędzy na budowę dróg, autostrad i linii kolejowych. Te inwestycje muszą obecnie czekać na wypłatę dotacji do momentu zatwierdzenia przez Komisję Europejską. Dzięki wcześniejszym płatnościom część pieniędzy inwestorzy dostaną na początku przyszłego roku. Będą pochodziły m.in. z dodatkowej zaliczki w wysokości 3 mld zł, które KE przekaże Polsce w najbliższym czasie.

Ministerstwo ma także gotowy plan wydatkowania funduszy unijnych na 2009 rok. To część Planu stabilności i rozwoju. Dzięki 18,6 mld zł z UE polska gospodarka ma w 2009 roku złapać oddech.

Z planu resortu wynika, że samorządy wojewódzkie będą miały do wydania prawie 9 mld zł. Największe wydatki są zaplanowane w regionalnych programach operacyjnych - 6,5 mld zł. Do tego należy doliczyć część programu Kapitał Ludzki, który jest wdrażany przez urzędy marszałkowskie - 2,4 mld zł. Z resortów najwięcej do wydania będzie miało Ministerstwo Infrastruktury - 2 mld zł.

- 16,8 mld zł to realny plan. Gdybyśmy planowali optymistycznie, byłoby 21 mld zł - uważa minister Elżbieta Bieńkowska.

Dodaje, że Rada Ministrów ma zatwierdzić plan wydatków za dwa tygodnie.