W gospodarce rynkowej wartością naczelną jest kapitał. Wraz z ziemią i pracą (wiedzą) należy do czynników produkcji, które stanowią podstawę gospodarowania. Kapitał jest dobrem powszechnie pożądanym, gdyż utożsamia siłę nabywczą. Może on być konwertowany na dowolne inne dobra po kursie wymiany, jakim jest cena. Wszelka podejmowana, na warunkach rynkowych, działalność gospodarcza ma na celu uzyskanie dodatkowych jednostek kapitału. Nadwyżki te, w stosunku do zainwestowanych środków, w ujęciu procentowym (i zwykle po uwzględnieniu kosztów), stanowią miarę, jaką jest stopa zwrotu. Jest ona wspólnym mianownikiem dla wszystkich rodzajów działalności, ponieważ daje wyobrażenie o rentowności ocenianego przedsięwzięcia i jest porównywalna ze stopami zwrotu uzyskiwanymi z innych działalności czy w innych branżach. Zadaniem ludzi biznesu jest takie zaangażowanie i wykorzystanie kapitału, żeby uzyskać jak najwyższą efektywność kapitału. Dotyczy to zwłaszcza inwestorów kapitałowych, operujących tylko jednym czynnikiem produkcji - kapitałem. W celu maksymalizacji efektywności inwestorzy nieustannie przebudowują swoje portfele i poszukują aktywów, które pozwolą uzyskać najlepsze wyniki przy zadanych warunkach brzegowych. Kluczowy staje się taki dobór aktywów, który pozwoli maksymalizować efektywność portfela, będącego zbiorem aktywów cechujących się różnymi stopami zwrotu i ryzykiem.

Płynne posługiwanie się kapitałem nie byłoby możliwe bez rozwoju rynków, na których tym kapitałem się handluje - rynków finansowych. Dlatego rozwój rynków finansowych i ich zaawansowanie jest dobrodziejstwem. Sektory finansowe na całym świecie dają ogromną ilość miejsc pracy. Dzięki sięganiu po instrumenty z rynków finansowych ludzie mogą finansować swoje mieszkania, biznesy, często konsumpcję. Z drugiej strony, inwestorzy mają szansę uzyskiwać stopy zwrotu adekwatne do podejmowanego ryzyka.

Obecny kryzys jest tylko etapem przejściowym w dalszej ewolucji rynków finansowych. Jego skutkiem będzie posługiwanie się instrumentami, które pozwalają niwelować różne odmiany ryzyka. Jednocześnie kryzys wymusił unikanie instrumentów, którymi nie potrafiono zarządzać. Kryzys obnażył braki, których eliminacja jedynie przysłuży się dalszemu rozwojowi rynków kapitału. To tylko kwestia czasu.