Przez trzy lata na realizację programu budżet państwa wyda 3 mld zł. Podobną kwotę w ramach wkładu własnego będą musiały wyłożyć samorządy. Według pomysłodawcy programu, wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych i administracji, Grzegorza Schetyny, do 2011 roku uda się w ten sposób wyremontować lub wybudować w sumie 6 tys. km dróg.

Właśnie upłynął termin składania aplikacji o dotacje na 2009 rok. Każda gmina mogła zgłosić tylko jeden projekt inwestycyjny. Natomiast powiat mógł wnioskować o dofinansowanie dwóch projektów. Maksymalne dofinansowanie jednego przedsięwzięcia wyniesie 3 mln zł rocznie.

Z sondy, którą przeprowadziła GP, wynika, że liczba wniosków w dwunastu województwach, które odpowiedziały na nasze pytania, przekroczyła 1,6 tys. Powiaty i gminy ubiegają się w nich o ponad 1,4 mld zł. To więcej o 400 mln zł, niż rząd chce przeznaczyć na ten cel. Tymczasem liczby będą jeszcze większe, ponieważ w naszych statystykach nie zostały uwzględnione województwa: lubelskie, łódzkie, śląskie, świętokrzyskie.

- Jeszcze nie policzyliśmy wniosków - usłyszeliśmy wczoraj od przedstawicieli tych województw.

Rekordzistami wśród tych, które już to zrobiły, są Mazowsze, Wielkopolska, Dolny Śląsk i Podkarpacie, na które przypada ponad połowa wszystkich wniosków. Na brak zainteresowania samorządów nie narzekają tez inne województwa.

- Program był bardzo oczekiwany - ocenia Roman Zaborowski, wojewoda pomorski, do którego wpłynęło 107 wniosków na kwotę ok. 100 mln zł.

- Mimo iż samorządowcy mieli bardzo mało czasu na przygotowanie odpowiednich dokumentów, stanęli na wysokości zadania - podkreśla Marcin Zydorowicz, wojewoda województwa zachodniopomorskiego. Tutaj wniosków także uzbierało się 107.

Zydorowicz podkreśla, że samorządowcy przez cały czas trwania naboru wniosków szukali w urzędzie informacji i korzystali z podpowiedzi przy wypełnianiu aplikacji.

Kto otrzyma pieniądze na remonty starych i budowę nowych dróg, okaże się najpóźniej 6 grudnia. Naborem oraz oceną wniosków zajmą się wojewodowie, którzy powołają specjalne komisje, składające się z dwóch pracowników urzędu wojewódzkiego oraz po jednym przedstawicielu urzędu marszałkowskiego, oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Policji.

- Największą uwagę będziemy zwracać na te drogi, które są istotne z punktu widzenia całości układu komunikacyjnego Małopolski, np. drogi łączące sąsiadujące gminy - podkreśla Jerzy Miller, wojewoda małopolski.

- Komisja będzie również preferować wspólne wnioski kilku samorządów. Duże znaczenie przy wyborze inwestycji będzie też miał jej wpływ na poprawę bezpieczeństwa i zmniejszenie wypadkowości - mówi.

W najlepszej sytuacji jest jak dotąd województwo opolskie, z którego wpłynęło 78 wniosków na kwotę 64,7 mln zł. To tylko o 2,2 mln zł więcej, niż kwota przyznana dla każdego regionu, bez względu na jego wielkość.