W odpowiedzi na takie pytanie pomocna okaże się analiza historycznych stóp zwrotu 95 indeksów odzwierciedlających notowania akcji na całym globie, z historią notowań sięgającą przynajmniej lat 90. ubiegłego wieku.

Badanie polegało na sprawdzeniu, jakie stopy zwrotu można było osiągnąć z inwestycji w indeks, gdyby moment zakupu przypadał po ok. 65-proc. zniżce w stosunku do ostatniego szczytu. Obliczono możliwe do uzyskania stopy zwrotu w horyzoncie od roku do pięciu lat.

Udało się zidentyfikować 50 momentów, w których spadek indeksów w stosunku do ostatniego szczytu sięgnął około 65 proc. i w stosunku do których można było obliczyć stopę zwrotu przynajmniej w okresie następnych pięciu lat. Większość z zaobserwowanych spadków była następstwem największych międzynarodowych kryzysów gospodarczych: Wielkiej Depresji, Kryzysu Naftowego czy Kryzysu Azjatyckiego.

Tylko w trzech na 50 przypadków inwestycja w akcje nie przyniosła dodatniej stopy zwrotu w żadnym z pięciu badanych okresów: w Hongkongu, Bangladeszu i Tajlandii. W pierwszym przypadku bessa spowodowana była kryzysem naftowym roku 1973.

W drugim przypadku niemal 1000-proc. wzrost cen akcji w latach 1993-96 doprowadził do podobnego w dynamice spadku. W trzecim - bessa spowodowana była tzw. Kryzysem Azjatyckim, który najdotkliwiej odczuła Tajlandia.

W pozostałych 47 przypadkach inwestor, który kupił akcje po 65-proc. spadku cen, mógł sprzedać akcje z zyskiem w okresie najbliższych pięciu lat od momentu zakupu. Średnia stopa zwrotu z takiej inwestycji po pięciu latach wyniosła 177 proc., czyli 23 proc. w skali roku.

Wyniki analizy przemawiają więc za rozpoczęciem długoterminowej inwestycji w akcje w obecnym czasie. W przypadku Polski zdecydowanie brak analogii do przedstawionych powyżej trzech krajów, w przypadku których taka inwestycja okazała się nietrafiona. Oczywiście analiza ta nie daje gwarancji osiągnięcia sukcesu. Inwestycja w akcje, nawet w te bardzo przecenione, zawsze będzie obarczona wysokim ryzykiem.