statystyki

Ratujcie Europę! Zlikwidujcie euro! [RECENZJA]

12.08.2016, 09:56
Stefan Kawalec, Ernest Pytlarczyk, „Paradoks euro. Jak wyjść z pułapki wspólnej waluty?”, Poltext, Warszawa 2016

Stefan Kawalec, Ernest Pytlarczyk, „Paradoks euro. Jak wyjść z pułapki wspólnej waluty?”, Poltext, Warszawa 2016źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Trzeba w końcu zacząć się oswajać z myślą, że euro przestało być silnikiem integracji europejskiej. Jest nawet gorzej – wspólna waluta coraz częściej jest zagrożeniem dla przyszłości Wspólnoty. I dlatego trzeba się zacząć zastanawiać, jak ją w sposób kontrolowany rozwiązać. Zanim będzie zbyt późno.

Reklama


Wiem, że dla wielu czytelników takie dictum może być z początku zbyt wielkim obrazoburstwem. Nie ma się czego wstydzić. Jesteśmy w Unii od niedawna, a nasze do niej wchodzenie przypadało na okres, gdy nad europejskim niebem świeciło słońce. Nic dziwnego, że przyzwyczailiśmy się traktować Europę jako współczesną spełnioną utopię. Projekt polityczny, który zawsze sunie we właściwym kierunku. Tylko że życie to nie jest bajka.

I gdy niebo nad Wspólnotą się zachmurzyło w 2008 r., to szybko wyszło na jaw, że model integracji europejskiej ma wiele poważnych felerów. Wśród nich ten najpoważniejszy to obecny kształt strefy euro. Czyli – mówiąc w skrócie – zamknięcie w obszarze wspólnej waluty gospodarek narodowych o bardzo różnym potencjale ekonomicznym. Od kilku lat euro generuje więc kolejne fale politycznych napięć wewnątrz UE. Dzieje się tak dlatego, że wspólna waluta jest zbyt słaba dla nadmiernie konkurencyjnych gospodarek (Niemcy, Holandia). I powoduje, że notują one permanentne nadwyżki handlu zagranicznego. Ale drugą stroną tych nadwyżek są deficyty krajów słabszych (Grecja, Hiszpania, Włochy). Które nie mogą swojej konkurencyjności odrobinę podreperować, dewaluując pieniądz, nad którym władztwo oddali wszak do Frankfurtu. Muszą więc ratować finanse publiczne polityką wewnętrznej dewaluacji (zaciskania pasa). A to rodzi napięcia polityczne. I u krajów z nadwyżką (ach, te darmozjady z Południa!), i u zadłużonych (ach ci egoistyczni Niemcy!). W efekcie projekt europejski coraz bardziej przypomina łajbę, która chybocze się coraz bardziej i nabiera wody. Ale nikt nie poczuwa się do tego, by wreszcie załatać dziurę w dnie.

I właśnie tu wchodzą do gry Stefan Kawalec i Ernest Pytlarczyk. Ekonomiści, którzy uznali, że nie ma co udawać dalej, że wszystko jest w porządku. I napisali o tym świetną i pionierską na polskim rynku książkę. Autorzy przekopują się przez trwające od miesięcy dyskusje wokół przyszłości strefy euro i odważnie szkicują klarowny scenariusz. Ich zdaniem strefa euro powinna się rozwiązać w sposób kontrolowany. Jeśli tego nie zrobi, to też się rozleci. A wtedy koszty będą już dużo większe.


Pozostało jeszcze 38% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Polecane

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Polecane

Reklama