Kamil Kamiński, prezes portu lotniczego Kraków-Balice, liczy, że jeszcze w tym roku wystartuje nowe połączenie lotnicze z Krakowa do Moskwy. Szef lotniska nie ukrywa, że oferta ma być skierowana przede wszystkim do rosyjskich turystów, którzy upodobali sobie Zakopane na zimowy wypoczynek.

- Pojutrze mamy w LOT kolejne spotkanie w tej sprawie. Nie ograniczamy się jednak do tego tematu. Jesienią wystartują z Balic także nowe połączenia do Europy Zachodniej - mówi Kamil Kamiński.

Kraków jest przodownikiem wśród regionalnych portów: najwięcej odprawianych pasażerów, najdłuższa lista miast, do których można polecieć, największa liczba przewoźników. O nowe loty i pasażerów walczą jednak wszystkie porty. Dzisiaj nowe połączenia ze stolicy Dolnego Śląska ogłosi linia Wizz Air.

Podstawą działania regionalnych portów są dziś tanie loty na Wyspy Brytyjskie. Siatka tych połączeń jest już bardzo bogata i dlatego lotniska i linie zaczynają konkurować innymi propozycjami.

- Jesienią połączenia z Wrocławia uruchomi nowa linia lotnicza - nie jest to przewoźnik niskokosztowy. To będzie oferta głównie dla ludzi biznesu z naszego regionu - podkreśla Zbigniew Sałek, członek zarządu portu lotniczego we Wrocławiu.

Nowe linie namawia też do współpracy port Rzeszów-Jasionka. Na razie operuje stamtąd tylko jedna tania linia Ryanair, która lata na Wyspy Brytyjskie, a Rzeszów chce mieć połączenia także z Paryżem, Madrytem i Rzymem, a także loty do Niemiec. Na razie pewne jest to, że Ryanair od września uruchomi nowe loty na Wyspy: do Bristolu.

- Jeszcze w tym roku uda nam się wprowadzić do portu co najmniej jednego nowego przewoźnika - zapowiada Wiesław Mardosz, dyrektor portu.

Rzeszów spełnia amerykańskie wymogi imigracyjne i standardy techniczne lotów atlantyckich. Zaplanowane inwestycje w rozbudowę lotniska sięgają 500 mln zł. Wiesław Mardosz tłumaczy, że Rzeszów to potencjalny lotniczy węzeł komunikacyjny dla Ukraińców i Słowaków.

- Sąsiedzi ze Wschodu już latają z Rzeszowa do Nowego Jorku i Londynu i jestem przekonany, że gdyby wybór był większy, na pewno by z niego skorzystali - zwłaszcza gdyby pasażer mógł się odprawić w swoim kraju. Do Rzeszowa mają bliżej niż do Kijowa - mówi szef portu.

Katarzyna Kozińska

katarzyna.kozinska@infor.pl