Udana czwartkowa sesja za oceanem pozwoliła tamtejszym indeksom oddalić się od swoich minimów i wyjść na ponad 6% zwyżki. Dało to zielone światło reszcie parkietów w Azji i Europie. Giełdy na starym kontynencie otwierały się wyżej odpowiednio: WIG 2,94%, WIG20 3,67%, DAX 2,89% i CAC40 2,10%.

"Sesyjne maksimum zostało utworzone tuż po otwarciu (1.748,20 pkt), a następnie indeks blue chipów sukcesywnie obniżał swój poziom znajdując oparcie w okolicach 1.700pkt" - poinformował Łukasz Janus, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego. Według niego, czynnikiem chłodzącym stronę popytową oprócz słabych wyników kwartalnych były spadające kontrakty futures na amerykańskie indeksy oraz dane makroekonomiczne.

Ostatecznie WIG zakończył piątkową sesje wzrostem o 1,73% do 27.163,96 pkt, a WIG20 zwyżkował o 1,51% do 1.707,41 pkt. Obroty na rynku akcji osiągnęły poziom 900 mln PLN.

"Negatywna wymowa całego tygodnia"

"Poprawny obraz piątkowej sesji nie powinien zakłócić wymowy całego tygodnia, która raczej jest negatywna. W ciągu czterech sesyjnych dni (we wtorek warszawski parkiet odpoczywał) indeks szerokiego rynku zniżkował o 4,44%, a WIG20 o 6,15%" - ocenił Janus.

Dodał, że wśród spółek o największej kapitalizacji najlepiej zachowywały się walory CEZ i Polimex-Mostostal, które spadły w ciągu tygodnia jedynie o 1,45% i 1,47%. Po drugiej stronie znalazły się walory GTC i Agory, które zniżkowały o 19,08% i 16,70%.

"Podsumowując mijający tydzień można zauważyć, że strona podażowa kontrolowała sytuację. Pomagały jej w tym gorsze od oczekiwań wyniki kwartalne największych spółek" - czytamy w komentarzu BDM. Mniejsza rolę odgrywały dane makroekonomiczne, których było zdecydowanie mniej, ale jak już się pojawiały potwierdzały recesyjne odczyty gospodarek.

"Mijający tydzień nie przyniósł rozstrzygnięć, a oczy inwestorów nadal będą zwrócone na zachowanie amerykańskich indeksów, które piątkowe notowania rozpoczęły na minusie" - podsumował analityk.