"To nie jest łatwa rzecz, ja też jestem przywiązany do naszej narodowej waluty" - przyznał dziennikarzom premier, który uczestniczył w uroczystości rozdania dyplomów absolwentom Wydziału Lekarskiego Akademii Medycznej w Gdańsku.

Szef rządu dodał, że w sprawie wejścia Polski do strefy euro odczuwa "zdrowy niepokój".

"Zdrowy w tym sensie, że chcemy przewidzieć, co może się zdarzyć wskutek wejścia do strefy euro, jeśli chodzi o ceny, bo to głównie podnosi prezydent Lech Kaczyński i opozycja. I chcemy znaleźć sposób, żeby te ceny nie podskoczyły i ochronić najuboższych, gdyby jednak miało się takie coś zdarzyć" - wyjaśnił Tusk.

Polski rząd chce wejścia naszego kraju do strefy euro w 2012 roku

Dodał, że jest w codziennym kontakcie z premierem Słowacji Robertem Fico. Nasz południowy sąsiad w styczniu przyszłego roku przyjmuje euro.

"On sam (słowacki premier - PAP) w rozmowie ze mną użył tego sformułowania, że +jestem dla ciebie królikiem doświadczalnym; opowiem ci wszystko, co bolało, a co nie, tak żebyście wiedzieli w Polsce co można zrobić lepiej+" - powiedział Tusk.

Polski rząd chce wejścia naszego kraju do strefy euro w 2012 roku; w ubiegłym tygodniu Rada Ministrów zaakceptowała mapę drogową przyjęcia wspólnej waluty.