Jak szybko zmieniają się standardy rynkowe, widać na przykładzie zestawienia mBanku do niedawna wiszącego na stronach internetowych, który wchodząc półtora roku temu na rynek sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych, chwalił się w specjalnym porównaniu, że tylko u niego można zgłaszać szkody przez internet i telefon. Teraz wśród większych towarzystw zgłoszenie szkody na telefon to już standard.

Przenoszenie zniżek

Najbardziej jaskrawym przykładem promowania od dawna istniejących rozwiązań jest przenoszenie zniżek od innego ubezpieczyciela. To standard, a mimo to np. AXA, CU Direct czy ostatnio mBank przypominają o tym w swoich komunikatach reklamowych.

Okazuje się bowiem, że spora część klientów nie zmienia ubezpieczyciela, bo tu mają już duże zniżki za brak szkód i obawiają się ich utraty przy przenosinach do innego towarzystwa. Tymczasem tacy kierowcy są pożądani przez każde towarzystwo na rynku i stąd każde gwarantuje respektowanie wypracowanych już zniżek.

- Ale możliwość przeniesienia zniżek za bezszkodową jazdę między małżonkami to nowość - mówi Elżbieta Wójcik, wiceprezes CU TUO odpowiedzialna za CU Direct.

Wyjaśnia, że jeśli żona ma 60 proc. zniżki, to mąż, który dotychczas nie jeździł, może liczyć na ich uwzględnienie przy ubezpieczeniu swojego pojazdu. Przy przenoszeniu takich zniżek nie ma ograniczeń co do wieku ubezpieczającego czy też parametrów technicznych pojazdu. Warunkiem skorzystania ze zniżki jest jedynie okres posiadania prawa jazdy - musi być od dłuższy lub odpowiadający liczbie lat, dla których uzyskanie zniżki w danej wysokości było możliwe, np. dla zniżki 60 proc. jest to sześć lat.

- Nieco inne, rozwiązanie stosuje AXA Ubezpieczenia, która pozwala tylko na podstawie wpisu do polisy drugiej osoby, pracować na jej bezszkodowy przebieg ubezpieczenia. To rozwiązanie nowe o tyle, że do tej pory standardem była taka możliwość, ale tylko dla osób, które były współwłaścicielami auta. Trzeba tylko pamiętać, że np. ojciec wpisujący 20-letniego syna do polisy będzie musiał się liczyć z wyższymi składkami.

Do ubezpieczania samochodów w kręgu rodziny czy znajomych skłaniają też inne towarzystwa, choć bonusy są nieco niższe.

Bonusy dla rodziny

- Przy ubezpieczeniu u nas drugiego samochodu dajemy dodatkowe 5 proc. zniżki w stosunku do wyliczonej składki dla danego klienta - mówi Damian Ziąber, rzecznik Link4.

Podobne rozwiązanie stosuje też AXA Ubezpieczenia. Obie firmy mają też system zachęcający do polecania swoich usług znajomym. Na przykład w Link4 klient, który polecił usługi towarzystwa innej osobie, dostanie bon na 20 zł, jeśli kupi ona samo OC, i na 50 zł, jeśli będzie to pakiet OC+AC. W AXA bez względu na to, jaka będzie to polisa, bonus wynosi 50 zł. Za to inny jest system premiowania osób, które z polecenia skorzystają. W Link4 można liczyć na 3 proc. zniżki. W AXA wysokość bonusu nie zależy od wartości polisy, bo są to kwoty stałe: 50 zł przy zakupie OC i 100 zł przy pakiecie OC+AC. Jednak w tym ostatnim wypadku posiadacze kart kredytowych Citibanku lub Millennium muszą dobrze policzyć, zanim skorzystają z takich bonusów. Ich odebranie wyklucza skorzystanie z 10-proc. zniżek, jakie można uzyskać przy płatności tymi kartami. W Link4 takiego mechanizmu nie ma, a przy płatności kartą Citibanku można liczyć na 5 proc. dodatkowej zniżki.

Z odszkodowaniem do salonu

Ubezpieczyciele, również operujący w systemie direct, coraz chętniej walczą też o nowe samochody. Tych CU Direct kusi gwarancją wypłaty wartości auta pozwalającej na zakup nowego pojazdu takiej samej marki i takim samym wyposażeniu, jeśli samochód zostanie skradziony lub zupełnie zniszczony w ciągu 12 miesięcy od zakupu. Zwykle kupowane na wolnym rynku polisy zawierają takie rozwiązanie, ale ograniczone do trzech-sześciu miesięcy. Roczny okres był do tej pory zarezerwowany dla tzw. pakietów dealerskich. Co ciekawe, pojawiają się już oferty, w których taka gwarancja jest na trzy lata. Na przykład w Warcie taką opcję mogą uzyskać posiadacze droższych aut, którzy wybiorą najszerszy zakres polisy AC.

Posiadacze nowych aut coraz częściej dostają takie oferty, głównie w salonach dealerskich jako inny rodzaj ubezpieczenia, tzw. GAP, czyli utraty wartości pojazdu. Różnica między taką opcją w AC a oddzielnym ubezpieczeniem jest taka, że w tym drugim przypadku klient najpierw dostaje odszkodowanie z AC, a potem z polisy GAP dostaje różnicę między otrzymaną kwotą a wartością fakturową auta.

Jakie części

Standardowo towarzystwa mają w umowach dwa warianty naprawy auta: droższy w autoryzowanych stacjach obsługi i tańszy w warsztatach współpracujących. Z badań klientów wynika, że część z nich woli ASO, ze względu na obawy co do jakości usługi. Dlatego np. CU Direct w reklamach zapewnia, że przy skorzystaniu z usług warsztatów współpracujących klient będzie miał dwuletnią gwarancję na naprawę. To nowość, ale okazuje się, że coraz łatwiej będzie o takie rozwiązanie również w innych towarzystwach.

- Coraz częściej gwarancja na części zamienne wynosi dwa lata, zwykle decydują się na to więksi producenci, którzy dostarczają też części na tzw. pierwszy montaż - mówi Adam Karpiński, szef działu napraw powypadkowych z Intercars.

Dodaje, że roczną gwarancję mają głównie części z niższych segmentów jakościowych.

- Dajemy dwuletnią gwarancję nie tylko na części, ale też samą naprawę, na którą zwykle jest tylko rok gwarancji - mówi Elżbieta Wójcik z Direct.

INNE NOWOŚCI W UBEZPIECZENIACH KOMUNIKACYJNYCH

Specjalne oferty dla kobiet - to już nie tylko 3-5 proc. zniżki (np. w Link4 czy Compensie), ale też inny zakres ochrony - np. AXA Ubezpieczenia w ramach pakietu dla kobiet przyznaje samochód zastępczy na cały okres naprawy auta, zwrot kosztów taksówek na powrót do domu po wypadku. Dodatkowo w ramach NNW gwarantuje wypłatę 20 tys. zł na pokrycie kosztów ewentualnej operacji plastycznej.

Pomoc dla zwierzęcia - to opcja wprowadzona przez AXA Ubezpieczenia, gwarantuje organizację i pokrycie kosztów pomocy dla kota czy psa uczestniczących w wypadku. Po zdarzeniu towarzystwo może odwieźć do kliniki weterynaryjnej lub zapewnić mu opiekę w domu.