Środowy The Independent napisał, że irlandzki bank może sprzedać część zagranicznych aktywów, między innymi 70 proc. akcji polskiego BZ WBK oraz 24 proc. akcji amerykańskiego M&T Bank Corp.

Informacjom tym zaprzeczył prezes AIB, Eugene Sheehy.

- W naszym modelu mamy cztery dywizje: Irlandię, Wielką Brytanię, rynki kapitałowe oraz Polskę. Zainwestowaliśmy dużo pieniędzy i czasu w budowę tych marek i nie widzimy uzasadnienia, aby się ich pozbywać - powiedział.

Także władze polskiego banku zaprzeczają.

- Te spekulacje nie mają związku z prawdą. Plotki o wyjściu AIB z BZ WBK pojawiają się od momentu wejścia Irlandczyków do Polski - mówi Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK.

AIB mocno odczuł skutki załamania się irlandzkiego rynku mieszkaniowego. W tym roku zarobił tylko nieco ponad 500 mln euro, a kurs jego akcji spadł aż o 77 proc.

Rynki finansowe zaczęły nawet spekulować, kto mógłby przejąć akcje BZ WBK (AIB ma ich 70,5 proc.). Najczęściej wymieniana jest brytyjska grupa ubezpieczeniowa Aviva, która jest partnerem poznańsko-wrocławskiego banku w funduszu emerytalnym Commercial Union OFE, a od ubiegłego roku Aviva i BZ WBK są współudziałowcami dwóch nowych firm ubezpieczeniowych w Polsce.

Jednak Aviva nie wydaje się zainteresowana kupnem banku w Polsce.

- Preferujemy umowy o współpracy z bankami, bo to rzeczywiście interesujący kanał dystrybucji. Poza tym, mimo że wiele mówi się o problemach niektórych banków na świecie, to na razie nie widzę żadnego, który byłby do kupienia - mówił niedawnym w wywiadzie dla GP Andrea Moneta, członek zarządu Aviva na Europę.

Do kupienie prawdopodobnie nie będzie też BZ WBK.

- Nie komentujemy spekulacji, tym bardziej jeśli dotyczą naszych partnerów biznesowych - ucina Adam Uszpolewicz, szef Avivy w Polsce.