CAI uzależniało przedstawienie oferty od przyjęcia przez pięć związków zawodowych reprezentujących personel linii lotniczych Alitalia przedstawionych im warunków, które dotyczyły m.in. zwolnień grupowych.

Ostateczny termin zakończenia negocjacji wyznaczony przez komisarza Alitalii upływa w piątek o północy

Wygląda na to, że losy jednego z czołowych europejskich towarzystw lotniczych są przesądzone. Jednak rzecznik CAI nie był na razie uchwytny dla dziennikarzy.

CAI miało uratować Alitalię wnosząc do spółki kwotę 1,1 mld euro

Zarząd Lotnictwa Cywilnego prawdopodobnie cofnie jej teraz licencję i towarzystwo upadnie.

Spotkanie przedstawicieli związków i nabywców zrzeszonych w powołanym przez nich Włoskim Towarzystwie Lotniczym (CAI) rozpoczęło się w piątek wczesnym popołudniem w siedzibie włoskiego premiera, Pałacu Chigi w Rzymie.

Przedstawicielom centrali związkowych, którzy przed kilku tygodniami podpisali wstępne porozumienie z CAI, przedstawiono w piątek warunki nowej umowy zbiorowej. Przewidywała ona zredukowanie personelu Alitalii o 3.250 pracowników stałych i nieprzedłużenie umów ok. 2.000 osób zatrudnionych na kontraktach.

Plan funkcjonowania nowej Alitalii na lata 2009-2013 przedstawiony przez CAI związkowcom zakłada, że w tym towarzystwie lotniczym pozostanie 12.639 pracowników, w tym 1.550 pilotów, 3.300 stewardess i stewardów oraz prawie 8.000 osób personelu technicznego.

Negocjatorzy z ramienia związków zawodowych, jak wynika z ostatnich doniesień agencyjnych, odrzucili ten projekt redukcji zatrudnienia. Jako warunek podpisania nowej umowy zbiorowej wysunęli m.in. żądanie, aby ministerstwo pracy sprecyzowało jak będą obliczane emerytury pracowników, którzy zostaną zredukowani.

Zgodnie z przyjętym wcześniej terminarzem "nowa Alitalia" miała zostać powołana do życia z dniem 1 listopada tego roku.