Hurtowa cena energii w dostawach na 2009 rok przekracza już 230 zł. To około 30 proc. więcej niż w kontraktach na 2008 rok. Po doliczeniu do tej ceny innych kosztów, w tym obowiązkowego zakupu energii ze źródeł odnawialnych, cena detaliczna na przyszły rok zaczyna się kształtować na poziomie blisko 280 zł za 1 MWh, wobec około 190 zł w tym roku.

- Przewidujemy, że w 2009 roku cena detaliczna za 1 MWh może być o około 100 zł droższa niż w tym roku - mówi Marcin Ludwicki, wiceprezes zarządu Energa Obrót.

Przeciętne gospodarstwo domowe zużywa rocznie około 2 MWh energii, co znaczy, że w przyszłym roku musimy się liczyć ze wzrostem rocznych opłat za energię o około 200 zł, a nawet wyższych - ze względu na wzrost cen dystrybucji. Wiele zależy jednak od Urzędu Regulacji Energetyki, bo w 2009 roku ceny energii dla odbiorców indywidualnych nadal będzie zatwierdzał regulator.

- Spółki handlujące energią odbiją sobie straty na odbiorcach przemysłowych. Mam informacje, że z powodu utrzymania kontroli nad cenami dla gospodarstw domowych tylko jedna firma, Enion Energia, w taryfach na 2009 rok będzie musiała przenieść na odbiorców przemysłowych dodatkowe koszty na poziomie 280 mln zł - mówi Henryk Kaliś z Izby Energetyki Przemysłowej i Odbiorców Energii.

Prognozy Energi Obrót nie są odosobnione. Vattenfall też prognozuje, że w przyszłym roku cena detaliczna energii może sięgnąć 280 zł za 1 MWh.

- Cena będzie nie mniejsza niż 250 zł, a może nawet sięgnąć 280 zł, co oznaczałoby wzrost o ok. 30-35 proc. - mówi Piotr Gołębiowski z Vattenfall Sales Poland.

Producenci przenoszą w cenach m.in. wartość uprawnień do emisji CO2, także tych, które dostają za darmo oraz ceny węgla na poziomie nawet o 30 - 50 proc. większe niż w 2008 roku.

- Niemcy proponują, żeby zmienić zasady przydziału uprawnień do emisji CO2, tak żeby przydzielać je odbiorcom, a nie wytwórcom. Nie wiadomo też jeszcze dokładnie, jaki będzie koszt węgla w przyszłym roku, więc jest za wcześnie, aby ten wzrost już dyskontować - ocenia Henryk Kaliś.

Należy się liczyć ze wzrostami cen energii w ciągu najbliższych kilku lat, aczkolwiek przy tendencji spadku dynamiki ich wzrostu.

- Na rynkach sąsiednich energia jest droższa niż w Polsce, w Niemczech o około 20-30 proc. Oznacza to, że w dalszym ciągu w Polsce jest duża przestrzeń dla dalszego wzrostu cen, z czym niestety musimy się szybko pogodzić - ocenia Piotr Gołębiowski.