W ciągu ostatnich czterech lat lider rynku wydobywczego w Polsce, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), zmniejszył krajowe wydobycie o blisko 120 tys. ton. W 2007 roku spółka pozyskała z krajowych złóż 528 tys. ton ropy naftowej, zaś w pierwszym półroczu bieżącego roku było to łącznie 252 tys. ton. Wszystko wskazuje więc, że będziemy mieli do czynienia z kolejnym rokiem spadkowej tendencji.

Nowe złoża

Tę sytuację ma zmienić uruchomienie za pięć lat nowej kopalni ropy i gazu ziemnego na pograniczu województw wielkopolskiego i lubuskiego. Odkryte sześć lat temu złoża ropy w rejonie Lubiatowa, Międzychodu i Grotowa to jedne z największych pól naftowych w Polsce. Kryją 7,25 mln ton potwierdzonych zasobów tego surowca, a także 5,5 mln m sześc. gazu ziemnego.

Przetarg na budowę w tym rejonie kopalni ropy i gazu to największe przedsięwzięcie w historii PGNiG. W 2005 roku wartość kontraktu szacowano na 400-500 mln zł. Jednak podpisana z początkiem sierpnia umowa z konsorcjum, które wybuduje kopalnie, opiewa już na 1,4 mld zł. Przetarg na budowę wygrało konsorcjum, którego liderem jest spółka PBG.

Perspektywiczny Bałtyk

Z tendencją spadkową mamy do czynienia również w przypadku drugiego krajowego wydobywcy - Grupy Lotos. Koncern, mający wyłączność na poszukiwania ropy w polskiej strefie na Bałtyku, wydobył w ubiegłym roku niecałe 190 tys. ton. Należy jednak zaznaczyć, że kilka lat temu były to wielkości rzędu 300 tys. ton. W pierwszym półroczu Petrobaltic wydobył spod dna Bałtyku 138 tys. ton, co daje nadzieję na odwrócenie niekorzystnego trendu.

- Od roku 2009 będzie już następował wzrost naszego wydobycia, zarówno jeśli chodzi o działalność spółki Petrobaltic na Bałtyku, jak i pierwsze efekty działalności spółki Lotos Norge na Morzu Norweskim - zapowiedział Marek Sokołowski, wiceprezes Grupy Lotos. Plany Lotosu sięgają jednak znacznie dalej.

- W 2012 roku chcemy, aby 10 proc. przerabianej przez nas ropy pochodziło z własnych złóż - co oznacza wydobycie na poziomie około jednego miliona ton ropy. W przyszłości zamierzamy je zwiększyć do 20 proc. naszego przerobu - podkreśla Paweł Olechnowicz, prezes spółki.

Tak jak w przypadku wydobycia na lądzie, na Bałtyku także istnieją jeszcze rezerwy pozwalające myśleć o zwiększaniu udziału krajowej ropy w polskim bilansie energetycznym. Według Macieja Jańca, niezależnego analityka rynku paliwowego, szanse na zwiększenie wydobycia na Bałtyku są realne.

- Przynajmniej o połowę może wzrosnąć wydobycie po uruchomieniu drugiego złoża Petrobalticu. Proces inwestycyjny może jednak potrwać jeszcze rok, dwa lata. Złoża na Bałtyku mają jedną poważną wadę - nie są do końca zbadane. Dlatego firmy boją się inwestować duże pieniądze w takie niepewne projekty. Dochodzi jeszcze do tego uzyskanie pozwoleń eksploatacyjnych, co zajmuje wiele czasu - przyznaje Maciej Janiec.

W tej chwili zasoby ropy w polskiej strefie na Bałtyku oceniane są przez Państwowy Instytut Geologiczny (PIG) na 30 mln ton, a gazu na 10 mld m sześc.

21,5 mln ton pod ziemią

Rezerwy czekają także na lądzie. Według szacunków PIG w Polsce znajduje się 89 złóż ropy naftowej, w tym w Karpatach - 32 złoża, na ich przedgórzu (w zapadlisku przedkarpackim) - 11 oraz na Niżu Polskim 41 złóż. Złoża występujące w Karpatach i na ich przedgórzu mają długą historię, jest to rejon najstarszego światowego górnictwa ropy naftowej. Obecnie zasoby tych złóż są na wyczerpaniu. Największe znaczenie gospodarcze mają złoża ropy naftowej występujące na Niżu Polskim. Łącznie, według danych PIG, polskie zasoby ropy przekraczają 21,5 mln ton.

O krajowych złożach nie zapomina również Orlen. Koncern otrzymał pięcioletnie koncesje na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż ropy naftowej i gazu ziemnego na Lubelszczyźnie. W maju ubiegłego roku zarząd PKN Orlen zatwierdził program prac poszukiwawczo-rozpoznawczych oraz budżet projektu.

- Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami przez pierwsze dwa lata na obszarach koncesyjnych toczyć będą się prace przygotowawcze. Dopiero po ich dokładnym zbadaniu pod kątem geologicznym przystąpimy do pierwszych wierceń - powiedział Gazecie Prawnej Dawid Piekarz, rzecznik koncernu.

Potwierdził również, że płocka spółka jest zainteresowana inwestowaniem w eksploatację kolejnych złóż w Polsce.

- Informacje na temat kolejnych planów w tym zakresie możemy jednak podać dopiero, gdy oficjalnie uzyskamy koncesje - zaznaczył Dawid Piekarz.

Zachodnie spółki poszukują

W połowie lat dziewięćdziesiątych na wydobycie ropy w Polsce koncesje uzyskały przedsiębiorstwa zachodnie. Przykładem mogą być firmy: Frontier Poland Exploration and Producing Company, Medusa Oil & Gas, Eurogas Polska i niemiecka spółka RWE-DEA. Najwięcej koncesji uzyskały spółki, w których udziały mają Apache Corporation i FX Energy. Obecnie najbardziej aktywną na polu wydobycia ropy w Polsce spółką zagraniczną jest brytyjska Aurelian Oil & Gas. W rękach spółki znajduje się obecnie pięć koncesji na poszukiwania ropy i gazu w Wielkopolsce i w Bieszczadach. Członek zarządu spółki Frank Jackson poinformował, że na zagospodarowanie złoża w Wielkopolsce spółka przeznaczy 300-400 mln euro do 2013 roku, natomiast dodatkowe 100 mln euro zostanie wydane w innych regionach kraju. AO&G nastawia się jednak przede wszystkim na pozyskiwanie spod polskiego terytorium gazu ziemnego. Współwłaścicielem spółki został niedawno Kulczyk Investment House.