statystyki

Jachty nabrały wiatru w żagle. Polski rynek łodzi ma się świetnie

autor: Damian Furmańczyk18.01.2016, 07:53; Aktualizacja: 18.01.2016, 08:53
Sami producenci nie ukrywają, że na świecie pozycja Polski z roku na rok się wzmacnia

Sami producenci nie ukrywają, że na świecie pozycja Polski z roku na rok się wzmacniaźródło: ShutterStock

Polski rynek łodzi żaglowych i motorowych ma się świetnie. Niektórzy producenci mają komplet zamówień i nie przyjmują kolejnych na ten rok. Sektor jachtów i łodzi jest w doskonałej kondycji i w 2016 r. spodziewamy się ok. 10-proc. wzrostu produkcji – przekonuje Michał Bąk, sekretarz generalny Polskiej Izby Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych. Według szacunków izby polskie stocznie jachtowe wyprodukowały w ubiegłym roku 17 tys. łodzi i jachtów.

Reklama


Reklama


To o 5 tys. mniej niż przed wybuchem kryzysu w 2008 r., który zachwiał branżą na całym świecie. Bąk podkreśla jednak, że choć liczba produkowanych jednostek jest mniejsza niż przed laty, to wartość rynku rośnie.

– Producenci z roku na rok dostarczają coraz większe i droższe jednostki. W przypadku niektórych stoczni marże skoczyły o kilkadziesiąt procent. I na tym trendzie powinniśmy bazować, bowiem nie sztuką jest wyprodukować 2000 małych łódeczek. Prawdziwy biznes robi się na wielkich łodziach i jachtach, których ceny dochodzą do kilku milionów złotych – tłumaczy Michał Bąk. Izba operuje szacunkami, a nie danymi oficjalnymi, ponieważ wiele stoczni trzyma liczbę wyprodukowanych łodzi w tajemnicy. Według Eurostatu jesteśmy jednak największym w Europie producentem łodzi motorowych z silnikiem zaburtowym z ponad 50-proc. udziałem w rynku. Na świecie zaś przegrywamy tylko ze Stanami Zjednoczonymi. Polskie stocznie słyną także z produkcji luksusowych jachtów (zarówno żaglowych, jak i motorowych), jednak w tej materii także trudno o oficjalne statystyki.

Sami producenci nie ukrywają, że na świecie pozycja Polski z roku na rok się wzmacnia. Tym bardziej że niemal cała rodzima produkcja trafia na eksport. – W 2015 r. sprzedaliśmy 614 łodzi, głównie sportowych i rekreacyjnych. Jest to wynik zbliżony do tego z 2014 r. Dla firmy produkującej łodzie najważniejsza jest jednak marża, a ta w przypadku sprzedaży dużych jednostek jest atrakcyjniejsza. Zmieniliśmy więc strategię i skupiamy się na oferowaniu łodzi o większych gabarytach. Tym bardziej jesteśmy zadowoleni, że już dziś zamknęliśmy portfel zamówień na 2016 r. – zdradza DGP Andrzej Bartoszewicz, prezes Admiral Boats.

Bartoszewicz zaznacza, że przy tym wszystkim rodzimy rynek jest stosunkowo mały, a odsetek zamówień dokonywanych przez polskich odbiorców należy uznać za symboliczny. Główną część przychodów firma realizuje dzięki sprzedaży łodzi do Holandii, Niemiec, Norwegii, Szwecji i Wielkiej Brytanii. – Sprzedajemy jednostki do 15 państw. Łącznie z nowymi przedstawicielstwami prowadzimy już działania na 20 zagranicznych rynkach – wylicza prezes Admiral Boats.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 89,90 zł
Zamów abonament

Mam już kod SMS
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

  • Vox61(2016-01-19 00:16) Odpowiedz 00

    Co innego widzisz ,co innego czytasz. Czy ta stara , ożaglowana szalupa to szczyt naszych możliwości ? Oczywiście ,że nie ale autor mógłby zadbać o bardziej adekwatną ilustrację do swojego tekstu.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama