Posiadanie konta bankowego jest dla małych przedsiębiorstw przymusem prawnym. Zapłata składek na ZUS lub podatków musi być dokonywana w formie przelewu bankowego. Bank nie jest co prawda dla przedsiębiorcy wrogiem (czasem tak jest postrzegany ZUS lub urząd skarbowy), jednak trudno nazwać tę relację mianem partnerstwa.
Konto w internecie
Oprócz obowiązku posiadania konta firmowego przedsiębiorcy postrzegają również bank jako instytucję, która zapewnia im poczucie bezpieczeństwa i spokoju. Nie muszą bowiem trzymać gotówki w domu. Respondenci wskazują również na fakt, iż banki powodują, że właściciele firm mają więcej czasu na właściwe prowadzenie działalności gospodarczej. Wiele operacji finansowych, m.in. przelewów, trwa krócej i łatwiej ich dokonać. W tym miejscu zauważalna jest rola kont bankowych, które można obsługiwać przez internet. Mikrofirmy korzystają jednak z niewielu usług bankowych. Przeważnie posiadają tylko jedno konto bankowe, z którego korzystają bardzo rzadko (najwyżej kilka razy w roku), a na co dzień używają rachunku prywatnego. – Z punktu widzenia mikroprzedsiębiorców jest to podział sztuczny. Wszystkie pieniądze prywatne są wypłacane z zysków pochodzących z prowadzonej działalności. Nie przeszkadza to jednak w dokonaniu przelewu w drugą stronę w momencie, kiedy na przykład na rachunku firmowym brakuje środków na wykonanie przelewu podatkowego. Przy małej skali działalności kwestie rozróżnienia pieniędzy na firmowe i prywatne to problem jedynie księgowy podziału wydatków na te, które można zaliczyć w koszty uzyskania przychodów i pozostałe. Większość operacji na koncie firmowym jest droższa, a oprocentowanie lokat niższe niż na rachunku prywatnym, więc zachowanie przedsiębiorców jest naturalne – mówi Michał Macierzyński, analityk Bankier.pl. Przedsiębiorcy, przede wszystkim za pomocą firmowego rachunku bankowego, wykonują przelewy do ZUS i urzędu skarbowego. Niektórzy, biorący udział w badaniu, deklarują, że oprócz tych operacji bardzo rzadko korzystają z konta w inny sposób.
BANKI W OCENIE PRZEDSIĘBIORCÓW
• Bank nie widzi w drobnych przedsiębiorcach partnera, który dzięki współpracy z bankiem mógłby się rozwijać. • Współpraca banku z mikrofirmami jest traktowana przez bank krótkofalowo i krótkowzrocznie; brak jest zaufania banku do przedsiębiorcy. • Przedsiębiorcy czują się traktowani przez banki gorzej niż indywidualni klienci, np. ci z wysokimi dochodami. Jest to doskonale widoczne w momencie ubiegania się o kredyt. • Koszty prowadzenia działalności gospodarczej są wysokie. Wpływają na nie m.in. opłaty w bankach. Banki w zbyt małym stopniu starają się obniżać własne koszty i nie dbają o oszczędność (bogato wyposażone oddziały).
Operacje bankowe
Popularnością cieszą się również stałe zlecenia opłaty rachunków firmowych, np. telefonu, czynszu itp. Dla wielu przedsiębiorców istotna jest również obsługa gotówkowa. Wolą oni dokonywać płatności gotówką, gdyż tak jest dla nich bezpieczniej, a nierzadko (co może dziwić) szybciej. Badani przedsiębiorcy (klienci mBanku) wskazywali również na zbyt małą liczbę wpłatomatów oraz to, że ich pojemność jest ograniczona. – Wpłatomaty, z których korzystają klienci mBanku, przyjmują jednorazowo, w zależności od rodzaju urządzenia, 30 lub 60 banknotów – twierdzi Michał Szelągowski z mBanku. Na rachunek bankowy przedsiębiorcy otrzymują m.in. nadpłacony podatek z urzędu skarbowego, refundacje zakupu kasy fiskalnej oraz odszkodowanie z firmy ubezpieczeniowej. Bardziej aktywni przedsiębiorcy wykonują również inne operacje na rachunku bankowym. Możemy do nich zaliczyć przelewy: • dla kontrahentów (zapłata faktur za towar i usługi), • pensji dla pracowników, • międzynarodowe dla partnerów z innych krajów.
WARUNKI BADANIA
Badanie wykonał Ipsos na zlecenie mBanku w formie wywiadów grupowych z przedstawicielami drobnych przedsiębiorstw w Warszawie, Łodzi i Bydgoszczy, 1 i 6–7 czerwca 2006 r. Badani: • połowa mężczyzn, połowa kobiet, • wiek 25-55 lat, • wykształcenie min. średnie, • firmy działające od min. 6 miesięcy, • z dostępem do internetu, • klienci konkurencji znający mBank chociaż ze słyszenia.
Kredyty dla firm
Mikrofirmy bardzo rzadko korzystają z kredytów. Wynika to z głęboko zakorzenionego przekonania, że są one trudne do uzyskania i niełatwe w spłacie (wysokie oprocentowanie i prowizje bankowe). – W okresie 4 miesięcy od wprowadzenia w mBanku nowej oferty dla mikroprzedsiębiorców złożonych zostało 10 tys. wniosków kredytowych. Obecnie w mBanku z możliwości zadłużenia się korzysta ponad 20 tys. małych firm i liczba ta dynamicznie wzrasta – uważa Michał Szelągowski z mBanku. Banki stawiają również wysokie wymagania firmom ubiegającym się o kredyty. Przede wszystkim muszą one spełnić szereg warunków, np. zapewnić bankowi wysokie zabezpieczenie, nawet do 200 proc. wartości pożyczki. Drugą przeszkodą jest sprostanie skomplikowanej procedurze biurokratycznej polegającej na dostarczeniu do banku dużej liczby dokumentów i zaświadczeń. – Diagnoza rynku małych przedsiębiorstw w Polsce wyraźnie wskazuje, iż w świadomości ich właścicieli kredyt dla firmy jest drogi i trudny do uzyskania. Dlatego właśnie w naszej nowej ofercie limitu kredytowego zrezygnowaliśmy z pobierania prowizji zarówno przy zawarciu, jak i odnowieniu umowy. Nie pobieramy także żadnej opłaty związanej z podwyższeniem kwoty limitu, również w sytuacji gdy klient nie korzysta z udostępnionych środków pieniężnych. Zmniejszyliśmy liczbę koniecznych do zawarcia umowy dokumentów – dodaje Szelągowski. Część badanych nie starała się nigdy o kredyt, gdyż nie był im on potrzebny (nie planowali rozwoju firmy). Opinie na temat ich uzyskania czerpią z doświadczeń innych właścicieli firm. Przy wyborze banku kredytodawcy przedsiębiorcy kierują się kosztami kredytu oraz procedurą przyznania kredytu (minimum formalności i dokumentów).