■ Czy IV kwartał 2006 roku będzie równie udany jak poprzedni, w którym bank się pochwalił rekordowym zyskiem?
– Wyniki finansowe za IV kwartał 2006 r. będą najlepsze w historii, a wyniki za cały rok będą o kilkadziesiąt procent lepsze niż za 2005 rok. Głównym motorem wzrostu jest pion detaliczny, który według stanu na koniec września 2006 roku wypracowuje 62 proc. zysku brutto całego banku oraz segment korporacyjny z 25-proc. udziałem. Utrzymujemy koszty pod kontrolą, prowadzimy stabilną politykę utrzymywania rezerw. W ostatnich trzech miesiącach bank nie przeprowadzał jednorazowych transakcji, które mogłyby zasadniczo wpłynąć na wynik.
■ Fuzja Pekao i Banku BPH jest zaplanowana na III kwartał 2007 r. Jaka jest strategia na najbliższe miesiące?
– Plany Banku BPH na najbliższe miesiące składają się z dwóch elementów: biznesowego oraz kontynuacji prac nad transakcją podziału Banku BPH i fuzją z Pekao. Do momentu podziału Bank BPH będzie kontynuował dotychczasową strategię prowadzenia biznesu. Nadal będziemy stawiać na strategiczne usługi i produkty, takie jak kredyty mieszkaniowe, karty kredytowe, kredyty dla małych firm, pożyczki konsumpcyjne, bankowość elektroniczną w biznesie korporacyjnym czy finansowanie konsorcjalne. Nie przewiduję, żebyśmy wprowadzali nowe produkty, choć nie wykluczam pewnych modyfikacji naszej obecnej oferty. Od momentu prawnego podziału banku i fuzji będą prowadzone dwie polityki. Za pierwszą – nowego Pekao, w którego skład wejdzie wcześniej BPH 285 – będzie odpowiedzialny zarząd Pekao. Druga – nowego Banku BPH powstałego w wyniku podziału – będzie zależeć od nowego inwestora. Pamiętajmy, że zakończenie transakcji podziału i fuzji planowane jest na koniec roku, jednak już w lipcu może nastąpić podział i fuzja prawna, poprzedzająca operacyjne łączenie banków.
■ Czy łączenie Pekao i BPH 285 może zakończyć się jeszcze w 2007 roku?
– Tak, aczkolwiek to bardzo ambitne założenie. Moim zdaniem jest duża szansa, żeby zakończyć wszystkie prace jeszcze w 2007 roku, pod warunkiem że fuzja prawna nastąpi w trzecim kwartale.
■ Czy mini-BPH ma wszystkie elementy potrzebne do tego, by odzyskać pozycję rynkową?
– Nowy Bank BPH ma bardzo duże możliwości – jak samochód z bardzo mocnym silnikiem – jeśli dostarczymy mu odpowiednie paliwo, może bić rekordy i z dziewiątej pozycji pod względem liczby placówek w ciągu kilku lat awansować nawet do pierwszej piątki. Wraz z nowymi placówkami wzrośnie baza klientów, depozytów i kredytów.
■ Pod względem wielkości aktywów pozycja startowa mini-BPH jest dużo gorsza, jego udział w aktywach sektora będzie wynosił tylko 1,4 proc.
– Nowy Bank BPH będzie miał wszystkie narzędzia potrzebne do szybkiego rozwoju. Będzie posiadał platformę IT, pozostaną wszystkie produkty i usługi oferowane obecnie. W dalszym ciągu będzie to bank działający we wszystkich regionach kraju i uniwersalny, choć bez klientów korporacyjnych, ponieważ ten segment w całości zostanie przyłączony do Pekao. Jednak posiadając platformę i produkty znane na rynku, np. BusinessNet, nowy właściciel będzie mógł szybko odbudować obszar korporacyjny, zakładając oczywiście, że będzie chciał kontynuować dotychczasowy model działania Banku BPH. Jego dużym atutem będzie także siła marki BPH oraz wykwalifikowani pracownicy.
■ Czy przewidziane jest przenoszenie pracowników między oddziałami przeznaczonymi do włączenia do Pekao oraz tymi, które będą tworzyć mini-BPH?
– Placówki, które zostaną przyłączone do Pekao, przechodzą z klientami i pracownikami, którzy są tam zatrudnieni obecnie. W przypadku klientów, jeśli ktoś ma rachunek w oddziale przyłączanym do Pekao, ale nie chce tam przejść, może przenieść swój rachunek do jednego z 200 oddziałów nowego Banku BPH. Ta sama zasada działa w odwrotną stronę. Jeśli klient jest przypisany do nowego Banku BPH, a wolałby przejść do nowego Pekao, także może zmienić oddział. W żaden sposób nie chcemy tego utrudniać, a naszą intencją jest jak najsprawniejsze załatwianie tych procedur. Wymagamy, by osoby zmieniające macierzysty oddział składały wnioski według ściśle obowiązujących procedur i zasad.
■ Czy liczba osób zmieniających oddział zwiększyła się od czasu ogłoszenia planu podziału Banku BPH?
– Nie. Monitorujemy to zjawisko i odnotowaliśmy niewiele takich przypadków. Na razie klienci nie muszą podejmować decyzji, bo Bank BPH działa tak jak dotychczas. Do fuzji prawnej dojdzie najwcześniej w lipcu i w tym momencie nastąpi przyporządkowanie rachunków klientów do nowego Pekao lub nowego BPH. Do tego momentu jest czas na decyzję, nie trzeba jej podejmować już teraz. Klienci korporacyjni przechodzą oczywiście do Pekao.
■ Po fuzji nowy Pekao zdetronizuje PKO BP, czy będziemy mieć dwa banki o podobnej pozycji na rynku?
– Konkurencja między PKO BP i nowym Pekao na pewno wzrośnie, każdy z nich będzie chciał udowodnić, że jest lepszym bankiem, najbardziej pożądanym przez klientów. Nowy Pekao ma duże szanse, żeby zostać najlepszym bankiem, oferującym wartość dodaną, ale pod warunkiem że wykorzysta potencjał banków Pekao i Banku BPH. Możliwości są podane na tacy. Obecność Unicredit na wielu rynkach Europy może dać Pekao przewagę konkurencyjną nad PKO BP. Podobne wyzwania czekają nowy Bank BPH. Jeżeli jego nabywca potraktuje tę inwestycję długoterminowo, powinien zrobić wszystko, by wykorzystać potencjał banku. Oczywiście konieczne będą nakłady finansowe na poszerzenie sieci czy odbudowanie pionu korporacyjnego.
■ Do kiedy będzie pan kierował bankiem, a od kiedy jego stery zostaną przekazane nowemu właścicielowi? Jakie są pana dalsze plany?
– Moje plany zawodowe przewidują, że będę kontynuował to, co robię. Jestem gotów na nowe wyzwania. Obecnie jestem prezesem Banku BPH, potem wszystko będzie zależało od nowego inwestora i od tego, jakie plany w stosunku do mojej osoby będzie miał Unicredit.
■ Dla Banku BPH i Pekao rok 2007 będzie przełomowy ze względu na fuzje, a jaki będzie dla całego sektora?
– Koniunktura w 2007 roku może być jeszcze lepsza. Mamy dobrą politykę monetarną, choć na rynku pojawiła się obawa, czy po odejściu Leszka Balcerowicza ze stanowiska prezesa NBP utrzymana zostanie niezależność NBP. Jestem przekonany, że nowy szef NBP będzie strzegł jego autonomii. W 2007 roku banki bardziej niż dotąd skoncentrują się na zwiększeniu konkurencyjności w segmencie korporacyjnym.