"Wszędzie, gdzie rozmawiamy o kryzysie finansowym, także poza granicami naszego kraju, możemy z dość dużym spokojem jako Polacy mówić o naszym systemie finansowym i bankowym" - powiedział szef rządu podczas konferencji prasowej.

"Nie ma żadnego powodu do nadmiernego niepokoju. Wskazane jest spokojne przygotowanie decyzji przez rząd i parlament, a nie paniczna reakcja" - mówił premier.

Obecny na konferencji minister finansów Jacek Rostowski poinformował, że w poniedziałek odbywają się posiedzenia rządów Francji, Niemiec, Włoch oraz Austrii, podczas których mają zapaść decyzje dotyczące przeciwdziałania kryzysowi na światowych rynkach. W tej sprawie w poniedziałek wieczorem zebrał się również polski rząd.

"Będziemy analizowali te decyzje, działali podobnie, tak aby nie powstała dzika konkurencja między państwami" - zapewnił Rostowski.

Jego zdaniem, banki w Polsce są w bardzo dobrej kondycji, a sektor finansowy silny na tle innych krajów.

Gwarancja depozytów do kwoty około 175 tys. zł.

Minister finansów zapowiedział autopoprawkę do rządowego projektu nowelizacji ustawy o Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, która umożliwi gwarancje depozytów do kwoty około 175 tys. zł.

"Pozwoli to rządowi uchwałą zagwarantować wszystkie depozyty osób fizycznych do poziomu około 175 tys. zł. Tak jak wiele państw, działamy wyprzedzająco" w obliczu kryzysu na światowych rynkach - wyjaśnił.

"W miarę potrzeby będzie możliwość rekapitalizowania banków przez państwo. Musimy być gotowi, choć nie przewiduję takich potrzeb" - powiedział.

Rostowski poinformował również, że rząd przyjmie zmianę ustawy o instrumentach wsparcia sektora finansowego. "Zmiana ta da nam większy wachlarz możliwości wspierania instytucji finansowych" - wyjaśnił.

Minister zapowiedział, że "kluczowym elementem polityki polskiego rządu na Radzie Europejskiej - jeśli chodzi o bezpieczeństwo finansowe - będzie ułatwianie porozumiewania się w ramach całej Unii (w zakresie działań przeciwdziałających kryzysowi - PAP)". "Będziemy mogli odegrać znaczącą rolę w tej kwestii" - dodał.

Zapewnił, że obecnie jego resort nie zastanawia się nad obniżeniem przyszłorocznej prognozy wzrostu PKB do 4,6 proc.

W poniedziałek "Rzeczpospolita" podała, powołując się na anonimowe źródło, że resort finansów obniżył swoją prognozę przyszłorocznego wzrostu gospodarczego do 4,6 proc.

"Jeżeli dojdziemy do wniosku, że tempo wzrostu PKB w przyszłym roku będzie niższe, (...) to wtedy dostosujemy prognozy makroekonomiczne zawarte w projekcie budżetu" - podkreślił. "Nic takiego obecnie nie odbywa się w Ministerstwie Finansów, jest o wiele za wcześnie" - dodał.

Według prognozy Ministerstwa Finansów, wzrost PKB w przyszłym roku ma wynieść 4,8 proc.

Zdaniem premiera, Polska byłaby bezpieczniejsza, gdyby w obliczu kryzysu była członkiem strefy euro. Podtrzymał zapowiedzi rządu o wejściu naszego kraju do strefy euro w 2011 roku. Dodał, że rząd zakłada bardzo dobrą sytuację w Polsce w tym czasie.