Postulowane przez KNF zmiany przepisów prawa odnoszące się do reklam usług finansowych wydają się być uzasadnione i mają na celu umożliwienie KNF podejmowania efektywnych działań służących ochronie uczestników rynku finansowego - mówi Magdalena Kobos, rzecznik ministra finansów.

Nie odniosła się jednak do szczegółowych propozycji rozwiązań, zaznaczyła jednak, że trzeba wziąć pod uwagę kompetencje KNF oraz innych organów powołanych do ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi (np. UOKiK).

Nadzór chciałby mieć prawo zakazu emisji nierzetelnej reklamy, wydania nakazu zamieszczenia w mediach sprostowania szczegółów oferty, a w ostateczności nałożenia nawet miliona złotych kary. W ubiegłym roku w podobny sposób udało się uregulować rynek reklam funduszy inwestycyjnych, które w przeszłości często miały kłopoty z rzetelnym informowaniem klientów.

- Zaproponowane przez KNF zmiany zostaną rozpatrzone przez zespół roboczy, który zostanie powołany w ramach Rady Rozwoju Rynku Finansowego - mówi Magdalena Kobos.

Nadzór chciałby poddać reklamy produktów finansowych przepisom ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

- Zaletą tej ustawy jest, że unika kazuistycznego formułowania prawa na rzecz ogólnego zakazu. Ta ochrona w sensie materialnym wydaje się najszersza - mówi Adam Płociński, dyrektor zarządzający pionem międzysektorowym w KNF.

Zakazuje m.in. rozpowszechniania informacji nieprawdziwych, ale również i prawdziwych, jeżeli wprowadzają w błąd, a także pomijania istotnych informacji potrzebnych przeciętnemu konsumentowi do podjęcia decyzji.