statystyki

Mamy projekt budżetu na 2016 r.: PO nie ma pieniędzy na sfinansowanie swoich obietnic

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki08.09.2015, 07:06; Aktualizacja: 08.09.2015, 08:30
Premier Ewa Kopacz, PAP/Paweł Supernak

Premier Ewa Kopacz, PAP/Paweł Supernakźródło: PAP

Po sfinansowaniu głównych zapowiedzi z exposé premier Ewy Kopacz na wyborcze obietnice nie ma już pieniędzy. PiS będzie miało problem ze sfinansowaniem swoich obietnic, jeśli zechce je zrealizować już w 2016 r. Projekt budżetu autorstwa rządu PO jest napięty.

Reklama


Reklama


Nici z wcześniejszej obniżki VAT czy podwyższenia kwoty wolnej w PIT. Na finiszu szykowania budżetu na 2016 r. okazało się, że luzu jest na około 1,9 mld zł i większość tej kwoty zostanie zjedzona przez emerytalne jednorazowe dodatki. 350 zł dostaną emeryci i renciści, których świadczenia nie przekraczają 900 zł. 300 zł ci, którzy uzyskują do 1110 zł, 200 zł ci z emeryturą do 1500 zł, a 100 zł, jeśli świadczenie nie przekracza 2000 zł.

– Chcemy wspomóc osoby w najtrudniejszej sytuacji, jednorazowe świadczenie trafi do 70 proc. z nich – zapewnia minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz.

W budżecie jest tak ciasno, że być może trzeba będzie okroić program 100 tys. miejsc pracy dla młodych. Stało się tak, bo o przeznaczeniu dużej części pieniędzy zdecydowano wcześniej, m.in. realizując zapowiedzi Ewy Kopacz z exposé, takie jak świadczenia rodzicielskie, podwyżki dla budżetówki czy większe wydatki na drogi. Projekt budżetu na 2016 r. to jednak nie tylko problem dla PO, lecz zapewne także dla liderującego w sondażach przedwyborczych Prawa i Sprawiedliwości. PiS ma wielkie plany zmian z obniżeniem wieku emerytalnego, podwyższeniem kwoty wolnej w PIT czy wprowadzeniem 500 zł dodatku na dzieci. Projekt ustawy dotyczący tej ostatniej sprawy jest gotowy. Przepisy zwiększające kwotę wolną mają wyjść z Kancelarii Prezydenta lada dzień.

Ze sfinansowaniem tych pomysłów w przyszłym roku będzie jednak duży problem. Jeśli przyjąć szacunki ekspertów PiS, łączny ich koszt może wynieść nawet 33 mld zł rocznie. Realny – 7 mld zł więcej. W planie budżetu tych pieniędzy nie ma. A to właśnie ten projekt nowy rząd będzie musiał przejąć, przynajmniej w jego głównych założeniach.

Cięcia w programie 100 tys. miejsc pracy dla młodych? Niewykluczone

Na czwartkowym posiedzeniu gabinetu Ewy Kopacz w sprawie budżetu było gorąco. Kwoty, które udawało się uzyskiwać poszczególnym resortom, wynosiły kilka, kilkadziesiąt milionów złotych. Wyjątkiem były ponadmiliardowe wydatki na dodatki emerytalne. Przeszły z powodu obaw, jak wyborcy odebraliby symboliczną waloryzację rent i emerytur w przyszłym roku. Jak wynika z naszych informacji, z powodu napiętego budżetu okrojony może być program 100 tys. miejsc pracy dla młodych. Ustawa wprowadzająca program jest w Sejmie, ale ma zostać zmieniona i liczba beneficjentów w 2016 r. będzie niższa.

PO nie ma pieniędzy na realizację pomysłów, które analizowano od kilkunastu tygodni, takich jak wcześniejsza obniżka VAT, wyższa kwota wolna, zerowy PIT dla młodych. W tej chwili szykuje pomysł obniżki kosztów pracy połączonej z ulgami, co ma wspierać zatrudnienie na etat. Ale nie ma pieniędzy także na realizację tego pomysłu od przyszłego roku. To pokazuje, że w przyszłorocznych finansach państwa nie ma miejsca na zasadnicze ruchy budżetowe bez znaczącego wzrostu dochodów.

Ile potrzebuje PiS?

Tymczasem PiS szykuje inicjatywy, których skutki budżetowe będą bardzo wysokie. Jak się dowiedzieliśmy, wkrótce prezydent Andrzej Duda zaproponuje podwyższenie kwoty wolnej. Jeśli będzie się trzymał wyborczych zapowiedzi, to z podatku PIT mogą zostać zwolnione zarobki do 8 tys. zł. Budżetowe koszty tych działań PiS szacuje na 7 mld zł. Tylko że trzeba je zwiększyć o 100 proc., gdyż ponad połowa pobieranego podatku dochodowego trafia do samorządów. A te będą chciały rekompensaty, co oznaczałoby już 14 mld zł. Jak wyliczyliśmy, globalna kwota może być jeszcze wyższa – ok. 20 mld zł.

Kolejny pomysł PiS to 500 zł na dziecko, tzw. świadczenie wychowawcze. Prawo i Sprawiedliwość pokazało w zeszłym tygodniu projekt ustawy. Przewiduje wypłatę tych pieniędzy już od przyszłego roku. Miałyby je dostawać już na pierwsze dziecko rodziny, w których dochód nie przekracza 800 zł na osobę, oraz pozostałe na drugie i kolejne dzieci. Jak wynika z oceny skutków regulacji do ustawy, jej szacowany skutek w 2016 r. to 19,3 mld zł.

Kolejny pomysł, nad którym pracuje Kancelaria Prezydenta, to obniżenie wieku emerytalnego, połączenie go ze stażem i umożliwienie wcześniejszego przejścia na emeryturę. I ten projekt mamy zobaczyć przed wyborami. O jego efektach finansowych trudno mówić bez znajomości technicznych szczegółów rozwiązań. Ale gdyby wszedł w życie, jego skutki mogłyby sięgnąć od kilkuset milionów do kilku miliardów złotych.

Te trzy zmiany, biorąc pod uwagę tylko szacunki PiS, wymagają luzu w budżecie na poziomie co najmniej 33 mld zł, a jest prawdopodobne, że wydatki faktycznie będą większe i przekroczyłyby 40 mld zł.

PiS zapowiada, że wie, jak zapewnić dodatkowe dochody, ale nawet gdyby te pomysły wypaliły w 100 proc., to trudno się spodziewać, żeby udało się je szybko wdrożyć.

Ciasno w budżecie

Niezależnie od tego, kto obejmie władzę po wyborach, za punkt wyjścia będzie musiał przyjąć projekt budżetu rządu PO–PSL. Nowy gabinet nie będzie miał wiele czasu, by napisać własny. A nawet jeśli po wyborach polityczny układ się zmieni, to nie zmienią się okoliczności, w których powstaje przyszłoroczna ustawa budżetowa. Pierwsza to słabe dochody z niektórych podatków, zwłaszcza z VAT. Na koniec lipca wpływy z VAT wyniosły 70,8 mld zł, to 52 proc. planu na cały rok (w ubiegłym roku było to prawie 65 proc.). Powód: mniejsza baza dla tego podatku. Przez większość roku mieliśmy deflację, a więc ceny, od których nalicza się VAT, były niższe niż rok temu. Zmieniły się też zasady rozliczania VAT przez niektórych importerów. Od stycznia importer sprowadzający towary spoza terytorium UE i posiadający specjalny unijny status AEO (Authorised Economic Operator) nie musi już płacić VAT w ciągu 10 dni od wyliczenia go przez urząd celny. Może to robić na zasadach uproszczonych, składając miesięczną (lub kwartalną) deklarację. Rozwiązanie to wprowadziła ustawa o ułatwieniu działalności gospodarczej, wspierająca m.in. polskie porty, przegrywające walkę o klienta z unijną konkurencją.

Co oznaczają niższe dochody w tym roku dla przyszłorocznego budżetu? Prognozę wpływów wylicza się m.in. na podstawie założeń inflacji i wzrostu gospodarczego – ale punktem wyjścia są dochody z roku poprzedniego.

Projekt budżetu nie może lekceważyć innych, oficjalnych już dokumentów polskiego rządu – np. programu konwergencji. Przesyłając go do Komisji Europejskiej, władze zobowiązały się m.in. do systematycznego obniżania deficytu finansów publicznych. Zgodnie z programem w 2016 r. ten ma spaść do 2,3 proc. PKB z około 2,7 proc. PKB w tym. Gdyby przejmujący władzę zignorowali te deklaracje – np. zwiększając wyraźnie deficyt w budżecie, by sfinansować wyborcze obietnice – musieliby się wytłumaczyć z tego przed KE i naraziliby się na ponowne uruchomienie procedury nadmiernego deficytu wobec Polski.

– Oprócz programu konwergencji projekt budżetu musi uwzględniać naszą własną regułę wydatkową, według której ustala się ogólny limit wydatków. Nie będzie dużego pola manewru do zmian w projekcie budżetu, pole do zwiększania deficytu czy wydatków będzie ograniczone – ocenia Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Teoretycznie nowy rząd mógłby poszukać dodatkowych dochodów i w ten sposób znaleźć pieniądze na sfinansowanie. Na przykład zwiększając podatki. Ale i tu jest problem. Po pierwsze, na ewentualne podwyżki podatków dochodowych jest bardzo mało czasu. Zmiany tego typu, działające na niekorzyść podatnika, muszą być uchwalone do końca listopada. Poza tym zwiększanie obciążeń w podatkach dochodowych kłóci się z główną ideą zgłaszaną przez PiS, które chce zmniejszenia tych obciążeń, np. przez zwiększenie kwoty wolnej. Pozostają więc podatki pośrednie, np. VAT. Tu zmiany można wprowadzić w dowolnym momencie. Ale trudno by je było politycznie uzasadnić. Zgodnie z ustawą podwyższone stawki VAT mają obowiązywać jeszcze przez rok, a potem spaść o jeden punkt procentowy. Nowemu rządowi trudno byłoby wytłumaczyć odwrócenie tego procesu.

– To, co mogłyby zrobić nowe władze, to przesunięcia pieniędzy między różnymi rodzajami wydatków w ramach ustalonego ogólnego limitu. Mówiąc inaczej: można by wydać więcej np. na politykę socjalną zamiast na inwestycje. Nowy gabinet będzie więc musiał jasno określić swoje priorytety – ocenia Maliszewski. 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

  • OPIEKUN MATKI. PO WYLEWIE......(2015-09-08 07:41) Odpowiedz 00

    siadczenie dla opiekunouw doroslych niepelnosprawnych, wyrok trybunalu to nic czekamy...

  • Ali(2015-09-08 16:55) Odpowiedz 00

    Tylko dla posłów po 500 zł nie braknie? Pani premier,może czas zadbać o wszystkich emerytów,nie tylko najbiedniejszych? Wśród tych najbiedniejszych są też tacy,którzy b.krótko lub w ogóle nie pracowali.Gdzie sprawiedliwe podejście do ludzi?Warto pracować długo odkładać składki?To pytania idealisty,oczywiście retoryczne

  • kobieta(2015-09-08 11:21) Odpowiedz 00

    PIS ma kłopoty z rachunkami .
    Każdy kto sporządza listy płac od ręki wyliczy , że wprowadzenie kwoty wolnej to ponad 22 mld złotych rocznie które nie wpłyną do budżetu ponieważ :
    18 % podatku od 8000,00 zł to 1440,00 zł rocznie to jest tzwn.ulga
    / teraz 556,02 zł rocznie/ , a miesięcznie 1440:12= 120 zł, / teraz 46,33 zł miesięcznie/.
    Różnica między 120-46,33 =73,67 zł. Tyle dostanie KAŻDY WIĘCEJ MIESIĘCZNIE kto otrzymuje wynagrodzenie , emeryturę lub rentę .

    tj. 16 mln zatrudnionych + 9 mln emerytów i rencistów = 25 ml osób.

    73,67 zł/które zostanie w kieszeni KAŻDEGO x 25 mln OSÓB=1,84mld zł miesięcznie /jeden miliard osiemset czterdzesci milionów zł MIESIĘCZNIE/. W skali roku - 1,84 x12= 22,08 mld zł/ dwadziescia dwa miliardy ,osiem milionów zł ROCZNIE.
    Boję się osobników którzy nie potrafią liczyć albo też fałszują dane/ w co nie chcę wierzyć/ - bardzo łatwe do obliczenia.

  • małogramotnyj.(2015-09-09 09:44) Odpowiedz 00

    PS "SCOTI"
    Jezeli ktokolwiek zrozumiał, iż 8 000 zł. tzw. kwoty wolnej ma trafiać bezpośrednio do beneficjentów" to własnie ten jest tym o którym w tym komentarzu mowa. Skoro w RP 95-95% PŁACI PODATEK W WYSOKOŚCI 18% to własnie ca : 18% od ww. 8 000 zł. bedzie ewentualnie rozliczane. Powtarzam rozliczane ( należy rozliczyć dodatkowo ca 46 zł. /m-c z tytułu nie pobierania podatku w ogóle. ( ale to juz inna bajka, o której nie w tym komentarzu). Ja ponownie powtarzam : kwota ca 1 400 zł. zwolnionych z podatku dochodowego wcale nie musi i najprawdopodobniej wcale nie trafi do podatnika. Juz czyniono zastrzeżenia nt. progów dochodowych ( kto ? ma korzystać) i w odniesieniu do ulg z których sie korzysta, a które mają wchodzic w ww. kwotę. (co i jak rozliczamy? ). A zatem moąna bedzie wprowadzic progi kwoty wolnej ca 8000 zł./ podatnika, ale jezeli dotyczyć ona będzie tylko dla określonych kwot uzyskiwanego dochodu, jeżeli bedziemy z niej odliczać kwoty innych ulg - np. na dzieci, a takze jak podniesiemy quasi podatek na "OBECNY NFZ" (wszak tylko część składki jest rozliczane z podatku dochodowego potracanego z dochodu "Brutto" tj. po jego rozliczeniu - odjęciu składki zdrowotnej), a takze wprowadzimy inne "opłatki" np. podatek - opłatę na np. FUNDUSZ OPIEKUŃCZY (kolejny układ a la NFZ) to mało iz na podwyższonej kwocie nie skorzystamy, przeciwnie - byc moze jeszcze do ww. quasi podatków, obciażeń i opłat jeszcze dopłacimy. A zatem powracam do tezy "JAK PARTIA MÓWI ŻE DA TO mÓWI, a jak mówi że weżmie to weżmie na pewno lub juz dawno wzięła" I sprawy koniec - jak zwykle.

  • TymQ(2015-09-08 11:41) Odpowiedz 00

    Zapewne Po przed wyborami wyczyścić budżet tyle ile się da. Jak to zrobili z kancelarią prezydenta... Żeby tylko PiS nie mogło spełnić obietnic

  • małogramotnyj.(2015-09-08 12:11) Odpowiedz 00

    Jak zwykle propaganda i to z gatunku tej "czarno - białej". A tak nawiasem mówiąc czy ktoś pamieta dawne hasło "o partii co to ma dać ?". Ano własnie, jak mówi że da to mówi, a jak mówi że weźmie to juz dawno wzieła. I tak obecnie jest i właśnie takie przesłanie z ww. artykuliku płynie.
    A co bedzie po wyborach ? Ano bedzie dalej to samo niezależnie od tego kto je "wygra". Tylko z małą różnicą. Jeżeli PIS wygra to powie i wykona to co powiedział. Ale jest własnie jedno małe ale, które post factum zazwyczaj okazuje się nie wcale małe tylko całkiem duże.
    Moim zdaniem wprowadzenie kwoty wolnej ca 8 000 zł. na przysłowiowego "podatniczka" wcale nie musi się wiązać z wypłatą owemu "jełopowi" ww. pieniązków. Wszak te pieniążki można od razu zgarnąc do budżeciku za pomocą innych qusai podateczków i opłat (można owe opłaty nazwwać "opłatkami". Przecież mafijno - złodziejska organizacja zwana NFZ i banda "medyczno-managerska" każde pieniądze "zechla" i sprzeniewierzy nie bardzo wiadomo na co ?. A opłaty np. "starcze" w celu ratowania rosnącej liczby "staruchów" i innych "bezprizornych". A inne składki na rózne inne cele które "Sejmik" zechce wprowadzić. Np. na imigrantów z wysp Hula -GUla których po ich przebraniu ( dla siebie zostawią tam tych co bardziej profesjonalnych i kumatych) ,a dla Nas wyslą tych co to lubia po drzewach chodzic i owocami handlować na targu 9 kas fiskalnych to oni nie widzieli i nigy sie nie nauczą ich obsłuhi)
    I już wiadomo na co owe pieniążki pójdą. A budżet nie będzie owych wydatków obsługiwał. I juz oszczedności wujdą spore. ALe takie pomysły to nie należy łaczyć z obecnie panującą ekipą. Ta juz zupełnie innych pomysłów od tych które wprowadza nie posiada ( np. ten z referendum i 100 mln zł.)

  • małogramotnyj.(2015-09-09 10:03) Odpowiedz 00

    Skoro np. :PO mÓwiła że da to wlasnie skonstruowała ww. budżeck.. A zatem o owym "pasztecie" mowa i to ten "Pastzet" PO społeczeństwi zamierza sprezentować. A czy pasztet jest strawny to juz zupełnie inna kwestia. Wg mnie strawny nie jest - przeciwnie jest trujacy i cuchnący, czyli nieswieży. A dlaczego ?. Ano dlatego iz powiela stare wzorce które są kontynuacją metod i sposobów lupienia społeczeństwa - któremu mówiono że dostanie. Tylko mówiono. A faktycznie mowa trawa, a chłop w międzyczasie gruszki oberwał. Dosłownie oberwał. Dlatego mamy ww. pasztet i to w wersji "cuchnącej" i trzeba będzie z ta padliną coś uczynić. Poniatno. Paniatno, paniatno tylko tak sie droczymy że jest przeciwnie.
    Przykład : proszę bardzo. Referendum za np. 110 mln. które trafiło do wiadomo kogo ( odp. beneficjentów władzy). A pytanko np. jakie ? Ano np. o finansowaniu parii politycznych. A ile to finansowanie kosztuje na 1 rok. Odp. Ca od 110 - do 150 mld. zł. A zatem wydano - rozdano wiadamo komu 110 mln zł. po to tylko aby przekonać sie iż partii ( niewiążąco z budżetu finansować nie należy. Ale pieniądze na ten cel wydano juz wcześniej na ww. pseudo referendum. Czyli nie należy finansować bo "szmaleć" na ten cel diabli wzięłi juz wcześniej. Czyli zanim cokolwiek zaproponujemy to wcześniej juz "szmalczyk" na ten cel sobie zawłaszczymu inaczej "sprywatyzujemy". I dlatego nie ma pieniążków i dlatego takie pytanka własnie w refendum stawiamy sobie, a jakże. Podobnie z ww. "pasztete" czyli ww. propozycjami. Znów sprawy koniec.

  • scoti(2015-09-08 14:25) Odpowiedz 00

    Malogramotnuk kto mauczył Cienie opowiadać takie bskki. Chyna miałeś pałę z matmy.

  • zwykłe złodziejstwa i oszustwa -(2015-09-08 14:27) Odpowiedz 00

    I co? Pieniążki z OFE już przejedzone? - Gratuluję tempa !!! Czyli wźmiemy 60 ton zlota kredytu. Kto to spłaci?

    W 2007 roku PIS zostawił PO budżet zrównoważony a od tamtej pory PO nieustannie nas zadłuża na potęgę już ponad 1 bilion złotych !!! to jest złodziejstwo tego rządu .Pieniądze z OFE już przetrwonione, a bajki wyborcze nie są za darmo... za hajs podatnika baluj!

  • Nie martwcie się(2015-09-08 14:33) Odpowiedz 00

    Pieniądze znajdą się... w naszych kieszeniach.

  • Partia Oszustów(2015-09-08 17:03) Odpowiedz 00

    A kto jeszcze wierzy PO?. :)))
    Wiadome było, że jak tylko otwierają gębę to kłamią.

  • zx33(2015-09-08 10:54) Odpowiedz 00

    skoro tak ciasno to może nadszedł najwyższy c zas aby przewietrzyć setki placówek rządowych,nikomu nie potrzebnych instytutów,wydatków na Watykan itp,itd

  • df(2015-09-12 13:41) Odpowiedz 00

    Ale PiS ma? i to mając większe obietnice

  • Piotrus(2015-09-08 17:26) Odpowiedz 00

    A te śmieci z pis znajdą kasę , chyba katabasom zabiorom HAHHAHAHAHHAHAHAHAHAH

  • max(2015-09-12 15:52) Odpowiedz 00

    PiS ma już w "złotym wyborczym pociągu" (pociąg do permanentnego kłamstwa), który wciskają wyborczej ciemnocie !

  • boger(2015-09-12 17:53) Odpowiedz 00

    PiS już ma pieniądze z tego zakłamanego "złotego pociągu", który pojawił się na skutek ich pociągu do permanentnego kłamstwa publicznego .

  • boger(2015-09-12 17:55) Odpowiedz 00

    dlaczego nie publikujecie mojej opini o tym skad jedna prawdziwa polska partia weźmie pieniądze?

  • i(2015-09-08 20:33) Odpowiedz 00

    zdenominowac wszystkie lokaty w bankach którzy mają ,następnie wprowadzic euro i będą pieniądze proste ,kiedys byla denominacja ksiązeczek mieszkaniowych i tez była ogromna strata pienięzna obywateli ,obecnie jest moda skladania lokat w bankach na czarną godzinę i tak samo zrobic co z ksiązeczkami

  • czytelnik bez logowania(2015-09-12 19:21) Odpowiedz 00

    a może przestać finansować KK i 133 miliardy się znajdą na leczenie i inne sprawy

  • ch3tnie chcialam miec dzoeci tylko za co je wysłac(2015-09-09 00:57) Odpowiedz 00

    Niech każdy polityk zarabia 1500 zł netto to i tak dużo to znajdą się pieniądze dla nas a oni sobie zobaczą jak tak można żyć no i na wynaj3te mieszkanie niech idą a j im powiem żeby urodzili dzieci najlepiej 3 lub 4 to pomysł a wreśc8e o czym m9wią do ludzi

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama