KRZYSZTOF CZABAŃSKI, prezes Polskiego Radia, w przyszłym roku chce otworzyć konkurencyjną stację wobec TOK FM

Szykuje się rok dużych zmian w Polskim Radiu. Najpierw nadawcę czeka przeprowadzenie grupowych zwolnień i restrukturyzacja, jednocześnie poprawa słuchalności swoich czterech anten – Jedynki, Trójki, Dwójki i Radia Bis, a potem – wprowadzenie na rynek radia informacyjnego. Już w połowie marca prezes Polskiego Radia Krzysztof Czabański wręczy wypowiedzenia co najmniej 350 pracownikom, czyli 25 proc. z ponad 1400 zatrudnionych. Projekt restrukturyzacji zaakceptowała Rada spółki, ale trwają jeszcze negocjacje co do dokładnej liczby zwolnień ze związkami zawodowymi (osób wytypowanych do zwolnienia jest bowiem ponad 440). Według prezesa zwolnienia są konieczne, bo radio ma przerosty zatrudnienia.
W przyszłym roku niższe koszty
– Na zwolnienia grupowe wydamy około 10 mln zł, ale dzięki temu już w przyszłym roku o tyle samo obniżymy koszty – ocenia Krzysztof Czabański. Pieniądze nadawca zainwestuje w rozwój techniczny oraz programowy. Największa inwestycja to uruchomienie w przyszłym roku radia informacyjnego, które będzie konkurentem dla TOK FM należącego do koncernu Agora. Zdaniem prezesa Czabańskiego, już na starcie publiczny nadawca ma szanse na zdobycie dużej przewagi. – Będziemy docierać do około 15–20 proc. terytorium kraju, co da nam zasięg kilka razy większy niż TOK FM. A to z kolei szansa na szybkie dotarcie do środowisk opiniotwórczych w całym kraju. Teraz jesteśmy w trakcie załatwiania niezbędnych częstotliwości. Szacuje, że inwestycja może zamknąć się kwotą najwyżej 20 mln zł. – To nie dużo dzięki temu, że co najmniej połowę tego, czego potrzebujemy do startu takiego projektu, czyli choćby zaplecze redakcyjne w postaci Informacyjnej Agencji Radiowej, już mamy – dodaje.
Nowi dyrektorzy stacji
Jednocześnie pod względem programowym zmieniać się będą też obecne anteny publicznego nadawcy. We wszystkich, oprócz Dwójki, Krzysztof Czabański wymienił dyrektorów. Według niego, w najlepszej sytuacji jest Trójka, kierowana przez Krzysztofa Skowrońskiego. – Mimo ogromnych zmian programowych, jakie przeszła, nie straciła słuchaczy. Cel najważniejszy to odbudowanie więzi z inteligencją. Docelowo chcielibyśmy zwiększyć słuchalność z obecnych 6–7 proc. do około 10 proc. – mówi Krzysztof Czabański.
Jedynka musi kontratakować
Odbudowa słuchalności to także najważniejszy cel Jedynki, kierowanej przez Marcina Wolskiego. Polskie Radio planuje na przełomie wiosny i lata kampanię promocyjną, informującą, że Jedynka stała się już dostępna dla ponad 95 proc. mieszkańców kraju (dziś na UKF Programu 1 mogło słuchać ok. 50 proc. ludności, od kwietnia, maja będzie to ponad 95 procent). Jednocześnie wprowadzono zmiany programowe, wprowadzając więcej słowa, audycje dla dzieci, reportaż, teatr. – Tylko dzięki temu – bez promocji – zanotowaliśmy już wzrost słuchalności w pasmach popołudniowych i wieczornych. Najważniejszy cel to trwałe odwrócenie trendu spadkowego Jedynki, którą ma ona od kilku lat. W 2006 roku po raz pierwszy spadek został powstrzymany – dodaje Krzysztof Czabański.
Korzystne zmiany w Radio BIS
Według niego, w dobrym kierunku idzie też młodzieżowe Radio BIS, którym od połowy ub. roku kieruje Jacek Sobala. – Podobnie jak w Trójce, i tu radykalne zmiany wyszły antenie na dobre, bo BIS nie tylko utrzymało swoją słuchalność, ale systematycznie rośnie i ten trend już widać w badaniach – mówi Krzysztof Czabański. W grupie celowej 15–25 lat jest to od 1,3 proc. w 2005 do 2,2 proc. na koniec 2006 roku.
SZERSZA PERSPEKTYWA Z czterech anten Polskiego Radia, trzy – Biska, Trójka i Dwójka – zwiększyły w ubiegłym roku udziały w rynku. Choć niewiele – z 14,6 proc. w 2005 roku do 14,4 w 2006 – osłabła pozycja flagowego okrętu publicznego nadawcy – Jedynka. Publiczny nadawca podkreśla, że jego strategia nie zakłada walki o reklamy z nadawcami komercyjnymi. Różnica w przychodach reklamowych jest znaczna. Podczas gdy liderzy rynku – Radio Zet i RMF FM – osiągają roczne przychody przekraczające 200 mln zł, pieniądze, jakie zarabia z reklam publiczny nadawca, są cztery razy mniejsze i sięgają rocznie około 50 mln zł. To mniej więcej 30 proc. przychodów nadawcy. Pozostałe 70 proc., czyli około 170 mln zł, to pieniądze pochodzące z abonamentu. Polskie Radio ma nadzieję, że w przyszłym roku będą one wyższe. Wszystko zależy od przepisów określających zasady ściągalności abonamentu, nad którymi pracują obecnie sejmowa Komisja Kultury oraz Ministerstwo Kultury.